•  

    @JustJoinIT: Siema Mirki i Mirabelki! Robimy nasze pierwsze #rozdajo wraz z Stigem z Just Join IT. ( ͡° ͜ʖ ͡°) W końcu nowy rok, nowi my ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Do zgarnięcia jest bluza z logiem Just Join IT, tak jak na fotce lub w innych kolorach wedle gustu.

    Co trzeba zrobić? Wystarczy, że opiszesz największy absurd podczas rekrutacji w IT jaki Ci się zdarzył.

    1. Najbardziej plusowany wygrywa
    2. Każdy może brać udział
    3. #rozdajo trwa 2 dni, czyli do piątku o 16:00 (11.01.2019)

    Uprzedzając pytania, w przyszłych #rozdajo będą także do zgarnięcia ciekawe artefakty z branży IT. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Oczywiście później zrobimy podsumowanie największych absurdów podczas rekrutacji w branży IT. Tak by nieco doedukować się naszą branżę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #programowanie #it #technologia #programista15k #justjoinit #stigjustjoinit

    źródło: rozdajo.jpg

    •  

      @JustJoinIT: Nigdy nie byłem na rekrutacji w IT.

    •  

      @JustJoinIT: kazali mi przynieść CV w paintcie

    •  

      @JustJoinIT: trochę przypał do pracy w takiej iść, ale na narty spoko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Totalnie zdziwiony kandydat, gdy po przyjściu na rozmowę zaczęliśmy zadawać mu pytania techniczne, a on myślał, że od razu przejdziemy do kwestii finansowych ( ͡€ ͜ʖ ͡€)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @JustJoinIT: gość na rozmowę rekrutacyjna przyszedł i jako swoje zainteresowanie podał cyberbezpieczeństwo a nie wiedział czym jest szyfrowanie.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Na stanowisko Security Engineer w dużym banku trzy razy prosili mnie o obniżenie wymagań finansowych, po czym udało mi się uzyskać informację, że maksymalna stawka jaką dysponują to 2200zł brutto.

      +: wiktoria-tomzik, sarapol +5 innych
    •  

      Rozmowa odbywała się w sali konferencyjnej bez okien. Dostałem do rozwiązania test, rekruterka wyszła i zamknęła pokój na klucz. Gdy wróciła po 30 minutach poprosiłem ją o długopis.

    •  

      Zapraszanie na podpisanie umowy do biura na drugim końcu Polski przy pracy zdalnej. Po pytaniu czy to konieczne przy pracy zdalnej okazało się, że Pani z HR w końcu przyznała, że to jednak praca na miejscu mimo, że wcześniej potwierdzała 3 razy, że to praca zdalna.
      Pisanie ofert prac... tfu pytań o otwartość na nowe wyzwania w karierze zawodowej bez podawania lokalizacji nawet nie wspominam, bo to chyba standard na #linkedin

    •  

      Mój kolega był na rekrutacji w znanej firmie, zajmującej się oprogramowaniem do nawigacji GPS. Wyłożył się na pytaniu "Co to jest triangulacja?" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: chotkos
    •  

      pytanie na rekrutacji: ile milisekund ma sekunda? 2 kandydatów powiedziało że 3600, jeden, że 999 bo jak stwierdził: myślał, że to pytanie pułapka

    •  

      Nie umieli włączyć komputera ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      No dobra. To nie była moja pierwsza praca. Przyszedłem na rozmowę na stanowisko konsultanta-programisty. Przez pierwsze pół godziny maglował mnie starszy mężczyzna. Kazał mi rozwiązać całki (całe szczęście to był ostatni rok studiów więc jeszcze pamiętałem co i jak), następnie nazwac symbole kilku bramek logicznych i elementów elektronicznych. Złapał mnie w zasadzie na tym że wiedziałem że mam przed sobą tranzystor, ale nie wiem jakiego typu. Po rozmowe po angielsku stwierdził że mam słaby angielski i raczej bym się nie dogadał ( zabawne bo nie tak dawno byłem za granicą i nie miałem problemu w rozmowie z zagranicznymi znajomymi). Byłem już nieco zdenerwowany - klasyczne "Czy to jest praca dla mnie?", "Może za wysokie progi" ale rozpadłem się gdy starszy pan podał mi drewniane klocki, pokazał rysunek kogucika i kazał napatrzeć się na obrazek po czym zabrał go i włączył stoper. Kogucika nie ułożyłem, ale stres zrobił swoje i trochę mnie zatrzęsło. Pan mi podziękował i powiedział, że zaraz przyjdzie kolega programista z którym będzie drugi etap rozmowy. Wyszedł.

