•  

    Tl;dr dziecko wpadło mi pod samochód

    pokaż spoiler prawie wpadło*


    Właśnie stało się to czego najbardziej się obawiałem jako kierowca czyli, że na drodze osiedlowej z pomiędzy samochodów wybiegnie mi dziecko prosto pod koła.
    Jej mama nie miała czasu zareagować bo tyle co otworzyła drzwi samochodu ta poleciała na druga stronę ulicy na plac zabaw.
    Mały różowy ma więcej szczęścia niż wzrostu bo tylko mi śmignęła przed autem, a to tylko dlatego, że przepuszczałem ociągającą się pieszą na pasach niecałe 100m wcześniej.
    Gdybym nie czekał tylko jechał to w najlepszym wypadku odbiłaby się od drzwi pasażera.
    Samochód stanął prawie dęba. Mały różowy dotarł bezpiecznie na chodnik. Poczekalem aż mama z malującą się na twarzy wściekłością ustępującą uldze i radością dojdzie do córy.
    Mała chyba zdała sobie sprawę co odwaliła bo oczy już miała pełne łez, a tu jeszcze solidny opierdol od mamy trzeba zebrać.

    Podsumowując, nic złego się nie stało, a nawet przeciwnie. Jestem pewien, że mała po tym strachu jakiego się najadła będzie bardziej uważać i drugi raz nie zrobi tego samego, a mamie skrócila życie o jakieś 10 lat.

    pokaż spoiler Jakby kogos jeszcze interesiwalo to nie dostała w skórę, nie była szarpana, jedynie dostała ochrzan
    Na oko 6-7lvl


    #truestory #dzieci #wypadki trochę #edukacja

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Pora na CSa( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #heheszki #policja

    odpowiedzi (32)

  • avatar

    Mirabelki i Mirki. Taka krótka historia:
    Mój najstarszy syn aktualnie ma 8,5 wiosen. ~2,5 lata temu, bez namów, naśladując swoją mamę a mojego różowego, postanowił zapuścić włosy na peruki dla dzieci po chemioterapii. My, dziadki, znajomi kibicujemy mu całym sercem. Niestety, dzieci w szkole (i nie tylko) dość mocno mu dokuczają, wyśmiewają, przezywają, śmieją się, że jest dziewczyną. Serce się kraje, bo jest bardzo uczuciowym chłopcem. Zęby zaciska, i nie daje po sobie poznać, ale widzimy, że czasem wraca smutnieszy ze szkoły i musimy z niego wyciągać co się stało, żeby mu powiedzieć, że może do nas przyjść i porozmawiać, i żeby wiedział że go wspieramy. Przed chwilą dzwoniła jego wychowawczyni i pytała, czy rozmawialiśmy o incydencie na stołówce. Oczywiście nic nie powiedział po powrocie ze szkoły i teraz też mówił, że się nic nie stało, ale w końcu się dowiedzieliśmy, że grupa chłopców mu zaczęła dokuczać i się znowu popłakał.
    Dla nas jest mistrzem, bo mimo wielu przykrości jakie go spotkały, zaciska zęby i chce jeszcze pozapuszczać włosy, żeby jakaś dziewczynka mogła się w przyszłości cieszyć, bo włosy ma naprawdę extra. Dba o nie, myje, wyczesuje...

    Prośbę mam do Was Wykopki - dajcie kilka plusików, żeby wiedział, że jest większa liczba ludzi, którzy mu kibicują.

    Nie chcesz dać plusa - nie minusuj proszę.

    #wygryw #wlosy #dzieci #wykop
    może też ze względu na włosy #rozowepaski

    A tak teraz wygląda:
    pokaż całość

    odpowiedzi (150)

  • avatar

    Dostałem ofertę pracy z Urzędu.
    Godzina 8:30, podjeżdżam pod wskazany adres - mały, troszkę zapuszczony domek (na google maps firma to po prostu ten domek i jakiś gruchot z naklejkami firmy stojący pod domem). Dzwonię do typa, mówię mu, że stoję pod "siedzibą firmy" i wywiązała się taka rozmowa:
    Ja: Dzień dobry, dostałem ofertę pracy w pańskiej firmie i jestem już pod budynkiem. Wyjdzie Pan czy podejść i zadzwonić dzwonkiem, bo wygląda mi to na zwykły, jednorodzinny domek?
    Pracodawca: CZEGO PAN CHCE O TEJ GODZINIE, CO?
    J: Noo przed sekundą panu tłumaczyłem, dostałem ofertę...
    P: Panie, o tej godzinie? Chcesz pan w ogóle pracować?
    J: Oczywiście, że tak. Ale najpierw chciałbym porozmawiać o obowiązkach w tej pracy, zarobkach, godzinach pracy i innych takich rzeczach.
    P: Kurw... Przyjedź Pan o 20 to pomyślimy.

    No cóż, zbliża się 20, powoli czas ruszać do firemki, ciekawe czy zdarzy się coś śmiesznego xD
    pokaż całość

    odpowiedzi (90)

Advertisement