•  

    Poza pracą etatową przyjmuję w gabinecie psychologicznym. Na drzwiach jest tabliczka z napisem "proszę poczekać", by w trakcie jakichś trudnych dla pacjenta chwil ktoś nie walił w drzwi. Kiedy zdarza mi się okienko między wizytami, drzwi mam zamknięte, by porobić jakieś notatki lub poczytać, a że pokój jest dość nieźle wyciszony, to nie zawsze słyszę, jak ktoś przychodzi i siada na krzesełku w poczekalni (przecież nie zapuka ze względu na tabliczkę).

    Żeby nie otwierać co chwilę celem sprawdzenia, czy pacjent już jest - zdarza mi się klęknąć na czworaka i zaglądać przez szparę w drzwiach... Zawsze mam wtedy wrażenie, że po drugiej stronie zobaczę mojego ojca mówiącego "ty co? pojebany jesteś? co ty tam robisz?"

    #heheszki #pasta
    pokaż całość

  •  

    Dobra Mirasy... Debil, który wymyślił Axe Anti-Hangover na kaca powinien się zdrowo pierdolnąć w głowę...

    Gęste, lepkie, o intensywnym zapachu kompletnie nie nadaje się do picia. Męczyłem pół szklanki, bo ciągle zbierało mi się na wymioty, ale myślę sobie "@Villthuriss, przełknij, w końcu na kaca, teraz może i jest Ci nie dobrze, ale potem będzie jak ręką odjął"...

    I wicie co? Siedzę praktycznie przytulony do kibla już 3 godzinę, bo ciągle rzygam tym świństwem i wcale mi się nie poprawia...

    2/10 nie polecam...

    #kac #coolstory

    pokaż spoiler #pasta
    pokaż całość

  •  

    bądź mną na 4 lvl
    twój tate to śmieszek jakich mało
    pyta sie ciebie czy chcesz grać w czołgi na polistation
    no jasne że chcesz jesteś przecież tylko małym guwniakiem
    tate mówi usiądź na fotelu to cie przesune blizej tv
    w kluczowym momencie tate odsuwa fotel
    jebudup matko bosko co to się stanęło
    moja dupa boli inaczej niż zwykle
    tate gnije wniebogłosy
    niedziela wieczur tate szykuje ci kąpiel
    chodz maniek wykąpiemy ci siusiok
    pytasz tate czy woda nie jest za gorąca
    wszystko ok jest w sam raz
    no to chop wskakuj
    woda ma temperature tysionca słońc
    płaczesz krzyczysz
    ojciec patrzy i gnije z ciebie
    myślisz cały wieczur jak mu się odwdzięczyć
    wpadasz na super pomysł nasrać mu do ryja
    wyczekujesz moment
    tate leży ma zamknięte oczy
    zbliżasz swoje poślady i muwisz nie ruszać sie bo strzelam
    tate sie otwiera oczy i dostaje w twarz jajecznika złośliwego
    bąka usłyszał jan papież w watykanie
    gnijesz wniebogłosy
    olaboga co żem uczynił xDD
    tate wymiotuje
    już nigdy nie zrobił ci dowcipu


    #pasta #heheszki #dziendobry
    pokaż całość

  •  

    absztyfikanci grubych loszek, i białorycerze w lśniącej zbroi
    i wykopowe spierdoliny, co im się w głowach już pierdoli
    małe spermiarze z jajem jak groszek, co by różowym lizali dupę
    chady, klałdiusze i remigiusze CAŁUJCIE MNIE WSZYSCY W DUPĘ

    neuropki nudne i ponure, PIS-owcy neokorwiniści
    którzy zgubili swą kulturę, wciąż plując jadem nienawiści
    myślą że zdali już maturę, że zaraz ich sen się tutaj ziści
    no i baitowcy nocnej zmiany, robiący co noc tu podpuchę
    moderatorzy i Białkowcy CAŁUJCIE MNIE WSZYSCY W DUPĘ

    ciekawostkowi doktorkowie, internetowi mędrcy głupoty
    co dalej grzebią w swoim rowie, i wyzywają od miernoty
    pastopisarze, wierszoklety, co byków w tekście szukają przez lupę
    i rekordziści, mirkokoxy CAŁUJCIE MNIE WSZYSCY W DUPĘ

    item ów belfer sztuki przegrywu, co w tinder chciał by a nie morze
    i ten pan Białek szef wypoku, pan wie już za co Białko-n-atorze
    i ty za młodu nie dorżnięta, atencjuszko co masz taki tupet
    że za mis świata się uważasz CAŁUJCIE MNIE WSZYSCY W DUPĘ

    i ty fortunny skurwysynu, Oskarku wyperfumowany
    co akodin, oraz mef w portwfelu, nosisz w kieszeni zakazanej
    i ty co gościsz na tym tagu, a srać chodziłeś na neurope
    ty pojebany lewaku CAŁUJCIE MNIE WSZYSCY W DUPĘ

    i wy o których zapomniałem, lub nie odniosłem się wogóle,
    pewnie myślicie że się bałem, i teraz skaczą wam tu gule
    i ty cenzorze, który wiersz ten zapewne masz głęboko w dupie
    bo nie ma zboża, czy kosmosu CAŁUJCIE MNIE WSZYSCY W DUPĘ

    pokaż spoiler przeróbka słynnego wiersza Julka Tuwima dostosowana do standardów wypoku. Napisałem to dla beki, a pomiędzy wierszami jest zamknięta moja opinia na temat tego portalu, więc jeśli czujesz się urażony to znak że to o tobie XD


    #pasta #wiersz #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Razem z grupą koleżanek i kolegów z roku czekaliśmy na wykład. Leciała typowa mowa-trawa, przedwykładowe śmieszki i gadanie o niczym. Zauważyłam, że jeden z kolegów zdaje się trochę zmęczony, zagadnęłam go więc uprzejmie:
    - Stary, wyglądasz jak suche gówno.
    - No tak. Bo wiesz, spałem dziś niecałe sześć godzin.

    No nie. Cu-do-kurwa-wnie. Do rozmowy zaraz włączyła się reszta ekipy:

    - Taaak? Ja spałam tylko pięć godzin.
    - Ja też pięć.
    - A ja cztery i pół.
    - Cztery, zasnęłam dobrze po czwartej.
    - Trzy, nie wiem jak wstałem
    - Ja dwie i pół.
    - A ja w ogóle nie spałem
    - Ja wprawdzie cztery godzinki, ale to już trzecia noc, jak tylko tyle śpię.
    - Hehe, sen jest dla słabych, kawa, Monsterek xD

    A ja siedziałam w bezruchu jak ten chuj na gejowskim weselu i słuchałam. Rozpoczęła się jakaś poroniona licytacja, cała rozmowa zeszła od razu na przechwałki na temat tego, kto jak mało spał. Jak zresztą za każdym jebanym razem, gdy tylko ktoś w rozmowie wyzna, ile godzin snu miał tej nocy. Oczywiście, ten kto spał najmniej jest z tego dumny jak paw, a inni patrzą z podziwem.

    Fizykę kwantową rozumiem, metylację DNA ogarniam, wszystko jestem w stanie zrozumieć – ale dlaczego deprywacja snu jest powodem do dumy? Z czego tu być dumnym? Z tego, że nie potrafisz sobie zorganizować czasu i w efekcie nie możesz pozwolić sobie na porządny sen? Z tego, że leżałeś do trzeciej w nocy przeglądając w nieskończoność fejsbuka, seriale czy gównostronki z memami – już nie dla rozrywki, ale raczej z uzależnienia czy kompulsywnego odruchu? Czy z tego, że nie potrafiłeś doczekać do piątku i napierdalałeś wódkę do piątej rano z patusami z akademika?

    No to dalej, policytujmy się czymś jeszcze. Wyglądam dziś trochę słabo, ale to dlatego, że nie oddychałam od minuty.
    - A ja od dwóch
    - A ja od trzech!
    - Ja mógłbym w ogóle nie oddychać, hehe, tylko perfluorodekalina, oddychanie jest dla słabych.

    - Nic dzisiaj nie jadłem
    - No i co z tego, ja nic nie jem od wczoraj
    - Od tygodnia
    - Ja mógłbym w ogóle nie jeść, hehe, jedzenie jest dla słabych, tylko kroplówka!

    - Nie srałem już od wczoraj.
    - A ja od dwóch dni
    - Ja od tygodnia!
    - Ja mógłbym w ogóle nie srać, hehe, Stoperan for the win, sranie jest dla słabych.

    Kurwa. A potem siedzi taki jeden z drugim na wykładzie, ale chuja z niego wyciągnie, bo jego wymęczona koncentracja skupiona jest tylko na tym, by nie zasnąć. Potem przed każdą sesją te intelektualne rozwielitki spamują fejsbukowe gównofora: "Czy znacie jakieś dobre specyfiki, aby nie być zmęczonym/mieć lepszą koncentrację/poprawić sobie pamięć? Kawa już nie działa" i doradzają sobie nawzajem guaranę, yerba-matę czy inny szajs.

    Macie tu prawdę objawioną, sekret dany wam za darmo. Aby się wyspać, trzeba spać. Cokolwiek masz do zrobienia, pierdol to i idź spać. Internet i wódka przeżyją bez ciebie tę noc.
    .
    .
    .

    pokaż spoiler #studbaza #baitpasta #szkalujaca #pasta
    pokaż całość

  •  

    Witam ponownie. Dziś w moim przegranym z założenia i w praktyce życiu wydarzył się kolejny dramat. Ale to już było prawdziwe przegięcie, jestem teraz cały rozstrzęsiony i boję się nadejścia jutra. Nie pomaga mi już nawet targanie skóry raz za razem. Nie potrafię się uspokoić. Wszystko rozeszło się o dziewczynę... Pierwsza od lat, z którą się zetknąłem i która nie położyła na mnie lachy po pierwszym dokładniejszym zlustrowaniu mnie wzrokiem. Nie opisałem wam się wcześniej, ale zrobię to teraz, żebyście mieli jako taki obraz mojej żałosnej osoby: Jestem niski - mam 165 cm wzrostu w ortopedycznym obuwiu. Mam krzywe giry i kręgosłup dopasowany kształtem do krzesła od kompa. Garbię się i w tym miejscu, gdzie niektórzy mają klatę, robi mi się karykaturalna depresja. Psy zawsze ujadają, a koty syczą na mój widok. Mam żółte, popsute zęby i obwisłą, smutną twarz onanisty... Wąskie barki sterczą mi do przodu i mam za dużą głowę. Mama zawsze każe mi strzyc się tak, żebym zostawiał sobie równa grzywkę. Grzywkę, kurwa, czaicie...? Jestem obrzydliwy - nie mogę się onanizować pod prysznicem z dwóch powodów: po pierwsze bardzo rzadko się w ogóle myję, po drugie pała mi flaczeje, kiedy widzę swoją godną politowania nagość. No dobra, tyle o mnie, opowiem wam moją dzisiejszą tragedię. Dziś w szkole, co było dla mnie cudem, odezwała się do mnie niewiasta. Zaczęło się od tego, że szedłem sobie szkolnym korytarzem i odważyłem się zanucić sobie happy sada: "kiedyś kupię nóż i powyżynam wszystkich wkoło...". Wtedy z parapetu poderwał się jeden z palantów z klasy młodszej o dwa lata - nawet ich nie zauważyłem - i warknął: "Próbujesz podskoczyć buraku, kurwa, ty cioto pierdolona ?! Jakieś noże nam tu insynuujesz!?" I zanim się zorientowałem, zarobiłem siarczystą lepę w mój wykrzywiony przerażeniem, obwisły ryj. Zapiekło jak sam skurwisyn, w oczach staneły mi łzy. Cała ta młodsza klasa, siedząca wokół wybuchnęła dzikim śmiechem. Zaczęli robić mi foty z komórek, jak stoję w żałosnej, skulonej pozie, z puchnącym ryjem i świeczkami w ślipiach. Uciekłem stamtąd i schowałem się w łazience. Ale to był dopiero wstęp dowłaściwego dramatu... Kiedy wyszedłem, wypłakawszy się już, z klopa, zobaczyłem dziewczynę z tamtej klasy. Pomyślałem, że może chce mi napluć w ryj i sięgnąłem odruchowo do kieszeni po chusteczkę. Ale nie, dziewka spytała się mnie, czy słucham happysadu i czy mam ich jakąś płytę, bo jej bardzo zależy. Akurat tak się składało, że miałem ich płytę - Happysad jest to jedyne, czego słucham, oprócz Denzela, przy którego rytmicznych kawałkach dobrze mi się masturbuje - i powiedziałem jej to z niejaką ulgą (bałem się, że napluje mi w ryj po odmownej odpowiedzi). Laska się ucieszyła i spytała, czy bym jej tego krążka nie pożyczył i że może nawet iść ze mną po lekcjach do mnie, żeby go wziąźć, bo jej naprawdę bardzo bardzo zależy. Byłem wniebowzięty. Rany, wreszcie jakiś kontakt z dziewczyną (oprócz kontaktu z wydzielinami mojej siory). Ludzie zobaczą mnie z tą laską, jak będę z nią szedł przez miasto. Usłyszałem anielskie pienia. Po lekcjach poszliśmy razem w stronę mojego bloku. Zagadywałem laskę, ma na imię Klaudia, o naukę. Mówiłem jej, że trochę mi nie idzie z fizyką... wiem, wiem, jestem żałosny aż do absurdu. Nie chciała wejść do mnie do domu, zresztą się nie dziwię, bo mój jebany w czy dupale ojczym (zwany dalej tate) leżał na wznak na środku przedpokoju, z tapetą z własnych haftów na gębie.