      Przyznam, że byłem nieco zestresowany i zastanawiałem się nad własną wartością po failu z kogucikiem, słabo ocenionym angielskim i wytkniętym tranzystorem.

      Po 10 minutach do pokoju wszedł developer. Popatrzył na mnie. Popatrzyłem na niego. Popatrzył na CV. Coś zaznaczył.
      - Mam tu pytania, ale nie wiem czy jest sens nad tym siedzieć jak patrzę w CV...
      - Szanujmy swój czas
      - O i to mi odpowiada.

      Koniec spotkania.

      Pomijając kilka spraw nieźle się tam pracowało. Wystrzegajcie się kogucików ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Dawno dawno temu byłem na pewnej rozmowie rekrutacyjnej w firmie IT. Kandydowałem na stanowisko programisty C#. Wielkie było moje zdziwienie, kiedy na rozmowie rekrutacyjnej padły pytania o kredyt, nałogi itp. Ale to nie koniec najlepsze czekało przede mną:

      Miałem 60 sekund na ułożenie z klocków T, figury ptaka. Tak to nie żart, musiałem ułożyć jakiegoś gołębia czy innego koguta z drewnianych klocków w czasie 60 sekund.

      Miałem do ułożenia schematy elektryczne.

      Ułożenie kilku całek.

      Przypominam, że kandydowałem na stanowisko programisty c#, a nie elektrotechnika czy innego montażysty. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @JustJoinIT: Jaką piosenką Katy Perry byś był?

    •  

      Historia kolegi gdy jeszcze pracowałem przy VBA. Na stanowisko pracy Programisty VBA przyszedł 'zaawansowany kandydat' który dostał proste zadanie Macrowe w VBA. Nagrał Macro i pousuwał większość scrolli z kodu i dumny z Siebie oddał.
      Nie musze mówić że szefowa nie oddzwaniała już.

      +: dagoththorus
    •  

      @JustJoinIT: Chwalili, klepali po ramieniu, zapewniali, że będę niezastąpiony... dali tym do zrozumienia, że urlop jest zbędny i niepotrzebny ^^

    •  

      @chotkos @barid92 możecie do siebie z czystym sumieniem napisać: "no elo"

    •  

      Firma zapewniała benefit w postaci używanej bluzy JustJoinIT

    •  

      - Ile czasu potrafisz wstrzymać oddech?
      - Z 30 sekund?
      - Trochę mało, bo nurkujemy w takim gównie że przydałoby się więcej.

    •  

      @JustJoinIT: Zaruchałem rekruterkę ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      Kiedyś puściłem bączura na rozmowie kwalifikacyjnej. W trakcie jak ten był w trakcie obejmowania pokoju swoją mroczną mocą rekruter powiedział że pachnie jak bazylia
      (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      @vincentooo: rozmowa ponad 4 lata temu, Kraków, ul. Wadowicka. Niestety nie zaprosili na drugi etap (pewnie powinienem mieć długopis przy sobie) :)

    •  

      Mi kiedyś powiedzieli w jednej firmie, że zaprosili mnie na rekrutacje, żeby mnie zobaczyć. Bo się zastanawiali, co człowiek z moim doświadczeniem szuka w ich firmie :) i dodali, że nie stać ich po prostu na zatrudnienie mnie. To mimo wszystko była fajna, szczera rozmowa, którą dobrze wspominam

    •  

      Programista 2 lata -> Tester automatyzujący 0, no bo raz się żyje.
      Przychodzi taki pan "Senior QA". Nie ma mojego CV, ale babka z HRu dała mu notkę, że doświadczony tester jestem ( ͡° ͜ʖ ͡°). Na start już mówi, że nie zna żadnych z technologii wypisanych w ofercie pracy, więc sklepał sobie na kartce pierwsze lepsze zapytania z neta pod frazą "Pytania których możesz się spodziewać na rozmowie w IT". Oczywiście nie trzeba tłumaczyć, że wyglądało to tak, jakbym ja pytał go, a nie na odwrót. ¯_(ツ)_/¯
      Pod koniec pada pytanie:
      "Jaka jest różnica między '==' a 'equals' ". Odpowiedź oczywista, od strzała. Typ patrzy się na mnie jakby mu się świat zawalił w jednej chwili. Młóci przez dobre pół minuty co właśnie się odjaniepawliło robiąc przy tym nieziemskie wyrazy twarzy, rozgląda się w agonii po pomieszczeniu, po czym kompletnie z brakiem siły odpowiada: "Bo ja zawsze myślałem, że jak mam inty to używam ==, a w innych przypadkach equals".
      Dostałem raka.

