Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Standardowo ostatnia cyfra po zaplusowaniu decyduje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #glupiewykopowezabawy #heheszki #chlopakinieplacza

    odpowiedzi (41)

  • avatar

    #gdansk tak dla przypomnienia :)
    Jak to możliwe, że należące do samorządu Gdańskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej (GPEC), będące monopolistą na rynku dostaw ciepła w ponad 400-tys. mieście, mógło przynosić straty? Jak to się stało, że ta komunalna spółka została sprzedana innej komunalnej spółce z Niemiec (Stadtwerke Leipzig GmbH) za kwotę 184 mln zł i niemal natychmiast zaczęła przynosić zyski (w ciągu ostatnich 8 lat wyniosły one ponad 365 mln zł)? Dlaczego prezydent Adamowicz przez wiele lat po prywatyzacji zajmował stanowisko członka rady nadzorczej GPEC-u?
    Gdańskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej (w skrócie: GPEC) było klasyczną spółką komunalną kontrolowaną przez lokalny samorząd. W 2002 roku władze Gdańska (prezydentem miasta był już wówczas Paweł Adamowicz) podjęły jednak decyzję o prywatyzacji tej spółki. Tłumaczono to złą sytuacją finansową GPEC-u oraz potrzebą przeprowadzenia inwestycji rozwojowych.

    Co ciekawe - spółka ta rzeczywiście była w złej kondycji finansowej, jednak w dużej części wynikało to z długów gminy Gdańsk wobec GPEC. Gdyby prezydent Adamowicz polecił w 2002 roku podległym sobie służbom oddać gminny dług wobec GPEC-u, to finanse tego przedsiębiorstwa uległyby znacznej poprawie. Problem w tym, że ekipa Adamowicza nie była w stanie tego zrobić, a długi gminy wobec GPEC-u (wpływające na jego kondycję finansową) zaczęły rosnąć od czasu, gdy prezydentem Gdańska został... Adamowicz.

    Mając na uwadze powyższe w 2003 roku GPEC został sprywatyzowany. Była to jednak dość dziwna "prywatyzacja", bowiem nabywcą 75 proc. udziałów w tej komunalnej spółce została... inna komunalna spółka. Okazało się, że za kwotę 184 mln zł nowym właścicielem GPEC-u będzie Stadtwerke Leipzig GmbH - spółka miejska z Niemiec będąca pod kontrolą władz miejskich Lipska.
    pokaż całość

    odpowiedzi (44)

  • avatar

    Nawet nie zdawałem sobie sprawy, ale przypadek mojej siostry to wg lekarzy drugi taki przypadek w całej Polsce.. Siostra niestety wczoraj umarła w wieku 29lat w 5msc ciąży po dwóch dniach od wylewu wywołanego tętniakiem w pobliżu pnia mózgu.. Natomiast lekarze podjęli decyzję, że będą utrzymywać przy życiu narządy przez ok 7 tygodni aby córeczka się urodzila.. Trzymajcie wszyscy kciuki mocno, i strasznie proszę o modlitwę za duszę siostry i aby udało się urodzić jakimś cudem.. Co za pierdolony koszmar.. Co za szlachetni ludzie, że nie odłączyli jej od aparatury..
    Zaledwie w 2016 roku był taki przypadek i się udało..

    http://gazetawroclawska.pl/cud-we-wroclawiu-kobieta-ktora-nie-zyla-od-55-dni-urodzila-dziecko/ar/9893302

    #mirkomodlitwa #krakow
    Jak coś, to zakładam tag #monikawalczy, gdzie będę informował..
    pokaż całość

    odpowiedzi (81)

Advertisement