    Tate lubi sobie czasem trochę popić, cóż poradzić... Klaudię przeraził ten widok i chciała już spierdalać, ale przypomniała sobie widać o happysadzie, bo zatrzymała się jakoś tak w pół kroku. Pobiegłem do swojego pokoju, wziąłem płytkę i dałem jej ją. Klaudia była zielona na twarzy (mój tate właśnie poprawiał sobie przez sen tapetę), ale zmusiła się do bladego uśmiechu i zeszła na chwiejnych nogach na dół. Jakoś tak pod wieczór tradycyjnie poczułem potrzebę masturbacji, tradycyjnie siedząc przy kompie. Pomyslałem sobie, że zwalę pod film ze zwierzakami (jestem ich miłośnikiem) i wybrałem niedawno zassany avik "Swietlana and her dog". Dobre, mocne, rosyjskie kino... Miałem go na płytce, leżącej wśród wielu innych w szufladzie. Zacząłem szukać, już rozgrzewając lewicą pałkę... i w końcu ją dojrzałem. Włożyłem płytkę do napędu, włączyłem... I ukazały mi się utwory Happysadu. POMYLIŁEM, KURWA PŁYTY... DAŁEM KLAUDII SWIETLANE Z JEJ PSEM... Boję się nadejścia jutra... Siedzę przed kompem, w majtkach mam pełno rzadkiego gówna, bo zesrałem się z wrażenia i cały się trzęsę. Mam przejebane jak w ruskim czołgu. Nie wiem, czy nie załatwię się tabletkami, ale tym razem dokładnie przeczytam etykietę...Co ja najlepszego zrobiłem...

    #przegryw #licbaza

    pokaż spoiler #pasta
    pokaż całość

  •  

    Good evening. Mam... Mam zgłoszony ticket na ten issue, bo coś się wysypało i mnie wywaliło z calla, więc powtórzę jeszcze raz. Wynik roczny to jest jakaś porażka, ja myślę, że ten dział kurwa back office, ta kurwa banda imbecyli, która wspierała kurwa ten outsourcing to jest jakieś nieporozumienie. Jeśli tyle dla was znaczy... Jeśli tyle dla was znaczy, takie zaangażowanie korporacyjne jak moje gdzie postawiłem moje akwarium, możliwość awansu, kubek i wszystko inne i dla was tylko znaczyło to pierdolone 70% czy 80% targetu, to was powinno się jebać kurwa, tak się powinno was jebać, jak tylko może was jebać outsourcing. Audyt tak was nie wyruchał, jak wyrucha was outsourcing kurwa. Aż wasz kukle kurwa będą swędziały z bólu. To jest dramat kurwa. To jest dramat, że w tym antyludzkim dziale, dziale w którym menago nie byli w stanie przekazać, że tego brancz menadżera zbezczeszczono, że ten człowiek dziennie ma 118 eskalacji, że te outsourcujące KURWY! OUTSOURCUJĄCE KURWY tego człowieka zalewały mailami i od 6:30 dzwonili bezustannie, że to nie jest czymś wartym tego, by tego człowieka ponownie zatrudnić. Będzie was outsourcing ruchał w dupę. Będzie was outsourcing kurwa dymał tak jak was audyt nie dymał. Ta kurwa, ten mały karakan, jebany outsourcujący śmieć, zniszczy was. Delegacje, OT, wielogodzinne calle, miliardy maili będą wam kurwa odbierali smak życia wy kurwa idioci. Naiwni back officowi idioci. Ja mam to w piździe kurwa, bo mnie stać na wszystko. Będę zarabiał kurwa tak! Wypierdolę jeszcze dzisiaj, już umowa wysłana i będę się z was kurwa back officowe frajery śmiał, żeście takie głupie są, tacy kurwad debile, który ten kurewski outsourcing popierali. Nie ekspresy, nie lepszą srajtaśmę, tylko na jakieś kurwa outsourcingi, majfrendów w dupę jebanych kurwa, pizzowe piątki popierali. To właśnie jest ten kurwa back office. Przez taki kurwa back office, przez was kurwa chuje nic się w tym korpo nie zmieni, bo jesteście chuj warci i trzeba was jebać, ruchać i was eskalować, bo jesteście bandą back officowych kurwów, nieudaczników. Rrrrozumiecie to? A wam kochani, którzyście popierali insourcing, którzyście wspomagali nasz dział, dziękuje. Bo to garstka ludzi, garstka ludzi, dzisiaj to jest 70 wspaniałych osób, może 80. (wyłącz to udostępnianie ekranu bo ci je wyłączne na amen) Tak, tak, tylko to się kurwa w tym kurwa back office nadaje. Powiedzieć wam w ryj wreszcie, wy głupie chuje, że jesteście szczurami, że wasze pierdolone kubki z kawą to jest wasz majestat, wasza godność. Wegańskie kurwa lanczboxy i nowe wieszaki, to wy kurwa, back office. Chuj z wami. Nie warto było kurwa, nie warto było zrobić nic... co by się... a szkoda kurwa gadać, szkoda szczępić ryja naprawdę. Niech was... Słuchajcie. Ci, którzyście głupie kurwy popierał outsourcing niech was szlag trafi, chuj warci jesteście, szczurami jesteście. Dobranoc. Co jest kurwa pedale? Co chciałeś powiedzieć? No. Dobra, na razie, wypierdalam. Kurwa, szkoda było 9 fakapów, szkoda było was kurwa kryć ze wszystkim. Głupi back end, głupi backendowcy kurwa, was tylko pod monitory postawić i komputery włączyć. Szkoda kurwa było na was cokolwiek wy głupie chuje wy.

    #pracbaza #pasta #heheszki #korposwiat #korpo #stonoga
    pokaż całość

  •  

    Reduta Anona

    śmieszkować nie kazano
    wstąpiłem na działo
    i spojrzałem na pole
    o ja pierdole XD
    co się odjebało
    artyleryji normickiej ciągną się szeregi
    prosto długo daleko
    i same bezbegi
    i widziałem ich wodza
    przyszedł, mieczem skinął
    i zginął.
    co za pech
    dobrze, że zdech XD
    wylewa się spod skrzydła bezbecji piechota
    długą czarną kolumną
    normicka miernota
    nasypana iskrami watermarków jebzdzidy
    jak sępy
    chujowych obrazków w eter ślą zastepy.

    przeciw nim sterczy ciemna, podpiwniczona
    jak chuj bodzący dupę
    reduta anona

    #pasta
    pokaż całość

  •  

    Była godzina 2 w nocy. Mój ojciec miał nową partnerkę i powiedział mi, że jest w porządku. W ten mówię do tatusia co ty za bzdury wygadujesz ?! Przecież tej pani chodzi tylko o twoje pieniądze ! Nagle powstał, mój ojciec powstał i mówi do mnie co ty właśnie powiedziałeś niegrzeczny młodzieńcze i wystawił w moim kierunku rękę jako groźba, a ja go uderzyłem w krocze szybkim ruchem, podbiłem mu oczodół i przewróciłem na brzuch. Ojciec nie mógł złapać oddechu. Miałem wrażenie, że to przez sweter, który miał na sobie. Nałożyłem mu ten sweter na głowę i zacząłem klepać go po podbródku w celu udrożnienie dróg oddechowych. Mój wujek zaczął nas rozdzielać. Miałem na sobie koszule z drogimi guzikami w której byłem wcześniej u pań lekkich obyczajów i tak się z ojcem podotykalismy, ze mi wszystkie guziki powypadały.

    #heheszki #pasta #pdk #stopnienawisci
    pokaż całość

  •  

    Jakoś 2 dni temu dowiedziałem się, że fryzjer z mojego osiedla został aresztowany za handel narkotykami. Dużo myślałem o tym, w końcu byłem jego stałym klientem od lat. Gdyby nie ta akcja to nigdy bym się nie domyślił, że jest fryzjerem.

    pokaż spoiler #heheszki #wykopjointclub #suchar #narkotykizawszespoko #pasta
    pokaż całość

  •  

    miej 16 lat
    dziewczyna którą znasz od 4 roku życia organizuje imprezę
    niedawno miałeś operację i zażywasz pewne tabletki
    sprawiają że masz lekkie zaparcie
    jebać to XD
    idź na tę impre
    flirtuje z tobą hardo
    nie bardzo się tym przejmuj, pewnie z najebania
    domówka trochę zwalnia
    nie masz gdzie spać
    "Oh, po prostu chodź ze mną"
    no, ok XD
    wyruchaj ją jak platforma nie wyruchała
    niebezpiecznie pierdź z każdym ruchem, jest ledwo przytomna, więc spoko
    mniej spoko
    po wszystkim, zaśnij plecami do niej
    obudź się i poczuj OKROPNY, ZJEJŁCZAŁY smród, jakby coś zdechło
    kurwa, no nie
    latarką w telefonie szacujesz straty
    rozglądasz się, zielono-jabłkowe ślady na jej całych plecach i połowie pościeli
    cokurwarobić.avi
    weź kupę w ręce i porozcieraj po jej pośladkach
    zostaw notkę "zesrałaś się, więc poszedłem", nie wiedzieć czemu
    załóż ubranie, ZBIEGNIJ po schodach, jak najszybciej chcąc się dostać do domu
    brak wieści od niej
    2 tygodnie później popełniła samobójstwo

    pokaż spoiler #heheszki #pasta #byloaledobre
    pokaż całość

  •  

    Dworzec w Poznaniu to najbardziej debilny dworzec w Polsce.

    Wy nie macie w pyrowskich szkołach matematyki, że Was tam uczą liczyć w taki sposób? Czy jesteście takimi fanami Gwiezdnych Wojen, że też postanowiliście numerować wszystko od dupy strony?

    "Pociąg intersyty ze stacji x do stacji y, odjedzie z peronu 4a tor 57". I już wiesz, że jesteś w czarnej dupie.

    Stoisz na peronie czwartym, słyszysz komunikat, że z peronu trzeciego odjeżdża Twój pociąg, więc myślisz "HMMMMM, trójka jest obok czwórki, jak dobrze, że nie muszę daleko iść"

    Takiego wała

    Idziesz na peron obok, a tam, peron piąty. Myślisz, "o kruca fuks, cofnę się, gapa ze mnie!". Cofasz się, a Tam... teleport, bo jesteś na peronie pierwszym!

    WTF?!