      +: chotkos, dagoththorus +5 innych
    •  

      @JustJoinIT: gość na rozmowę przyszedł z matką i powiedzial, ze bez niej nie wchodzi na rozmowe....

      +: DoubleAxxis, dagoththorus +3 innych
    •  

      Prezes jednej firmy spytał mnie jak mam zamiar pisać na klawiaturze, bo nie mam lewej dłoni. 10 lat doświadczenia nie wystarczało jako dowód, że klawiatura mi nie obca. Już nie mówiąc o takim tworze jak one-handed-dvorak. Chyba nawet jakiś paragraf na to jest. Ale widocznie ten Pan szukał maszynistki a nie developera.

    •  

      @JustJoinIT:

      Dostałem pytanie na rozmowie kwalifikacyjnej jak wygrzmocić 3 kobiety mając 2 gumki pod warunkiem że nie może dojść do wymiany płynów ustrojowych.

      W spoilerze rozwiązanie

      pokaż spoiler Najpierw zakładasz dwie, potem jedną ściągasz, a na koniec zakładasz tą ściągniętą przekreconą na drugą stronę

    •  

      Historia mojego kolegi - człowieka który chyba nigdy nie założył w życiu niczego innego niż t-shirt.

      Poszedł sobie na rozmowę do jednego z banków j(ak zawsze w standardowym ubiorze). Pani od HR-ów od razu na wstępie do niego z tekstem:

      - Panie Tomaszu ale ma Pan świadomośc że na codzień u nas z firmie obowijązuje strój formalny tj. krawat, garnitur, etc. - ewentualnie w najgorszym przypadku koszula

      Na co mój kolega:

      - Ok, to dziekuję. Do widzenia.

      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @JustJoinIT: Przyszedłem na rozmowę o pracę na stanowisko grafika komputerowego, którą to rozmowę prowadził szef działu IT (XD) pytając mnie o moje umiejętności w Javie (do tamtej pory napisałem zaledwie kilka linijek w htmlu dla strony statycznej i zmieniłem szerokość baneru w stylach CSS). Opowiedziałem facetowi jakieś bzdury, a pisania prostych (bo jak się okazało sami nie wiedzieli czego potrzebują) ficzerów dla front-endu ich witryny uczyłem się otrzymując stałą pensję w tej firmie. Takich ofert o pracę jest cała masa.

    •  

      @JustJoinIT: mam tego całą masę...

      Z takich najbardziej absurdalnych - duże wrocławskie korpo - rozmowa na senior testera. Na koniec dostaje pytanie, jak przetestowałbym pilota od TV w tej salce i mam podać 3 najważniejsze wg mnie scenariusze testowe. Ofc brak jakiejkolwiek specyfikacji etc.

      Wiec mówie, że z racji tego, że to pilot od tego TV i siedzimy w salce spotkan to zakładam, że najwazniejsze bedzie wlaczenie/wylaczenie TV, zmiana zrodla obrazu i powiedzmy ze zmiana glosnosci w razie prezentacji jakiegos filmu czy czegos.

      Po czym koles postawil pilota pionow przede mną i patrząc mi w oczy powiedział "a może ja chcę na nim usiąść?"
      odpowiedziałem na to - "nie wiem jak Ty, ale ja nie lubie analu"

      ---------
      Na początku rozmowy usłyszałem "w sumie to nie mamy do Ciebie pytan, masz bardzo fajne CV. Chodz podpisac umowe" xD

      ----------
      Gdybyś miał opisać siebie 3 słowami, co by to było?

