•  

    Jakie przywileje posiadają szwajcarscy ministrowie (członkowie Rady Związkowej?

    Każdy minister zarobi w 2019 451'417 chf plus 30k chf dodatku (nieopodatkowanego) reprezentacyjnego. Dodatkowo minister pełniący funkcję prezydenta otrzymuje 12k chf.
    Każdy były minister zasiadający w Radzie minimum 4 lata ma prawo do "emerytury" w wysokości połowy tej sumy (chyba ze ma inne dochody, to wtedy się to wylicza inaczej).
    Konfederacja opłaca im również rachunki telefoniczne (w tym tel stacjonarny w miejscu zamieszkania), internet, roczny abonament kolejowy 1 klasy, oraz abonament na wyciągi.
    Ministrom opłacane są także rachunki za telefony komórkowe. A każdy minister ma dwa takowe. Jeden normalny z zainstalowaną specjalną aplikacją (nie wiadomo nic o niej) pozwalającą na bezpieczniejszą komunikację oraz drugi do rozmów szyfrowanych.
    Ministrowie mają również prawo do używania dwóch samochodów należących do Konfederacji. Jeden do celów reprezentacyjnych i drugi służbowy.
    Reprezentacyjne to #mercedes (5x S 350 4Matic, 1x S 400 Hybrid) z wyjątkiem Departamentu środowiska, transportu, energii i komunikacji (DETEC/UVEK) , który ma do dyspozycji #tesla S85
    Do celów służbowych 3 ministrów używa swoich własnych, a 4 pozostałe to: Mercedes Viano 3.0 CDI, VW Sharan Highline, Mini Cooper, Mazda 6. Ogólnie Konfederacja posiada ich sporo więcej ukrytych gdzieś w Bernie w podziemnym parkingu.
    Dodatkowo do dyspozycji Rady jest samolot Cessna Citation Excel oraz helikopter Super Puma.

    #szwajcaria #swissinfo #ciekawostki

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Minęły 2 lata od rozmowy o pracę i chyba zaczynam podejrzewać, że wybrali kogoś innego...
    #takaprawda #heheszki

    odpowiedzi (17)

  • avatar

    taka i taka CV mi wpadła, nie wiem czy go zatrudnić xD #it #pracbaza #programowanie takie i takie xD

    odpowiedzi (83)

  • avatar

    W gorące trafił wpis @sailor_73 dotyczący #gdansk i prywatyzacji GPEC.

    Przedstawione przez niego informacje mogą budzić obawę, że doszło tam do przekrętów - problem w tym, że @sailor_73 zapomniał dodać jednak parę bardzo kluczowych informacji.

    Jak to się stało, że ta komunalna spółka została sprzedana innej komunalnej spółce z Niemiec (Stadtwerke Leipzig GmbH) za kwotę 184 mln zł i niemal natychmiast zaczęła przynosić zyski (w ciągu ostatnich 8 lat wyniosły one ponad 365 mln zł)?

    Stało się to dlatego, że Stadtwerke Leipzig zobowiązało się w umowie podnieść kapitał zakładowy GPEC o 60 mln złotych w ciągu dwóch lat (czyli de facto wpłacić te pieniądze do spółki, żeby zwiększyć jej majątek).

    Dodatkowo nowy właściciel zobowiązał się wydać na inwestycje i modernizacje sieci nie mniej niż 383.5 mln złotych.
    źródło: http://www.power-eng.com/articles/2003/06/dalkia-and-stadtwerke-leipzig-file-updated-bids-for-poznan-heat-and-power-plant.html

    Czyli to nie jest żadne magiczne przejęcie, gdzie po zmianie prezesa spółka w cudowny sposób zaczęła przynosić zyski. To są setki milionów złotych wpompowane w spółkę - w modernizację, nowe inwestycje i przejęcia innych firm, co pozwoliło na zwiększenie zysków.

    Miasto tych pieniędzy nie posiadało, więc bez tego mieszkańcy Trójmiasta o inwestycjach mogliby tylko pomarzyć.

    Dlaczego prezydent Adamowicz przez wiele lat po prywatyzacji zajmował stanowisko członka rady nadzorczej GPEC-u?

    Dlatego, że miasto zostawiło dla siebie 25% akcji - i jako strategiczny udziałowiec miało swojego przedstawiciela w radzie nadzorczej.

    Łatwo zatem policzyć, że skumulowany zysk na czysto GPEC-u z okresu 2010 - 2017 wyniósł 365 mln zł, czyli dwa razy więcej niż kwota, za którą władze Gdańska sprzedały go Niemcom.

    No właśnie jednak źle policzyłeś to drogi żeglarzu. 184 + 383 = 567 milionów złotych (koszt zakupu + koszt inwestycji). Jak widzisz ta inwestycja się jeszcze Niemcom nie zwróciła.

    Dodatkowo 184 miliony złotych były zapłacone za 75% akcji spółki. Udziałowcy dzielą się zyskami proporcjonalnie, więc 365 mln złotych nie poszło do Niemiec - część tego trafiła do budżetu Gdańska.

    Podsumowując - @sailor_73 przeklejając artykuł z niewygodne.info stara się stworzyć atmosferę jakiegoś skandalu, gdzie kura znosząca złote jaja została sprzedana za grosze.

    Prawa wygląda jednak inaczej - przynosząca straty spółka komunalna bez kasy na inwestycje została kupiona za 180 milionów złotych (te pieniądze nie trafiły do kieszeni Adamowicza, tylko do budżetu miasta), wynegocjowano jednocześnie olbrzymie kwoty na inwestycje, co przełożyło się na poprawę życia mieszkańców Trójmiasta. Miasto pozostało udziałowcem spółki, dzięki czemu ma nad nią nadzór i czerpie profity z obecnych zysków.

    P.S. No i na sam koniec - zwracam uwagę, że sprzedaż odbyła się w 2004 roku. Od tego czasu minęło 15 lat. Dwa razy w tym czasie już rządziła ekipa "Prawych i Sprawiedliwych" - mając w rękach prokuraturę a teraz i sądy.

    Gdzie więc te akty oskarżenia, dowody na winę i przekręty przy sprzedaży akcji?

    #neuropa #polska #tysiacurojenniezaleznychmediow
    pokaż całość

    odpowiedzi (85)

Advertisement