    I biegasz, szukasz, przejścia, tunele w wiecznym remoncie, galerie, te idiotyczne rogale za 10 PLN sztuka, biletomaty, remonty, pętla autobusowa, galeria, makdonald, schody ruchome w dół, przejścia naziemne. Jest! Znajdujesz! Ale przykro mi, Twój pociąg odjechał 40 minut temu, Ty w tym czasie biegałeś po dworcu jak kretyn bo całe życie żyłeś w błędzie uznając, że 1, 2, 3, 4, 5, 6 to właściwa kolejność.

    Albo lepsza sytuacja. Wysiadasz na peronie trzecim i wiesz, że masz przesiadkę na peronie czwartym. Co za szczęście! Tak blisko! Patrzysz, że masz peron drugi po prawej, więc idziesz w lewo a tam...

    Avezgnida

    Idziesz do maka i zastanawiasz się co Cię podkusiło żeby brać przesiadkę w Poznaniu bez przynajmniej godziny zapasu na bieganie po tym ichnim domu wariatów.

    #heheszki #pasta #poznan #kolej
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      @Zozol356: przestań szkalować mój rodzinny Poznań i ten chlebak chujuuuuu xD

    •  

      @Zozol356: korzystam z tego dworca już wiele lat i nadal mam problemy ze znalezieniem peronu.

      A awenida i te bony z łazienek to już całkowita parodia, człowiek traci 2zł na kibel ale jest bon że 2zł taniej mogę kupić żarcie, mało tego w kiblu multum tych bonów bo ludzie wyrzucają. Myśle sobie hamburgery za 2.5 i będzie uczta, a tu zonk przyjmują tylko w restauracji i tylko po jednej sztuce.

      Jedyne co dobre w tym dworcu to biedra, przynajmniej tanio można coś na śniadanie kupić jak się jedzie do pracy.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (75)

  •  

    A wyobrażacie sobie wersje Magicala w innych krajach? np. w takim Meksyku:
    Carlos Mystico, potężny streamer postanawia pomóc swojemu młodszemu bratu - Lucio, aby ten miał godne życie i nie musiał pracować dla kartelu i szmuglować koksu do stanów.
    Razem z bratem streamują remont swojej meliny na obrzeżach Mexico City. Tequila leje sie strumieniami, a widzowie zamawiają im quasedile i ostre papryczki do testów.
    Na melinie mieszka ich matka, Seniorita Margarita (pani z latynoskim temperamentem :) ) oraz jej konkubent - Juan. Widzowie mają podejrzenia ze Juan był kiedyś wielkim Luchadorem - ElJaco, ale nikt tego
    nie może potwierdzić, bo niepokonany Luchador nie zdejmuje maski na ringu.
    Meline często szturmuje policja, w poszukiwaniu kosku, lecz kumple Carlosa zawsze są w stanie wszystko szybko wciagnąć.

    Carlos oczywiście wtedy wychodzi załatwić sprawy prywatne - wpierdziela tortille razem ze swoja kobietą życia - Nosasitą
    No i piniata walona na suke, a to wszystko za | 3 pesos

    #danielmagical #patostreamy #pasta
    pokaż całość

  •  

    jesteś mną.
    żyjesz w Cesarstwie Rzymskim
    pochodzisz z Galii Przedalpejskiej
    nie przelewa się
    chodzisz do gimnazjonu bo tate nie stać na niewolnika do nauki
    mimo tego nie uczysz się źle
    lubisz grekę
    nauka motzno
    idziesz do gaju oliwnego odpocząć
    spotykasz loszkę 9/10
    troche taka typowa Tulia, ale to nic
    wstydzisz się
    na Jowisza co tera
    a chuj zagadam
    podchodząc widzisz że czyta Homera
    Adonis_mode on
    mówisz "mowa słodsza niż miód" bo znasz Homera
    "porozmawiajmy więc"
    dobrzeposzło.jpg
    spotykacie się jeszcze kilka razy
    zaczynacie chodzić za rękę
    wszystko pięknie jak w eposie
    pewnego dnia niewolnik przynosi list
    to od niej
    czujesz kłopoty
    "Anonus, jest ktoś inny"
    wkurwiasz się
    idziesz do gaju zobaczyć co to za fagas
    widzisz ją
    prowadzi się z poetą - Horacym
    kurwa przecież on nawet nie jest Rzymianinem
    pytasz co on ma czego ja nie mam
    no wiesz, on taki poeta, a ty tylko pierdolisz o tym homarze
    on mówi "chwytaj dzień, ale nie pytaj co przyniesie jutro"
    wkurwiasz się
    wracasz do domu
    czujesz wielkie feelsy
    zaczynasz pisać wiersze
    "będę lepszym poetą niż ten kutasiarz"
    zawsze zmienną jest kobieta
    "no, to jest dobre"
    co dziewczyna mówi zakochanemu, na wietrze i płynącej wodzie można zapisać
    wydajesz swoje wiersze
    zdobywasz sławę
    Oktawian prosi cię o napisanie eposu o Rzymie
    czujesz dobrze
    wydajesz Eneidę
    jesteś wielkim poetą
    zaprzyjaźniasz się z Oktawianem Augustem
    loszek i daktyli pod dostatkiem
    myślisz o zemście
    będzie wielki konkurs poezji na sympozjonie
    będzie Horacy
    teraz mu pokażę i tej jego Curvii czy tam Tulii
    mówisz swój wiersz i zbierasz oklaski
    wygrywa Horacy
    czemu kurwa :/
    napisał odę do Mecenasa, lizus jebany
    wkurwiasz się
    chuj z tą poezją, postanawiasz zająć się rzemiosłem
    chcesz zapomnieć o wszystkich upokorzeniach
    rzeźbisz
    mija wiele lat
    zdobywasz duże umiejętności
    w nowej świątyni na Kapitolu ma stanąć posąg
    ogłoszono konkurs
    ma być twardy jak Rzym xD
    rzeźbisz zajebisty pomnik ze spiżu
    idziesz pokazujesz go jakiemuś Gajuszowi
    no sorry Anonus ale wygrywa Horacy
    cokurwa
    pytasz dlaczego
    "wybudował pomnik twardszy niż ze spiżu"
    coś w tobie pęka
    przypominasz sobie wszystkie złe chwile
    łzy w oczach
    wściekłość lvl 9001
    widzisz tego kutasiarza
    nie wytrzymujesz i podbiegasz do niego
    "zabiję cię kurwiu"
    "nie wszystek umrę"
    zaczyna spierdalać
    gonisz go przez Kapitol
    gonisz przez miasto
    wbiega w ślepą uliczkę
    już prawie go masz
    odwraca się i ściąga maskę
    co tu się odjebao
    to Oktawian August, princeps zawadiaka i twój kolega
    nie wiesz o co tu chodzi
    dlaczego zniszczyłeś moje marzenia?
    patrzy na ciebie wzrokiem Augusta
    rozdziera szaty i mówi
    "czy dobrze odegrałem swoją rolę w tej życiowej farsie?"

    #heheszki #coolstory #takbylo #pasta
    pokaż całość

  •  

    Długo dojrzewałem do tego żeby w końcu zasrać. Mam 25 lat i jak do tej pory mój najbliższy kontakt z niespokrewnioną ze mną kobietą (trzymanie kuzynki za rękę czy przytulanie mame) to był wolny taniec na dyskotece w podbazie. 
    Ze względu na moją - delikatnie mówiąc - niezbyt zachęcającą aparycję raczej odpadało, żeby udało mi się stracić prawictwo za darmo więc od dłuższego czasu przeglądałem ogłoszenia na roksie, garsonierze itd. 
    Po długich namysłach zdecydowałem się na [http://www.roksa.pl/lpl/anons.php?nr=117875] 
    jak szaleć to szaleć xD 
    W piątek dostałem wypłatę i zamierzałem na całą zabawę przeznaczyć z 1000zł, żeby nie r*chać z zegarkiem w ręku. Jedną z moich głównych obaw była higiena dziewczyn, więc nie chciałem iść w weekend jak wszystkie mirki z budowy idą prze*******ić tygodniówkę i roksy mają po 20 klientów dziennie, dlatego zdecydowałem się iść w poniedziałek jak najwcześniej rano. 
    Wczoraj zadzwoniłem do tych dziewczyn i umówiliśmy się na dzisiaj na 14:00 i obiecały, że będę pierwszym klientem tego dnia. Byłem taki poddenerwowany, że w nocy prawie nie spałem a od rana ręce mi latały. 3 razy brałem prysznic, obciąłem paznokcie i mniej więcej nożyczkami łoniaki. O 12:00 byłem już tak spięty, że postanowiłem wypić kilka hehe piwek dla kurażu. Obaliłem cztery i o wpół do drugiej stałem już pod domem dziewczyn na Koszykowej. Punkt 14:00 zapukałem do drzwi, dziewczyny mi otwierają już w samej bieliźnie, ja kościej hardo i ręce latają jak u parkinsonowca z nerwów. Jak mnie zobaczyły to na ich twarzach pojawiło się obrzydzenie ;__; Dukam, że wczoraj dzwoniłem i się umawiałem na zabieg dokładnie tego słowa użyłem zdenerwowany xD na czternastą. One mówią, że tak, pamiętają, tylko jest taka sprawa, że jest awaria wody w bloku i niestety ze względów higienicznych nie przyjmują teraz klientów i żebym przyszedł kiedy indziej. Potem zamknęły mi drzwi przed nosem. 
    ****ica mnie trafiła na tej klatce schodowej bo co to za dz**ki, co wybrzydzają w klientach. Wyszedłem wściekły i lekko podpity na ulicę, złapałem taksówkę i próbuję w delikatny sposób wytłumaczyć kierowcy, że chciałbym pojechać do agencji. 

    Cytat:
    No ten panie taksówkarzu wie pan jak to z dziewczynami jest hehehe 
    Ale o co chodzi? 
    No wie pan hehe nie zawsze są a potrzeby człowiek ma hehe no wie pan hehe 
    Może pan powiedzieć gdzie mamy jechać? 
    Myślałem tam sobie właśnie że może pan mi powie gdzie jechać 
    Ja panu mam mówić gdzie pan chce jechać?! w tym momencie już mocno w****iony 
    No bo ja bym chciał do jakiegoś takiego lokalu 
    Mówisz pan o burdlu? 
    No tak coś tego typu, tylko jeżeli by się dało to jakiś dobry