      Geniusz, playboy, miliarder... jako czwarte dorzuciłbym filantrop. (Niestety nikt nie zrozumiał odwołania do iron mana i było niezrecznie)

      ---------

      Jeśli ktoś zadaje mi jakieś absurdalne pytania typu co będziesz robić za 5 lat (nigdy na to poprawne nie odpowiedziałem) to przy serii moich pytań pytam "Jeśli wasza firma byłaby zwierzęciem to jakim?" do tej pory usłyszałem:
      - słoniem, bo jest duża
      - tygrysem biznesu (zapytałem czy nie pomyliły im się zwierzątka bo słyszałem o rekinach biznesu ale o tygrysach nie)
      - kameleonem bo umie się dostosować

      ---------

    •  

      Absurdy rekrutacji od drugiej strony. Przychodzą "programiści" po 2 kursach i chcą 60 zł / h.

    •  

      @JustJoinIT: spytali czy umiem exela (mam wyższe studia technicznie)

      +: chotkos
    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Rekrutacja w znanej firmie od smartfonów. Zaprowadzono mnie do sali i kazano czekać na osobę techniczną. Czekałem jakieś 20 minut, po czym usłyszałem alarm przeciwpożarowy. Ewakuacja biura, a o mnie wszyscy zapomnieli. Zmieszany nie wiedziałem, czy się ewakuować i pożegnać z rozmową, czy zostać. Liczyłem, że to fałszywy alarm. Na szczęście po kolejnych 20-30 minutach ktoś sobie. O mnie przypomniał :)

    •  

      @JustJoinIT: Nie dalej jak miesiąc temu brałem udział w procesie rekrutacji do pewnej, skandynawskiej firmy. Zanim przystąpiłem dalej, musiałem rozwiązać test personalny (podobny do tych na IQ od Mensy, dodatkowo był limit czasu na rozwiązanie tych zadań - presja xD). Znajomi mnie ostrzegali bym nie wchodził w to gówno. Nie posłuchałem ich. Test wypełniłem. Potem już standardowo:
      1. Rozmowa z HR + wyniki testów (robię wolno ale poprawność wyników na poziomie 100% - same skrajne wartości - to ważne)
      2. Rozmowa techniczna z CTO
      3. Czekanie na decyzję ...
      Po tygodniu dostałem odpowiedż, że wszystko super. CTO był zachwycony odpowiedziami, wizją itp.

      pokaż spoiler ALE... jestem za spokojny xDDDDDDDDDDDDDDDDDDD. Okazało, że potrzebują kogoś kto popchnie u nich kilku juniorów do przodu i wskaże im kierunek. Chuj z tym, że w obecnych teamie mam pod sobą kilku juniorów... A koledzy uprzedzali mnie: nie rozwiązuj tych jebanych testów xD


      #programista15k

    •  

      @kriksess: Może chciał się czuć bezpieczny. Z Mamusią zawsze raźniej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @djmentos: Trochę treningu i da się to zrobić ;)

    •  

      @MrValider: Dostałeś go? Bo trzymasz nas cały czas w napięciu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @kupczyk: Nie wiesz co straciłeś ¯\_(ツ)_/¯

      +: kupczyk
    •  

      @myszczu: Bo trzeba się szanować. Zawsze!

    •  

      @JustJoinIT: Niestety nie zaprosili na drugi etap (pewnie powinienem mieć długopis przy sobie) :)

    •  

      Rekrutacja dwuetapowa, pierwszy to "miękka" rozmowa przez Hangouts. Przychodzę ja, pani z HR i koleś który figurował jako "dev". Wyzwanie polegało na tym, że mieliśmy się dogadać :D Jego angielski był fatalny, miał okropny akcept i co chwila wstawiał coś w swoim języku. Potem jeszcze rozmowa z samą panią i drugi etap, techniczny, z tym samym typem. Poszedł mi całkiem nieźle, głównie dzięki czatowi tekstowemu :D

      Odpowiedź była jednak negatywna. Mimo dobrej strony technicznej, z tego co widzą mam problem z dogadywaniem się przez Internet z osobami które angielski znają bardzo słabo, a właśnie nimi miałem zarządzać.