    No i kierowca mówi, że zna bardzo dobry lokal, i że mnie zawiezie. 
    Wywiózł mnie jny aż do Łomianek i naliczył 70zł. Pewnie znał 100 burdeli bliżej ale chciał sobie zarobić na mojej niedoli. 
    Muszę mu jednak przyznać, że dobrą mi wybrał tą agencję bo to była prawdziwa wielka willa. 
    Wchodzę do środka i nikogo ****a nie ma. Zaglądam do różnych pomieszczeń ale nikogo nie mogę znaleźć. W końcu wchodzę do kuchni a tam siedzi 6 dzek i pije kawę i je jajecznicę. Pomyślałem tylko- super dom rozpusty ****o xD 
    Jedna dziewczyna pyta w czym mogą pomóc a ja zaczynam się jąkać cały blady i nie mogę złożyć poprawnego zdania. Dziewczyny w śmiech i mówia, że widać, że pierwszy raz w "wesołym miasteczku" xD i że godzina 200zł i czy mam pieniądze. To ja odzyskałem głos i rozum człowieka i mówię dumny, że 1000zł mam. No to dziewczyny mówią, że fajnie, pobawimy się, tylko muszę trochę poczekać bo jeszcze nie otworzyli lokalu i ktoś tam jeszcze pokoje sprząta i pościel zmienia i żebym sobie z nimi siadał bo nie będę przecież stał na mrozie na zewnątrz. 
    Przycupnąłem na krześle z nimi przy stole. Nie były takie ładne jak te z roksy ale 6-7-8/10 bym dał z czystym sercem (ja 3/10), i co najważniejsze w przeciwieństwie do tamtych ***** były bardzo sympatyczne. Zaczęły mnie zagadywać jak mam na imię, ile mam lat itd. i tak sobie rozmawiamy i się zrobiło całkiem przyjemnie. Pytają czy już kiedyś rchałem a ja się zarumieniłem i mamroczę pod nosem, że hehe no kiedyś to miałem dziewczynę i coś tam było ale teraz nie mam hehe, a że nie umiem kłamać to one się roześmiały i powiedziały, że to żaden wstyd i one mi wszystko pokażą i żebym się w ogóle nie przejmował. Potem jeszcze chwilą gadaliśmy i taka Monika powiedziała, że w sumie to jestem słodki i jeżeli to mój pierwszy raz to ona za darmo mnie wyrcha a jak mi się spodoba to najwyżej będę do nich wracał. Ja uradowany, że odkryłem w sobie socjal skila na tyle dużego, że dzki mi się za darmo oddają xD i czekam aż skończą te pokoje sprzątać. 
    Nagle Sandra, najstarsza z nich wszystkich, która była chyba menadżerką bo z nią dziewczyny dyskutowały o grafiku, odebrała telefon. Rozmowa była bardzo krótka, ale przez te kilkanaście sekund jej twarz zmieniła się z roześmianej w przerażoną. Sylwia pyta co się stało a ona mówi, że dzwonił dziadek i powiedział, że będzie za 20 minut. Wszystkie dziewczyny pobladły momentalnie i zrobiło się cicho. Monika zaraz zaczęła prawie krzyczeć, że ona już jest zajęta bo ja jestem jej klientem i że jak chcę, to mogę cały dzień u niej za darmo siedzieć. Sandra mówi, że Monika dobrze wie, że jak przyjeżdża dziadek to żadne zasady nie obowiązują i że jak mu się zachce to nam wejdzie do pokoju i wyrcha i ją i mnie. Ja też się wtedy wystraszyłem bo przez utratę prawictwa rozumiałem, że to ja wsadzę ca w cpkę a nie mi jakiś dziadek c a w dupę i jeszcze zapłacę 200zł za tą wątpliwą przyjemność. Pytam, kto to jest ten dziadek a one mi mówią, że to taki aka, że dzki w całym mieście się go boją. Płaci grube pieniądze ale jak już rcha, to czasami cały burdel jest potem przez tydzień nieczynny. Był u nich 3 tygodnie temu i jedną dziewczynę tak wyał, że skończyła w szpitalu i do dzisiaj jest na chorobowym. Co najgorsze nie można mu odmówić wizyty bo ma znajomości wysoko i jak mu w kilku agencjach odmówili to następnego dnia wpadała policja, skarbówka, sanepid itd. i burdel zamknięty. 
    Wszystkie dziewczyny miały wilgotne oczy, ja też przerażenie mocno. Nagle słychać, że ktoś wali kijem czy czymś takim w drzwi. ******* zaczęły łzy cieknąć a ja długo nie myśląc s*******iłem do salonu i wlazłem do szafy żeby i mnie też ten dziadek na chorobowe nie posłał. Szafa miała takie jakby szpary poziome i widziałem przez nie co się dzieje zarówno w salonie jak i na korytarzu. Sandra otworzyła drzwi i do domu wszedł dziadek o lasce. 

    Cytat:
    Dzień dobry panu 
    No cześć Sandra, dupy nasmarowane hehe 
    Tak proszę pana, nasmarowane 
    No to wołaj dziewczyny do salonu i zaczynamy zabawę, masz tu kilka groszy

    I rzucił na podłogę chyba plik banknotów. 
    Dziadek wszedł ze wszystkimi dziewczynami do salonu. Za dobrze nie widziałem bo szpary były wąskie i tak jakby nachylone w dół, ale widziałem, że dziadek usiadł na kanapie a dziewczyny stanęły w szeregu przed nim. Nogi im się trzęsły i stały tak jakby czekały na rozstrzelanie w tym szeregu. Dziadek wskazał laską na Monikę i ona wtedy zaczęła płakać. Ja też płakałem po cichutku bo bardzo ją zdążyłem polubić a czułem, że stanie się jej coś złego. Dziadek kazał jej wypiąć się tyłem do niego. Reszcie dziewczyn kazał trzymać ją za ręce, nogi i głowę. Jedna chyba słabo trzymałą bo *******ną ją laską po głowie i kazał trzymać porządnie "bo będzie ostro". Od razu po tym zapakował Monice laskę w dupę tak, aż zawyła. Machał z całej siły a Monika płakała i krzyczała żeby przestał. Dziadek jednak wpychał laskę do połowy długości. 
    Ja nie mogłem już wytrzymać widoku, jak moja niedoszła miłość cierpi i z płaczem wyskoczyłem z szafy i zacząłem uciekać. Jak przebiegałem koło dziadka to on tylko krzykną "o ty c***u podglądaczu" i szybko zdzielił mnie wyjętą z dupy Moniki laską po głowie. Wtedy przez chwilę zobaczyłem wyraźnie jego twarz. Był to weteran Powstania Warszawskiego i autorytet moralny Władysław Bartoszewski. Przerażony wybiegłem na ulicę zostawiając dziewczyny na jego pastwę. Wsiadłem do autobusu podmiejskiego, który akurat podjechał na przystanek i płacząc dojechałem do centrum a potem do domu. Tak oto zamiast stracenia prawictwa straciłem jeden ze swoich autorytetów.

    #ulubionapasta #pasta #bartoszewski #czescsandra
    pokaż całość

  •  

    Dworzec w Poznaniu to najbardziej debilny dworzec w Polsce.

    Wy nie macie w pyrowskich szkołach matematyki, że Was tam uczą liczyć w taki sposób? Czy jesteście takimi fanami Gwiezdnych Wojen, że też postanowiliście numerować wszystko od dupy strony?

    "Pociąg intersyty ze stacji x do stacji y, odjedzie z peronu 4a tor 57". I już wiesz, że jesteś w czarnej dupie.

    Stoisz na peronie czwartym, słyszysz komunikat, że z peronu trzeciego odjeżdża Twój pociąg, więc myślisz "HMMMMM, trójka jest obok czwórki, jak dobrze, że nie muszę daleko iść"

    Takiego wała

    Idziesz na peron obok, a tam, peron piąty. Myślisz, "o kruca fuks, cofnę się, gapa ze mnie!". Cofasz się, a Tam... teleport, bo jesteś na peronie pierwszym!

    WTF?!

    I biegasz, szukasz, przejścia, tunele w wiecznym remoncie, galerie, te idiotyczne rogale za 10 PLN sztuka, biletomaty, remonty, pętla autobusowa, galeria, makdonald, schody ruchome w dół, przejścia naziemne. Jest! Znajdujesz! Ale przykro mi, Twój pociąg odjechał 40 minut temu, Ty w tym czasie biegałeś po dworcu jak kretyn bo całe życie żyłeś w błędzie uznając, że 1, 2, 3, 4, 5, 6 to właściwa kolejność.

    Albo lepsza sytuacja. Wysiadasz na peronie trzecim i wiesz, że masz przesiadkę na peronie czwartym. Co za szczęście! Tak blisko! Patrzysz, że masz peron drugi po prawej, więc idziesz w lewo a tam...

    Avezgnida

    Idziesz do maka i zastanawiasz się co Cię podkusiło żeby brać przesiadkę w Poznaniu bez przynajmniej godziny zapasu na bieganie po tym ichnim domu wariatów.

    #poznan #pasta
    pokaż całość

  •  

    pokaż spoiler tl:dr


    Bądź mną anon lvl 13, 1 klasa gimbazjum, ogólnie to jesteś mało ambitnym gnojem, całymi dniami napierdalasz w tibie, albo przeglądasz komixxy.pl. W szkole idzie ci tak sobie masz pare 2 na semestr pare 5 głównie z w-fu i z informy ale chuj, kumpli też masz ale to raczej same przegrywy i kujony. Pasujesz do nich, ale tylko pod względem twojego wyglądu i wycofania społecznego bo z ocen jasno wynika że żadnego grafenu to ty raczej nie wymyślisz. Ogólnie to zawsze chciałeś należeć do tych popularnych ale wiesz że to raczej nie możliwe, w szkolnych kastach raczej nie da się awansować. Niedzielne popołudnie, razem z mamełe idziecie do babci z którą mieszka twój najebany wujas. ogólnie lubisz tam chodzić wujek jest na permanętnym bezrobociu i oprócz chlania i siedzenia na kompie nie robi nic, ach to jest życie. Wujas jak zawsze pokazuje ci pornosy i nowe gierki w które teraz napierdala, po godzinie grania z nim urywa mu się film, dzień jak co dzień wyjebane grasz dalej, nagle dostrzegasz coś w jego kieszeni<o kurwełe jpg> to te słynne szlugi, nawet się nie zastanawiasz podpierdalasz mu 5 fajek, po czym wracacie z rodzinką do domu, No to w szkole będzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    następnego dnia pokazujesz swoim kumplą artefakty. Ty anon to fajury! skąd je masz? A zajebałem wujkowi jak spał najebany oznajmiłem, ty to co z nimi zrobimy? zapytał nieśmiało jeden z przegrywów.Mam plan opowiem wam po lekcjach.
    po lekcjach poszliśmy za garaże aby wtajemniczyć moich kamratów w ten iście szatański plan.
    Słuchajcie wszystkie loszki lecą na fajnych, popularnych chadów, którzy w dupie mają zasady dlatego żeby awansować w tej drabinie społecznego spierdolenia też musimy takimi się stać.Oto plan weźmiecie najbardziej potargane łachy jakie macie, łeb macie opierdolić na łyso albo jebnąć sobie irokeza i pofarbować go plakatówkami, do plecaka jeden zeszyt do wszystkiego, jeden długopis...albo nie pożyczycie sobie długopis i kartkę od kogoś, pamiętajcie co 2 słowo macie mówić "kurwa" nawet do nauczycielki wyjebane to nasza szansa.Tyy anon no nie wiem a co jak nas wyrzucą ze szkoły? To nawet lepiej odpowiedziałem, laski lecą na bad guyów chcesz umrzeć jako prawiczek? No niby nie...To rób kurwa co mówie.
    W domu powiedziałem że ide do fryzjera opitolić się na łyso, bo solidaryzujemy się z dziećmi chorymi na raka i chcemy ich wesprzeć w walce z chorobą za co mama dała mi 20 zł.Po drodze spotkałem lokalnego żula którego namówiłem żeby kupił mi 3 piwka reszta dla niego. żul zrobił mnie niestety w chuja i kupił mi 3 browary bezalkocholowego żywca, reszte oczywiście zajebał.
    na szczęście w plecaku oprócz zeszytu miałem nożyczki i zdarłem tylnią strone etykiety z informacją o procentach a na przodzie butelki zdarłem napis "bezalkocholowe" więc wyglądało legitnie.Plan coraz bardziej się układał.
    Wchodzę do szkoły wszystkie oczy na mnie.Ja łeb łysy spodnie za duże i dziurawe w dodatku, bluza pit bull oczywiście też za duża, zegarek z kalkulatorem na ręce i wisiorek złoty(z komuni) na szyji.Nagle dostrzegam że moi tzw kumple mnie wystawili i każdy przyszedł ubrany tak jak zwykle, każdy oprócz mnie.Podchodzi do mnie cycata karyna (tak naprawde płaska, ale i tak najlepiej wyposażona z całej klasy) i pyta "yyyy anon wszystko w pożądku?" na co odpowiadam "bywało kurwa lepiej ale chuj zajaram fajka to mi przejdzie" wszyscy w szoku a ona pyta "to ty palisz?" no to ja odpowiadam "hehe wiesz jak jest pale jak mnie coś wkurwi albo po seksie, a że dzisiaj nie ruchałem to jestem wkurwiony" widziałem ten podziw w oczach wszystkich udało się zmienili postrzeganie mojej osoby, dopiołem swego, wiesz co karyna jak chcesz to na przerwie możesz iść ze mną na piwo, akurat mam 3, nie dzięki anon ja nie pije, i odeszła jakaś speszona.Po przerwie opierdalam moich "kumpli" co oni odkurwiają i dlaczego się nie przebrali.No wiesz anon ja to się bałem że mnie ze szkoły wyjebią i tak jakoś wyszło.jebane cioty, gdy zaraz podszedł do mnie seba największy chad w szkole ponoć wącha trawke i rucha wszystko co się rusza, kiedyś nawet założył kosz na śmieci nauczycielowi historii, ty anon jak masz jeszcze te browary to może byśmy się napili bo mnie suszy troche, nie wierzysz własnym uszom największy kozak w szkole chce się z tobą napić jak jakiś ziomal, kurwa no pewex mordo to po pszyrce na trzepaku za szkołą, spoko wpadne z karynami.siedzicie na trzepaku, wyciągasz browary i mówisz hehe zajebałem z biedro bo tam ochroniarza nie ma hehe tylko nie patrzyłem co i etykietka odklejona chyba źle przechowywali, seba na to że spoko i tak jest zamknięte, no to zdrówko, modlisz się żeby się nie poznał. sączycie a seba mówi że hehe mocne w chuj bo połowe wyjebał i go trzepie XD gdyby wiedział że to bezalkocholowe, mówisz że ciebie tak suszy że wyjebał byś wszystkie i jeszcze byś poszedł do sklepu, i wgl piwo jakieś słabe szczyny na co seba hehe jak jesteś taki kozak to dawaj, no to wziąłem na łyka swoje piwo jego i jeszcze otwórzyłem to 3 piwo.wszyscy oczy jak pięć złoty i z podziwem się mnie pytają jak, ja odpowiadam że spoko nic nie czuje i że dobre na kaca xd i chętnie bym sobie zapalił ale ognia nie mam, na szczęście oni też nie mieli i nie musiałem ich palić xd po tygodniu zostałem liderem szkoły rucham najlepsze loszki i pomiatam tymi śmieciami przegrywami, trwa to do momentu jak dyrektorka przyfilowała mnie jak chleje karmi na trzepaku, trafiłem do poprawczaka o zaostrzonym rygorze i zacząłem pisać moją rap historie. Podejżewam że na tej płycie zarobie miliony, a wy co? szkoła może studia? potem praca jako nauczyciel za 2 k netto xd nawet mi was nie żal