    •  

      @JustJoinIT: Wiem co straciłem. Bluzę straciłem :(

    •  

      Dzięki wszystkim Mirkom i Mirabelką za wzięcie udziału w naszym pierwszym rozdajo. Absurdy jakie opisaliście przekroczyły nasze wyobrażania ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

      W przyszłym tygodniu podrzucimy wam zbiorcze zestawienie tych absurdów, będzie się z czego śmiać i przy okazji edukować branżę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @MrValider: Mirku, zgarniasz od nas bluzę. Prześlij nam na PW adres na jaki mamy ją wysłać. Gratki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @biblo tyle tylko że w 3 przypadku płyny się wymienią, tylko że nie dojdzie do ciąży jak nic nie pęknie

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Z wczorajszego wpisu wyciągnąłem 1853 unikalne avatary i wrzuciłem je do mojego losowego generatora i wyszło coś takiego ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Dzisiaj więcej avatarów i tak jakby wyraźniej ciekawe co będzie jutro ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Standardowo osoby plusujące znajdą się w jutrzejszym obrazku i zostaną do niego zawołane (A jutro może uda mi się coś specjalnego przygotować ( ͡° ͜ʖ ͡°))

    #heheszki #humorobrazkowy #tworczoscwlasna #glupiewykopowezabawy
    pokaż całość

    odpowiedzi (153)

  • avatar

    Pożar w domu rodziny Sodder

    George Sodder urodził się w 1895 roku w Tula na Sardynii i w wieku 13 lat wyemigrował do USA. Z niewiadomych przyczyn starszy brat, z którym przypłynął, wkrótce wrócił do Włoch i zostawił nastolatka samego w obcym kraju. George początkowo znalazł pracę w liniach kolejowych, gdzie przynosił wodę i zaopatrzenie robotnikom. Później pracował jako kierowca, a następnie założył własną firmę zajmującą się przewozem ładunków i węgla. W sklepie muzycznym poznał Jennie, która również była włoską emigrantką. Para wkrótce pobrała się i osiedliła w Fayetteville w Zachodniej Wirginii. Między 1923 a 1943 rokiem urodziła im się 10 dzieci.

    Wigilię Bożego Narodzenia 1945 roku rodzina Sodder spędzała bez swojego najstarszego syna, który był w wojsku. Wieczorem piątka młodszych dzieci bawiła się swoimi gwiazdkowymi prezentami, więc rodzice pozwolili im położyć się spać trochę później. Reszta domowników udała się do swoich sypialni.

    Około 24.30 Jennie obudził telefon. Dzwonił nieznajomy mężczyzna, który zaśmiał się w dziwny sposób, w tle słychać było odgłosy przestawianych szklanek. Kobieta uznała, że to pomyłka. Przy okazji zauważyła, że na dole wciąż paliło się światło, a drzwi wejściowe były otwarte. Zamknęła drzwi, zgasiła światło i położyła się spać. Nieco później obudził ją huk i odgłosy turlania na dachu, które zignorowała. Po raz trzeci obudziły ją około 1.00 kłęby dymu i płomienie. Zobaczyła Georga wynoszącego ich najmłodszą 2-letnią córkę i trójkę najstarszych dzieci uciekających przed dom.

    W budynku został 14-letni Maurice, 12-letnia Martha, 9-letni Louis, 8-letnia Jennie i 5-letnia Betty. Zapaliły się schody na piętro z ich sypialniami, więc George pobiegł po drabinę, aby dostać się do dzieci przez okno. Drabiny nigdzie jednak nie było, jakby zniknęła. Zrozpaczony mężczyzna postanowił przestawić jedną ze swoich dwóch ciężarówek z węglem bliżej ściany, aby po niej wdrapać się na piętro. Mimo, że wcześniej oba samochody działały bez zarzutu, teraz żaden z nich nie odpalił. Woda w beczkach z deszczówką zamarzła, a straż pożarna nie odbierała telefonu. George i Jennie mogli tylko patrzeć jak ich dom z piątką dzieci w środku płonie. Pożar trwał około 45 minut.

    Jeden z sąsiadów pojechał poszukać szefa straży pożarnej. Mimo, że remiza znajdowała się zaledwie dwie mile dalej, pomoc dotarła dopiero o 8.00 rano. Strażacy nie znaleźli żadnych szczątków piątki dzieci, nawet ich kości, jednak uznali je za zmarłe. Inspektor policji za przyczynę pożaru uznał wadliwe okablowanie, co było o tyle dziwne, że ozdoby świąteczne na zewnątrz budynku świeciły się jeszcze podczas pożaru.