    pokaż spoiler może być troche chujowa ta pasta bo piszę to zjarany jak szpadel, może komuś się spodoba, może nie, żadnego komentarza nie usune jak zresztą zawsze więc możecie pisać/bluzgać co chcecie (za moderacje nie odpowiadm)


    #pasta
    pokaż całość

  •  

    Moi znajomi to fanatycy ochrony danych. Pół tablicy zajebane oświadczeniami o ich nie rozpowszechnianiu... #heheszki #facebook #pasta

  •  

    #pasta #wosp #pastypolaqa #coolstory
    Powiem wam o co chodzi w tej szopce z powrotem Owsiaka do WOŚP.

    Mój sześcioletni bratanek urodził się z lekkim porażeniem mózgowym. Nic wielkiego, jest mniej więcej tak samo głupi jak rówieśnicy, ale wymaga kosztownej rehabilitacji żeby prawidłowo rozwinąć mechanikę kończyn.
    Nieszczęście polegało na tym, że sprzęt z którego korzystał podczas zabiegów został ufundowany przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. A to oznaczało, że cała rodzina automatycznie wstąpiła w szeregi 'wolontariuszy'.

    Jurek to, Jurek tamto, gramy z sercem, róbta co chceta, sieeeeeeeemaaaaa!

    W okresie finałowym nie było w domu innego tematu, co roku miałem zjebany cały styczeń przez tych odszczepieńców. Śmiałem się tylko z ich hipokryzji, bo jak rok temu sąsiadowi z bramy spłonęło mieszkanie to rodzice nie pomogli nawet złotówką, no ale za pomoc sąsiadom nie dają serduszek.
    Ignorowałem to, dopóki matka nie wystawiła na aukcję charytatywną moich nart.

    - ŻE CO ZROBIŁAŚ?!
    - od kilku miesięcy nawet ich nie ruszyłeś, a pieniążki mogą pomóc dzieciaczkom.
    - JAK NIBY MIAŁEM UŻYWAĆ NART PRZY PIĘTNASTU STOPNIACH CIEPŁA?!
    - to tylko deski, przestań się pieklić.

    Sprzedała. Moje narty.
    Nie wiedziałem jeszcze jak, ale poprzysiągłem sobie, że, na chrystka, zniszczę skurwysyna.

    Zacząłem od rozpoznania.
    Wiecie po czym poznać sektę? Po symbolach.
    Sataniści odwrócili symbolizujący Boga krzyż i zrobili z niego znak Szatana.
    Gdy odwrócicie WOŚPowe serduszko, waszym oczom ukaże się nic innego jak biało-czerwona, naiwna polską dupa czekająca na gwałt zadany przez Owsiakowego kutasa.

    Za mały jestem żeby otwarcie wypowiedzieć wojnę Orkiestrze, więc postanowiłem rozbić ich od środka.
    Zacząłem od kwestowania (równowartość nart wyjebałem z puszki przy pomocy linijki hehehe), następnie awansowałem na starszego wolontariusza aż po dwóch latach dołączyłem do ekipy organizacyjnej.
    Byłem dwa razy bardziej pracowity niż każdy z nich, wychodziłem z własnymi inicjatywami, zostawałem po godzinach.
    Wtedy zaczęli mnie wprowadzać i zostałem przedstawiony samemu Jurkowi.

    O dziwo Juras to bardzo fajny facet, aż kipiał pozytywną energią. Podziękował mi za dotychczasową pomoc i obiecał, że w kolejnej edycji na pewno pobijemy tegoroczny rekord.
    Na samym końcu powiedział, że jako wolontariusz nie mogę pobierać wynagrodzenia za działania na rzecz WOŚP, ale może mi załatwić posadę w Złotym Melonie.

    - mam nadzieję, że pogłoski o wskrzeszeniu Hitlera nie są prawdziwe? - zażartowałem.
    - oczywiście, że nie. - zażartował Owsiak.

    Okazało się potrzebny miliard złotych jest już praktycznie zebrany, więc została tylko kwestia dostarczenia ciała.

    - załatwi się. - uśmiechał się Jurek.

    Kiedy kilka dni później usłyszałem, że po tragedii w Gdańsku Jurek wycofuje się z prezesury wiedziałem, że misja dobiega końca.

    ----------------------------------------------------------

    Na ceremonię wskrzeszania przyszło wiele osobistości.
    Nieco zapomniany już Lech Wałęsa uznał, że pokonanie odradzającego się w Polsce nazizmu to idealna okazja do powrotu na szczyt i postanowił wyzwać Führera na solo.
    Janusz Korwin-Mikke przyszedł pogratulować wodzowi niskich podatków. Nie wiadomo co robił tam Tomasz Karolak.

    - wskrzesiliśmy Cię, abyś doprowadził do końca swoją sprawę. - zaczął Jurek.
    - jaką sprawę?
    - holokaust.
    - słucham? - spytał fuhrer.
    - no, zagładę żydów w obozach.
    - jakich obozach?
    - MÓ-MÓ-MÓWIŁEM! - krzyknął triumfalnie pan Janusz.

    Korwin miał rację, Hitler nic nie wiedział. Panowie oddali się rozmowie na temat zalet austriackiej szkoły ekonomicznej, gdy załamany Jurek usiadł w kącie i z rezygnacją skrył twarz w dłoniach.

    - dzieło mojego życia...
    - niech się pan nie martwi, zawsze możemy to powtórzyć. Gwarantuję, że tym razem bez pudła, ale musisz wrócić - byłem pewny siebie.
    - o kim myślisz?

    Uśmiechnąłem się tylko i wskazałem palcem obrazek wiszący nad wejściowymi drzwiami.
    Kiedy rok później ludzie będą licytować się na liczbę naklejonych serduszek, nawet przez myśl im nie przemknie, że każda wrzucona złotówka przybliża ich do powrotu Bestii z Wadowic.
    pokaż całość

  •  

    Słynni bracia Dalton
    Od lewej Bob (ur.1869), Grattan (ur.1861) i Emmett (ur.1871) uchwyceni na swojej ostatniej wspólnej fotografii, 4 października 1892 roku, w przeddzień nieudanego napadu na bank w Coffeyville. W wyniku strzelaniny z mieszkańcami miasta zginęli prawie wszyscy członkowie gangu Dalton. Jedynym ocalałym był najmłodszy z braci. Emmett, mimo 23 śrucin w ciele, przeżył by po spędzeniu 14 lat w więzieniu wyjść na wolność i umrzeć w roku 1937. Dowódcą obławy na gang był szeryf Dick Fatpigger, który po wszystkim stwierdził:

    Daltonowie to byli kurwyj, oni byli tylko do jebanja!
    Mimo swojego heroizmu, szeryf Coffeyville został zapomniany, a sami bracia przeszli do kanonu pop-kultury, dzięki komiksom z serii "Lucky Luke".

    pokaż spoiler #kononowicz #pasta #gownowpis #heheszki #warmianskiezbrodnie
    @Mandarlin
    pokaż całość

  •  

    Szukam #pasta o kolesiu spierdolinie, który uczył się pilnie i w dorosłym życiu odniósł „sukces” zostając dyrektorem, a później do firmy przyjechał jego prześladowca ze szkolnych lat jako kurier z przesyłka i ponownie go zgnębił

  •  

    #pasta #harrypotter #heheszki

    -bądź główną postacią znanej serii
    -młody chłopiec gimnazjalista xD
    -troche przejebane w dzieciństwie
    -mieszkaj w ogromnej metropolii, jedna z największych aglomeracji świecie
    -bądź odseparowanym od reszty guwniaków z powodu swojej odmienności
    -miej nadprzyrodzone moce i siłę, o której nawet nie wiesz
    -jesteś kurwa jednym z lepszych w swoim fachu
    -o ile nie najlepszym
    -ale o tym dowiadujesz się im dalej zagłębiasz się w swoją historię
    -miej przyjaciela poznanego dzięki szkole
    -miej wkurwiającą, zołzowatą przyjaciółkę, w której de facto jesteś nieco zauroczony
    -ale o tym wiedza tylko prawdziwi fani a sezonowcy wypierdalać i chuj z wami
    -twój zjebany przyjaciel i wkurwiająca przyjaciółka są też w sumie potężni
    -ale o tym też dowiesz się później
    -twoja misja polega w sumie na chuj wie czym
    -twoja misja potem okazuje się na szkoleniu się i treningu by zostać najlepszym z najlepszych
    -i pokonać tego złego skurwysyna co zabija innych jak się do niego nie przyłączą
    -Z tym antagonistą to śmieszna rzecz, bo z jakiegoś powodu łączy was coś więcej niż nadprzyrodzone moce
    -jest w was cząstka wspólnej krwi czy coś
    -jednak mimo misji głównej wciąż realizujesz cele poboczne by wkurwić słuchacza/czytelnika/widza, kogo tam jeszcze
    -po drodze poznajesz całe tuziny kolejnych, nieco dziwnych, nieco zjebanych ale i mądrych pojebów, piękne panie, dziwne stworzenia
    -emanujesz wyjątkową ufnością i przyjaźnią do nich co nieraz ratuje wam dupy
    -znasz tego jednego typa, który niby mógłby być spoko ale jest kompletnym chujem dla ciebie i twoich bliskich
    -de facto odłącza się od was i podnosi na was rękę
    -ale wybaczasz mu i koniec końców sobie zapominacie chujstwa między wami
    -czarny charakter jest największym skurwielem jakiego widział świat, autentycznie nikt gorszy po tej planecie nie stąpał. Jebaniec panuje nad wodą ziemią ogniem i twoim starym jak cię robił. Zdychał wielokrotnie i nadal jebany zawsze odżywał, jak megatron.
    -W ręku czarnego charaktera de facto spoczywa najpotężniejsza broń jaką może sobie taki jak ty wymarzyć
    -twoi starzy też ucierpieli przez tego chuja
    -męczą cię problemy przeszłości i często przez to cierpisz a twoje nazwisko jest całkiem znane, pokonujesz na swej drodze większych skurwieli od siebie
    -twoja historia jest długa i wałkowana przez pokolenia guwniaków urodzonych w latach 90.-00.
    -chociaż jest i wiele takich co srają na twoją antologię i otwarcie szkalują ten gatunek
    -niektórzy marszczą fredziora pod same czołówki i muzykę
    -oglądają tylko w oryginalnym języku, poświęcają życia na to uniwersum
    -sequele waszych historii poza zakończonym głównym wątkiem są raczej chujowe z powodu skoku na hajs twórców
    -generalnie wszystko ma nieco owiany grozą klimat acz fajnie byłoby w tym świecie żyć
    -wiele morałów wynika z twojej historii
    -koniec końców zostajesz mistrzem królem najlepszym najsilniejszym ale nie korzystasz ze swojej mocy bo chuj wie czemu
    -Ale twój duch Amidamaru i kumple pozostają z tobą
    -bądź Yoh Asakurą, królem szamanów
    -pic nierelatywny
    pokaż całość

  •  

    W KEBABIE BYŁ POTĘŻNY CHRABĄSZCZ, PO TYM JAK POWIEDZIAŁEM O TYM EKSPEDIENTCE ODPOWIEDZIAŁA MI, ŻE JEDYNYM CHRABĄSZCZEM W TYM LOKALU JESTEM JA.

    #pasta #heheszki #suchar

  •  

    Posiadam. Wróć. Moja żona posiada kota, rasy kotka, rasy czarnej, rasy ze schroniska, rasy małe kocię. Guzik by mnie to obchodziło gdyby nie fakt, że jest małe, że chodzi to to bez przerwy za mną i trzeszczy - a to na ręce, a to żreć, a to trzeszczy dla samego trzeszczenia, zupełnie jak jej pani. Generalnie pogłaskać mogę, kopnąć jakąś rzecz, która leży na ziemi żeby kot za nią biegał też, niech chowa się zdrowo do czasu, aż raz zapomnę zamknąć terrarium i zajmie się nim mój wąż, reszta to nie mój problem. Ale do czasu. Staje się to moim problemem gdy moja współmałżonka udaje się w celach służbowych gdzieś tam na ileś tam. I spada na mnie karmienie, wyprowadzanie i sprzątanie po tym całym tałatajstwie. Jako że to zawsze lekko olewam i robię wszystko w ostatni dzień przed powrotem małżonki nie nastręcza mi to wiele problemów.

    Kot jest od niedawna i od niedawna jest nowy zwyczaj - niezamykania łazienki, gdyż w niej znajduje się urządzenie zwane potocznie kuwetą, do którego kot robi to samo co ja w toalecie, czyli wchodzi i może spokojnie pomyśleć. Mnie jednak uczono całe życie zamykać te cholerne drzwi do łazienki za sobą, więc stale żona mi trzeszczała, że kot tam nie może wejść i „myśleć”. Ja jestem stary i się nie nauczę, poza tym mieszkam tu dłużej niż ten kot, sam dom stawiałem, moje drzwi, mój kibel, wypierdalać więc. I postawiłem na swoim. Od jakiegoś czasu kot chodzi do toalety razem ze mną. Jak nie ma małżonki to musi zazwyczaj czyhać na mnie albo miauczeć coby przypomnieć, że trzeba mu łazienkę otworzyć, bo jak jest żona to ona ma już w biosie zaprogramowane - ja wychodzę i zamykam, ona idzie i otwiera, żeby kot mógł wejść - taka technologia po prostu. Czasem kot skacze na klamkę, ale ma jeszcze zbyt małą wyporność i zwisa na niej bezradnie. Jednak jak moja żona będzie nadal go tak karmić- to w szybkim tempie będzie za każdym razem klamkę upierdalał - a wtedy wiadomo - wąż.

    Dobrze więc, uporządkuję: żona - delegacja, ja - praca. Wracam, wchodzę do domu, kot przy drzwiach do łazienki skwierczy, bo jak wychodziłem to zamknąłem za sobą. Ok, kotku mnie się też chce. Idziemy razem - ja toaletka, okienko uchylam, papierosik (bo żona będzie za trzy dni - więc spokojnie wywietrzę) kotek swoje, ja przez okienko spoglądam, jest cudnie. Kotek wskakuje na kaloryfer, na parapecik i patrzymy razem przez okno. No cudnie. Kot skończył dawno, ja teraz, pet do muszli, spuszczam wodę, a ten mały skurwiel jak nie śmignie i sru za tym petem z tego parapetu i do kibla. Zakręciło nim dwa razy i kota nie ma. Nawet nie zdążył miauknąć. No ja pierdolę. Nie ni chuja to niemożliwe jest. Przecież nawet taki mały kot jest kurwa za duży, żeby przejść tym syfonem. Ale słyszę tylko pizdut - oż kurwa, no to nie mogło mi się zdawać - coś ciężkiego poszło w pion. Kurwa, wszyscy święci w trójcy jedyny Boże, ukazali mi się przed oczami. Kot kurwa popłynął wprost w odmęty prawego dopływu królowej polskich rzek.

    Lecę kurwa na dół do piwnicy, choć może powinienem od razu do schroniska, zanim wróci moja żona - nie ma wafla, znajdę jakiegoś małego czarnego skurwiela z białą krawatką, nie było jej kilka dni, może się nie połapie. Ale chuj, najpierw do piwnicy - zbiegam po schodach, słucham - coś drapie w rurze, pion, kawałek płaskiej rury - miauczy - jest, kurwa, żyje i nie poleciał do sieci miejskiej. Nawet jak teraz zdechnie to chuj, przynajmniej będę miał jego truchło i powiem, że kojfnął z przyczyn naturalnych albo tylko lekko nienaturalnych, bo przecież mi baba nie uwierzy za chuja trefla, że kot sam wpadł do kibla. Ale na razie drapie i żyje.

    Znalazłem taki wziernik, gdzie można zaglądnąć do tej rury i wołam. Kici, kici! Ni chuja, nie przyjdzie, wołam, wołam, a ten kurwa głąb zamiast przyjść do mnie to kurwa chce iść tam skąd przyszedł, czyli do góry w pion. Ja go wołam, a on do góry drapie. I udrapie, udrapie kilkanaście centymetrów i zjazd w dół. No pojebało i mnie, że tu stoję i jego (kota) Tak przez pół godziny. Prosiłem, wołałem, błagałem, groziłem, wabiłem żarciem i ni chuja, uparł się i nic tylko rurą do góry z powrotem do kibla. Za daleko, żeby włożyć rękę, grabie czy cokolwiek. Jedyna metoda - fight fire with fire - ogień zwalczaj ogniem.

    Zatkałem tę rurę przy wzierniku deszczułkami, których używam na podpałkę do kominka, żeby kot nie popłynął już nigdzie dalej i z buta na górę do kibla - geberit i woda w dół - bombs gone. I bieg do piwnicy. Po drodze słyszę jak się przewala po rurach - podziałało. Wbiegam do piwnicy i kurwa koniec świata. Nie ma moich deszczułek - no może z jedna, cała prowizoryczna tama poszła w chuj i kota też nie słychać już. Ja pierdolę. Kurwa, gdzie ta rura teraz idzie - coś mi świtnęło, że kanalizacja w ulicy, dom od ulicy ze 30 metrów - może nie wszystko stracone i gdzieś się zwierzak zatrzymał po drodze.

    Biegnę na ulicę, jest studzienka - mam nadzieję, że to od mojego domu. Ni cholery jej nie podniosę. Ciężka jak szlag i nie ma za co chwycić. Powrót do domu i pogrzebacz od kominka, tym może uda się to podważyć. Ni cholery - najpierw ugiąłem, potem złamałem żelastwo. Myśl! Auto stoi na ulicy - mam pas do holowania, może uda się to szarpnąć. Hak, pas, wsteczny - poszło, aż zakurzyło. Po jaką cholerę takie te wieka robią ciężkie. Smród jak cholera, ale złażę tam - ciemno jak w dupie, rura jest, wygląda, że idzie od mojego domu. Latarka. Kurwa, mam w aucie, chujowa, ale może starczy. Włażę po raz drugi- smród mnie już nie zabije - przywykłem po chwili. Zaglądam i jest, oczyska mu się tylko świecą. I znów ta sama bajka. Kici, kici, kici, a ten mały skurczybyk spierdziela w drugą stronę. No ja pierdolę. Szlag mnie trafi. Długo tu nie wysiedzę, jest zimno, śmierdzi, a na dodatek ktoś mi zwali tę pokrywę na łeb i moje problemy się skończą jak nic. Nie chcesz po dobroci, to będzie po złości.

    Do domu, po brezent. Wyłożyłem dno studzienki, tak by mi nie wpadł głębiej. Zużyłem wszystkie taśmy samoprzylepne, plastry, żeby nie wpadł do głównej nitki kanalizacyjnej. Zaglądam co chwilę do rury, ale słyszę tylko miauczenie i nic nie widzę. Poszedł gdzieś w pizdu. Jeszcze tylko trójkąt, żeby nikt się w tę otwartą studzienkę nie wpierdolił, bo na ulicy ciemno. Sąsiad, kurwa, ciekawski, widziałem żłoba jak patrzył przez okno, jak próbowałem pogrzebaczem podnieść wieko. Nie przyszedł pomóc, a teraz chuj złamany stoi i się dopytuje. Co mam mu kurwa powiedzieć? Że przepycham kotem kanalizację? Idźżesz w chuj, pacanie.
    Powiedziałem mu w końcu, żeby poszedł do domu i pozatykał sobie też wszystkie otwory, bo na początku osiedla była awaria i wszystkie ścieki się wracają i wybijają w domach - a ten baran się przestraszył, poleciał i przed swoim domem siłuje się z pokrywą. Niech ma za swoje.

    Wracając do kota - bo menda tam siedzi i nie chce wyjść. Mam wszystko gotowe, więc do domu, jedna wanna, druga wanna, koreczek i napuszczam wodę. Papierosik i czekam pod studzienką, bo nuż mu się zmieni i wyjdzie dobrowolnie. Kurwa, drugi sąsiad przyszedł - po pięciu minutach następny odmyka wieko, teoria samospełniającej się przepowiedni działa - kurwa, ludzie to są barany. Idę do domu, obie wanny pełne, ognia - spuszczam wodę z wanien i dokładam dwa spusty z dwóch spłuczek z domu. Nie ma chuja, to go musi wygonić albo utopić.

    Lecę na ulicę, woda wali na brezent aż huczy, a tego skurwiela dalej nie wylało z kąpielą. Kurwa mać, urwało się wszystko w pizdu i popłynęło, bo ileż to utrzyma tej wody. Brezent, taśmy, plastry, sznurki - w chuj - jak się to gdzieś przytka, to będę miał przejebane. Znowu do domu po drugi pogrzebacz, bo trzeba zamknąć ten pierdolony dekiel. Wchodzę - a ten skurwiel kot tarza się w sypialni po łóżku. No ja pierdolę! Jak on kurwa wyszedł, którędy? Ano kurwa wziernikiem w piwnicy - zostawiłem otwarty. Ja kurwa stoję i marznę a ten gnój tarza się w mojej pościeli. Zajebię. Przerobię na pasztet. I jeszcze z radości włazi na mnie. Kurwa mać. Przynajmniej kuleje.

    Straty: zajebane łazienki, w obu przelała się woda z wanien, zajebana piwnica, bo zostawiłem otwarty wziernik i duża część wody poleciała na piwnicę. Pościel w sypialni do wyjebania, brezent z reklamą firmy - poszedł w chuj, latarka - w chuj, pogrzebacz w chuj. Afera na ulicy jak chuj.