    W miesiącach poprzedzających pożar dwie osoby groziły Georgowi, że jego dom spłonie. Pierwszą był mężczyzna, który chciał zatrudnić się w jego firmie. Po odmowie zdenerwowany nieznajomy wskazał skrzynki elektryczne znajdujące się na tyłach budynku i powiedział, że przez nie jego dom spłonie. Kilka tygodni później sprzedawca ubezpieczeń, któremu George odmówił zagroził, że „śmierć jego dzieci będzie karą za krytykowanie Mussoliniego”. Sodder był zadeklarowanym antyfaszystą. Co więcej, kilka dni przed pożarem jeden ze starszych synów widział dziwnego człowieka czającego się przy drodze i obserwującego młodsze dzieci wracające ze szkoły.

    Brak szczątków ciał sprawił, że rodzice nie uwierzyli, że ich dzieci zginęły w pożarze. W pogorzelisku można było dostrzec szkielety urządzeń kuchennych, a kości miałyby się całkowicie spalić? Pracownik krematorium powiedział Jennie, że kości zostają nawet po dwugodzinnym paleniu ciała w temperaturze 1100°C, a pożar domu trwał o wiele krócej. Co więcej, pewna kobieta zobaczyła piątkę dzieci Sodderów w odjeżdżającym samochodzie, podczas gdy ogień trawił jeszcze ich majątek. Inna widziała je rano wraz z włoskojęzycznymi dorosłymi w restauracji oddalonej o około 80 km. Jeszcze inna widziała je w swoim hotelu z Karolinie Południowej. Dzieci przyjechały z dorosłymi mówiącymi po włosku późno w nocy i wyjechały z samego rana. A to tylko początek mnóstwa informacji z całych Stanów, które miały napływać przez kolejne lata. Policja uznała jednak, że to niewystarczające dowody, aby otworzyć śledztwo. Małżeństwo Sodderów samo musiało sprawdzać każdą z tych informacji i osobiście jeździło w każde miejsce, gdzie miały być widziane ich dzieci.

    Dwa lata później, w 1947 roku, George i Jennie skontaktowali się z FBI z prośbą o pomoc, jednak ci również odmówili. Małżeństwo postanowiło wynająć prywatnego detektywa, który ustalił, że sprzedawca ubezpieczeń, który groził Sodderowi, był powiązany z biurem koronera, które ustaliło, że pożar był przypadkowy. Mężczyzna dotarł również do strażaka, który przyznał się, że w pogorzelisku odnalazł serce, które spakował do pudełka i zakopał. Detektyw odnalazł pakunek, jednak serce okazało się zwierzęcą wątrobą w stanie surowym, bez żadnych śladów ognia. Zupełnie jakby ktoś podrzucił ją po pożarze, aby zasugerować, że to część ciała któregoś dziecka, ale później się uznał, że to tylko skomplikuje sprawę i kazał strażakowi ukryć znalezisko.

    W 1949 roku w miejscu, w którym stał dom, odnaleziono niewielki kawałek ludzkiego kręgosłupa, na którym nie było jednak śladów obrażeń od ognia i należał do kogoś w wieku od 16 do 22 lat, co nie pasowało do żadnego z zaginionych dzieci. W 1952 roku przy drodze nr 16 w pobliżu Fayetteville postawiono billboard z informacją o zaginionych dzieciach i oferujący nagrodę za pomoc. Tablica stała tam przez następnych 40 lat.

    W 1967 roku, ponad 20 lat po pożarze, Jennie otrzymała pocztą zdjęcie młodego mężczyzny podającego się za Louisa. Podobieństwo między nim, a zaginionym chłopcem było spore, jednak nigdy nie udało się odnaleźć mężczyzny z fotografii. Małżeństwo powiesiło jednak zdjęcie w swoim salonie, wierząc że to ich syn. Rok później zmarł George. Jennie do końca życia nosiła czerń i wierzyła, że piątka jej dzieci nie zginęła w pożarze. Zmarła w 1989 roku.

    Źródła: didyouknowfacts.com, allthatinteresting.com, smithsonianmag.com, mentalfloss.com, news.com.au

    #historieriley
    pokaż całość

    odpowiedzi (41)

  • avatar

    prawie bombę na ryj wywaliłam guwniakowi wujka kiedy pociągnął mojego krolika za ucho ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    odpowiedzi (144)