    #pasta #heheszki #smiesznekotki #koty
    pokaż całość

  •  

    Kojarzysz te wózki co żule zawsze je ze sobą pchają jak żuczki swoje kulki gówna?

    No to wyobraź sobie że idę dziś na siłkę i przechodzę przez taki średniej wielkości park po drodze.
    I w tym parku jest mały plac zabaw dla dzieci a w nim stoi taki właśnie rydwan pana żula.

    Myślę sobie kurwa co się musiało zadziac, że taki menel postanowił porzucić swój dobytek życia prawdopodobnie uzbierany w ostanie 24h.
    Pogrążony w zadumie, w moje oczy rzucił się dziwnie niepasujący do krajobrazu pokrytego porannym śniegiem oczojebny, zajmujący dużą powierzchnię, czerwony kolor. Ten kolor to była zimowa kurtka pana żula, który właśnie za tymi krzakami przy placu zabaw się wypinał i przygotowywał do srania na Małysza. Jego blade dupsko zajebiście zlewało się ze śniegiem i nawet lepiej odbijało poranne promienie słońca, a zagadka samotnego wózka została rozwiązana.

    życie pisze niezwykłe scenariusze XD

    #niewiemjaktootagowac #heheszki trochę jak #pasta
    pokaż całość

  •  

    Mężczyzni na zdjęciach to poszukiwani od ponad 20 lat mordercy.
    Anthony "Piggy Pig" Cazzo di Maiale, pochodzący z rodziny włoskiej, i Darren McDrywhore, irlandczyk, należeli do przestępczej rodziny Bobollano z Kiczikago. Urodzeni w późnych latach 40-stych, wychowani na jednym podwórku, pchnięci biedą i brakiem perspektyw, już w latach 60-tych zaczęli kraść samochody, później spirytus. W roku 1973 zaczęli pracować w jednym z kasyn dona Bobollano jako ochrona, organizując również własne interesy takie jak przemyt konserw i sprzedaż rozpuszczalnika. Od roku 1979 pracowali jako osobista ochrona szefa gangu, a po jego śmierci w 1985 syn dona, który przejął władzę, Pedro "Black"/"5 a.m." Bobollano, wyznaczył ich na stanowiska "cyngli", czyli morderców na zlecenie. Szacuje się, że na terenie stanów Illinois, Indiana i Wisconsin, dokonali około 48 morderstw w 12 lat, jednak uchodziły im one na sucho. Prawdziwym powodem ich statusu poszukiwanych jest tzw. "Kanadyjskie czyszczenie pieca". W marcu 1997 roku Piggy i McDrywhore na zlecenie Pedro wyjechali do Kanady i przemierzając drogę z Tontoronto do Kubek City, w tydzień, zamordowali 19 osób, rywali Bobollano i ich zaufanych ludzi. Po tych wydarzeniach zniknęli bez śladu. Dopiero w lipcu znaleziono spalony wrak ich samochodowu, wiśniowego Vauxhalla, z dwoma ciałami, oraz nadpalonym przewodnikiem po ziemi podlaskiej-bandyckiej w środku. Biegli stwierdzili jednak, że ciała nie należą do poszukiwanych. W tym miejscu historia się urywa i pozostaje niezbadana do dziś.
    W Kanadzie, dość ironicznie, nazywa się ich "Boner & Clyde"
    #kononowicz #pasta #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Vivamus consectetur efficitur mauris in sagittis. Morbi id felis dictum, aliquam mauris in, egestas odio. Vestibulum ac ornare neque. Nam tincidunt quam ac bibendum vehicula. Integer semper nisi eget congue euismod. Nullam in vehicula nibh. Nullam id felis massa. Proin rutrum nunc quis mattis fermentum. Nullam semper vel dui sit amet aliquam. Phasellus pulvinar sodales erat, in gravida purus scelerisque ac. Nullam facilisis at purus et dapibus. Mauris quis lectus id magna aliquam auctor.

    Sed fringilla lectus magna. Etiam molestie massa sit amet dui suscipit tincidunt. Nam nec luctus ligula, id fermentum nunc. Sed libero augue, volutpat nec odio sit amet, scelerisque interdum velit. Nulla sed congue lorem. Fusce eu justo et eros semper eleifend. Pellentesque mollis nisi ac orci aliquam, at feugiat sem porttitor. Aliquam ultricies finibus gravida. Duis ut tellus id dolor pharetra sollicitudin. Integer consectetur a ligula vel faucibus. Praesent tortor eros, pretium aliquet maximus nec, posuere lobortis nibh. Orci varius natoque penatibus et magnis dis parturient montes, nascetur ridiculus mus.

    Donec posuere libero vitae convallis eleifend. Maecenas pellentesque pharetra nunc ac ultricies. Integer tincidunt urna mauris, nec sollicitudin mi hendrerit eu. Cras fermentum facilisis massa, nec porttitor massa egestas vitae. Praesent felis turpis, commodo ut porta non, suscipit eu justo. Etiam iaculis blandit enim vel faucibus. Morbi in nisl in augue molestie sagittis. Morbi consectetur nunc ut luctus lobortis. Etiam condimentum, mi id pellentesque auctor, eros turpis ultrices lacus, a porttitor arcu odio id augue. Integer commodo, arcu vitae finibus tincidunt, orci augue faucibus dolor, eget maximus tortor lorem auctor felis. Donec porttitor lorem neque, sit amet bibendum elit mollis sed. Vivamus bibendum id ipsum sed cursus. Suspendisse vitae vestibulum diam. Suspendisse urna lorem, ultricies sit amet venenatis sit amet, accumsan eu sapien.

    Nam justo sapien, commodo non aliquet in, feugiat non mi. Nunc vehicula sit amet est et gravida. Praesent sed orci nisl. Suspendisse ultrices interdum mauris a egestas. Donec vel ante vehicula, ullamcorper neque nec, volutpat libero. Suspendisse neque arcu, lacinia mollis sapien ut, vestibulum maximus purus. Morbi lacus ante, facilisis sit amet ullamcorper eu, porttitor vitae neque. Morbi non sem egestas, porta erat a, eleifend nisl. Quisque efficitur mattis aliquet. Aenean at consequat ligula. Mauris a dui eu tellus scelerisque tincidunt. Vestibulum sed iaculis eros, quis vehicula velit. Nulla dictum ultricies mi, vel vehicula quam viverra nec. Sed pellentesque nibh sed commodo auctor. Integer pellentesque vel risus ac aliquet.

    Integer ultricies, quam non auctor convallis, urna magna fermentum sem, in tincidunt massa magna ut urna. Etiam luctus diam quis mi porttitor, at ultrices massa molestie. Pellentesque facilisis rutrum vehicula. Nullam in nisl sed nisi imperdiet tempor. Pellentesque felis erat, porta ut quam quis, hendrerit lobortis risus. Etiam sodales porttitor turpis ac fringilla. Aenean nec mauris efficitur, malesuada lacus tristique, vulputate metus.

    Maecenas in convallis velit. Donec sed elit porta, rhoncus arcu eu, tincidunt orci. Praesent cursus, mauris in congue semper, magna orci vehicula neque, at rhoncus dui quam at nibh. Mauris a lectus velit. Class aptent taciti sociosqu ad litora torquent per conubia nostra, per inceptos himenaeos. Sed porta mattis orci vel interdum. Curabitur eu tincidunt augue. Fusce eleifend nibh sit amet odio varius, a dictum ex viverra. Sed facilisis magna est, at suscipit felis auctor at. Fusce tortor quam, tristique non aliquet vitae, porta id elit. Quisque sed ornare augue. Pellentesque commodo ut orci a sagittis. In mauris dui, feugiat sed ante eget, rutrum commodo risus.

    Quisque et aliquam arcu. Nam tortor erat, cursus id pulvinar non, facilisis quis lacus. Nulla congue gravida augue at efficitur. Integer ac convallis risus. Phasellus suscipit pulvinar pretium. Mauris dignissim tellus in risus sodales maximus. Suspendisse eget erat molestie, imperdiet orci vel, dignissim justo. Aenean nec odio iaculis, finibus risus in, rutrum ante.

    Donec a elementum est, sed convallis erat. Nulla interdum ultrices nulla, ac accumsan justo vulputate sit amet. Vivamus commodo massa egestas lacus volutpat, eget dictum nisl rhoncus. Fusce sit amet magna et sem blandit egestas in id est. Aenean id nibh posuere, sagittis est id, pulvinar libero. Cras pulvinar blandit magna, placerat tincidunt neque vulputate ut. Nam justo diam, eleifend vitae massa vel, venenatis hendrerit est. Aliquam turpis odio, ultricies vitae orci ac, efficitur facilisis sapien. Morbi vitae facilisis felis. Curabitur eu tristique arcu. Integer tincidunt magna ex, in auctor lacus semper ut. Aliquam et tempor sem.

    Etiam ut posuere turpis, et porta orci. Nunc non finibus nunc. In non efficitur mauris. Cras accumsan molestie sem eu placerat. Etiam pharetra, risus rhoncus venenatis interdum, ex lectus venenatis elit, eget molestie arcu lorem sed dolor. Donec placerat libero eu turpis dignissim porttitor. Maecenas sed tempus diam. Vestibulum tincidunt metus justo, in feugiat felis feugiat eget. Fusce velit nulla, luctus a justo a, tincidunt porta felis. Integer convallis placerat eros ut venenatis.

    Quisque tincidunt diam nulla. Sed vel sodales ligula. Suspendisse at nulla eget metus porta sagittis non vitae eros. Integer nec felis feugiat, pellentesque nisl efficitur, tristique est. Duis in commodo felis, a feugiat turpis. Nulla non dictum enim, in auctor magna. Fusce eleifend luctus leo sit amet condimentum. Sed lobortis auctor imperdiet. Ut felis libero, gravida vel libero vitae, pulvinar tincidunt urna. Ut vel lectus sit amet massa placerat porttitor et nec augue. Nullam in lobortis odio. Pellentesque convallis placerat tristique. Integer eu hendrerit ipsum. Fusce tincidunt mollis ante, sit amet maximus augue rhoncus sit amet. Sed eu vehicula nulla.

    #pasta #lacina #humorinformatykow
    pokaż całość

  •  

    Odkąd zacząłem wyznawać "CZARNOLISTO" moje mirkowanie stało się spokojniejsze. Nie denerwuję się już prawie wcale, kiedy spotyka mnie słaby kontent, klikam sobie CZARNOLISTO i wszystko staje się prostsze.
    Naprawdę polecam ten styl życia. Wcale nie robi ze mnie lenia tylko osobę, która nie denerwuje się z dupy tak jak kiedyś.

    Patostrimy? CZARNOLISTO
    Religijne wojenki? CZARNOLISTO
    Przegrywy użalają się nad sobą? CZARNOLISTO
    Śmieszny mem zarżnięty w dwa dni przez spamowanie nim ile się da? CZARNOLISTO
    Kolejna afera rozdmuchana przez wykopków? CZARNOLISTO

    I od razu lżej i można się wziąć za przeglądanie pustych gorących a nie płakać czy się wkurwiać.

    uczucie 10/10

    #oswiadczenie #heheszki #pasta #czarnolisto
    pokaż całość

  •  

    Kiedyś pociąg, którym jechał wykładowca KUL-u, ksiądz Karol Wojtyła, spóźnił się. Czekający na egzamin studenci – wobec braku egzaminatora – rozeszli się. Pozostał tylko jeden ksiądz, który nie znał Wojtyły – nie chodził na jego wykłady, a do egzaminu przygotowywał się z pożyczonych notatek. Po dwóch godzinach wpadł niewiele starszy od zdającego, zziajany Wojtyła. Ksiądz – student, ucieszony, że nie będzie zdawał sam, zapytał:
    – Stary, ty też na egzamin?
    – Na egzamin – przytaknął ksiądz Wojtyła.
    – Facet się spóźnia, wszyscy się rozeszli, a ja czekam, bo muszę zdawać dzisiaj – wyjaśnił student.
    – A co, nie znasz Wojtyły? – zapytał nowoprzybyły.
    – Nie, to podobno nudny facet, nie chodziłem na jego wykłady, mówili, że abstrakcyjne i bardzo trudne – tłumaczył student.
    Od słowa do słowa rozmowa przekształciła się w… powtórkę materiału. Wojtyła pytał, słuchał i tak jasno tłumaczył zawiłe problemy filozoficzne, że student powiedział w pewnym momencie:
    – Stary, jaki ty jesteś obkuty! Proszę cię, kiedy przyjdzie ksiądz profesor, nie wchodź przede mną na egzamin, bo po tobie na pewno obleję.
    Jakież było jego przerażenie, kiedy usłyszał:
    – Daj indeks, jestem Wojtyła.
    Wpisał mu pizde i narysował chuja na zdjęciu – wspomina ówczesna studentka, Krystyna Sajdok – a KUL-owska młodzież, która powtarzała sobie tę opowieść, bała się Wojtyły.
    #pasta
    pokaż całość

  •  

    Mojemu staremu już się do reszty popierdoliło. Ja wiem, że on jest dziwny, matka to mówiła od kiedy zastała go wyjącego nocą do księżyca, ale zwalała winę na komunę i mówiła, że staremu przejdzie. Nie przeszło.

    Jest grabarzem, bo taką gównorobotę wyłapał zaraz po tym, jak zgarnęło go ORMO z ulicy za handlowanie jakimiś kasetami disco polo, do których kserował okładki i upierał się, że to na 100% autentyki. Obili mu ryj i matka powiedziała, że od teraz będzie w domu panowała grobowa atmosfera, więc to wziął do siebie i zatrudnił się przy zakopywaniu nieboszczyków.

    Przyłazi ostatnio i oznajmia, że on jest nowoczesny i modny i będzie organizował "halołiny". Myślę sobie - no kurwa, jeszcze tego brakowało. Chory jestem i ani wyjść z domu, ani się zabić, a ten będzie odstawiał cyrki, bo się debil naoglądał w telewizji, że tak robią ludzie, którzy jedzą sztućcami w tych dalekich, zachodnich krajach. Mówię mu, że w zachodnich krajach to myją włosy częściej niż raz na tydzień i nie wyginają się jak precel, żeby obryźć sobie paznokcie u stóp, ale udawał, że ogłuchł. Wymyślił, że naznosi ozdób z cmentarza, bo ludzie już przed Wszystkich Świętych natargali grających zniczy i innego badziewia, a kwiaty też będą akurat świeże, to "przystroi chałupę". Jak powiedział, tak zrobił - włazi dziś do chaty, matka ogląda jakiś teleturniej, a ten debil macha wiązanką i krzyczy: "Jeszcze nieboszczyk nie ostygł, a tatuś już zajumał, hehehehe, ma się ten łeb" - i wiesza to jak girlandę bożonarodzeniową. Stoi na tapczanie i przypina pod sufitem, a ja się modlę, żeby ten tapczan w końcu pierdolnął i go wessał do środka.

    Najgorsze, że naspraszał gości. Otwierają się drzwi i wchodzą te jego beaty i andrzeje z pracy, hehe, jak tu modnie, jak nowocześnie, a jakie ładne ozdoby. Na dynię "szkoda piniendzy", więc kazał matce powycinać w kartoflach jakieś buźki, uśmieszki i inne chujemuje i porozkładał te cuchnące ziemniaki po regałach. Na komodzie postawił znicz z pozytywką, która napierdalała na zapętleniu "Panie Janie" i nie wiem sam, co za debil uznał, że to dobra piosenka na pogrzeb.

    Najlepsze były jego, kurwa, halołinowe potrawy. W jego głowie powstał plan, że musi się kojarzyć z trupami, więc matka nagotowała "zupy na szmacie". Tak ojciec nazywał szary krupnik, do którego kazał matce nawrzucać kurzych nóg, żeby spotęgować atmosferę grozy. Siedzieli, żarli ten krupnik, a ojciec zarządził, że pora na opowiadanie strasznych historii. Słyszałem to jednym uchem z pokoju, czekałem na jakieś opowiastki o wywoływaniu duchów w ogólniaku, a ten debil zaczął wszystkim opowiadać, jak kiedyś pierdnął z kleksem w robocie i musiał ściągnąć gacie z nieboszczyka i podmienić na swoje, żeby go kierowca nie wyjebał z tramwaju. Beaty się śmiały, a ten opowiadał, że to straszna historia, bo strasznie się czuł. Podgryzał też "nietoperze", które matka całą noc wycinała z galarety z nóg. Jebało to jak kostnica, a ojciec zachwycał się, że pasuje do klimatu.

    Jak wychlali drugą flaszkę, to wpadli na pomysł przejścia się po bloku i wyżebrania słodyczy od sąsiadów, bo Andrzej widział to w telewizorze. Staremu aż się oczy zaświeciły, bo zrozumiał, że będzie za darmo. Niestety - dostali tylko w ryja od Marchwiaka spod dziesiątki, bo zapomnieli, że kiblował w kryminale i ma ciężką rękę.

    Impreza skończyła się tym, że tapczan jednak pierdolnął - pod ciężarem Beatki, która zaśmiewała się z historyjki mojego starego, a potem zakrztusiła się paluszkiem i stary ją tak jebnął w plecy, że aż pękł pod nią tapczan. Jedno jest pewne. Halloween się staremu udało. Było strasznie. Takiego horroru nie pamiętam jak żyję

    #takbylo #heheszki #pasta
    pokaż całość

  •  

    A:stachu? stachu?
    B:no, who's speaking?
    A:who's on the phone?
    B:this is jadzia
    A:listen, is stachu home?
    B:no, he's not
    A:fucking fuck, why did he go to the headquarters?.he cut down my forest, walked on my property, took my money. who gave him that permission? tell this motherfucker; where he went; that bright damn will hit him and bright blood will struck him. he shaved my forest. why the hell did he go there without you and cut it down!
    B:who's speaking?
    A:i will fucking tell you who's speaking untill you crush down and blood falls upon you, you fucking fucks
    B:what do you want?
    A:i will fucking tell what i want! i will fucking tell you... where's money for the forest?
    B:what do you want? we only went to the fiftieth anniversary
    A:for fucks sake, i was there and i know where you went. i'll give you a fucking fiftieth anniversary, i'll give you everything as bri-; everything you sons of bitches. give me my money back! you fucking bright sons of bitches, fiery thunders you, you...

    #gownowpis #pasta #heheszki
    pokaż całość

  •  

    -kłócisz się z matką
    -ona nazywa cię skurwysynem
    -wyjeb jej bo nikt nie będzie wyzywał twojej matki od kurew
    -wyjeb sobie bo nikt nie będzie bił twojej matki
    -dostań w mordę od matki bo nikt nie będzie bił jej syna
    -matka uderza sama siebie bo nikt nie będzie bił jej syna
    -wyjeb jej bo nikt nie będzie bił twojej matki

    #pasta #heheszki

  •  

    Wpadłem dzisiaj do mojego dziadka, po chwili dał mi 50zł i kazał iść do sąsiada Włodka i dać mu pieniądze. Tak jak powiedział, to zrobiłem. Po dotarciu do Włodka i wręczeniu mu pieniędzy przekazał mi foliowe zawiniątko. Poczułem znajomy zapach lecz nie wnikałem co jest w środku. Gdy wróciłem dałem dziadkowi zawiniątko. Nalał szybko wody do wiaderka i ucieszony wykrzyczał ELO WALE WIADRO picrel

    pokaż spoiler #narkotykizawszespoko #pasta #byloaledobre
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: received_273549333336362.jpeg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Taka tam historia z mojej poprzedniej firmy, pierwsze kroki UI/UX designera w nowej pracy

    pokaż spoiler Taguje #pasta ale historia oparta na faktach ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    - przychodzisz pierwszego dnia
    - jakiś koleś mówi Ci zebys spierdal - hehe zarciki
    - pensja nie zawsze na czas - no smieszne smieszne
    - przychodzi do Ciebie laska z dziwnymi zapisami w umowie z ktorej wynika ze masz robic pythony, ale nie mozna tego wykreslic bo to podobno standard umowy ktora maja wszyscy
    - pytasz o monitor- pytaja czy umiesz sklejac matryce tasma. Zaskoczony ripostą wydukałeś coś co musiało zostać wziete za potwierdzenie, bo biora Cie na gore. Okazuje sie ze jednak nie umiesz. No nic, pierwsze zadanie Ci nie wyszlo, ale dostajesz na pocieszenie inny monitor, ktorego jednak nie trzeba sklejac
    - czwartego dnia przychodzi do Ciebie prezes i kaze na rowerach zapierdalac do klienta. Dyszysz i meczysz sie jak pojebany, ale dajesz rade. Hamulce troche nie dzialaja i nie wyrabiasz na swiatlach, delikatnie tylko kierowca sie przekrzywila, luz. Po powrocie koles co siedzi przy biurku zaraz naprzeciwko Ciebie pisze wiadomosc na kanale calej firmy kto mu rower podpierdolil i przekrzywil kierownice. Chowasz sie za monitorem. Siedzisz bez ruchu pol godziny. Na szczescie prezes ktory Cie zmusil do jazdy przybywa na białym koniu i bierze wine na siebie. Wychylasz sie zza monitora i usmiechasz
    - dzien 15. Zebranie calej firmy - sprzedaja wszystkich do innego software house'u. Co prawda ten drugi jeszcze sie nie zgodzil na 100% i nic nie podpisali, ale za dwa tygodnie juz 30 osob ma isc do jego biura. Warunek na razie jest jeden - nie mozesz o tym mowic klientom, bo nie zaplaca
    - dzien 25. Wychodzi prezes na srodek i mówi, że hehe ten deal to jednak nie wejdzie za 5 dni, może się uda za miesiąc
    - dzien 45. Okazuje się, że deal ma szanse wejść, ale miesiac później niż pierwotny termin, każdy ma mieć gwarancje roboty i nowej umowy
    - dzien 50. dobra jednak nie każdy XD dowiadujesz sie, że w sumie to za 10 dni jesteś na lodzie. Tylko 1/3 obecnych pracowników dostaje oferty od tej drugiej firmy, a ten obecny software house sie zwija
    - dzien 60. konczysz prace jak i cala reszta zespolu. Dodatkowo okazuje się jednak, że klienci nie do końca popłacili (a prezes ostrzegał, 15. dnia zeby nic mówić. Pewnie ktoś puścił parę i stąd nieopłacone faktury) i na pozegnanie dostajesz info o braku wypłaty, ale szczerej checi uregulowania jej.
    - dzien 90. wyplaty dalej brak. przynajmniej masz nowa robote.

    #pasta #it #programista15k #softwarehouse #januszebiznesu

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    Nie do końca rozumiem, dlaczego tyle mówi się i pisze o ochronie, zabezpieczaniu imprez masowych i tak dalej... Jasne, ustawa jest napisana źle i zapewne pod dyktando firm pseudo-ochroniarskich, tyle tylko, że z punktu widzenia takiego mordu to jest akurat bez znaczenia. Idea zabezpieczania imprez masowych polega na zapewnieniu bezpieczeństwa masowego (w sensie: żeby nie było ofiar na skalę masową), bezpieczeństwa osobistego każdemu pojedynczemu uczestnikowi imprezy zagwarantować się nie da. Takie zdarzenia - jakkolwiek makabrycznie to brzmi - są ryzykiem wkalkulowanym w życie, zwłaszcza osób znanych, sprawujących władzę czy wzbudzających kontrowersje. Przecież ten nożownik równie dobrze mógł zasztyletować JE Pawła Adamowicza w kościele na pasterce. I co? Pisalibyśmy wówczas, że pasterki powinny być imprezami masowymi, że parafie źle dbają o bezpieczeństwo, że w kościołach powinna być ochrona, a wchodzący przeszukiwani? Bezpieczeństwo osobiste zapewnia tylko ochrona osobista. Prezydent czy premier RP zapewne by w taki sposób nie zginął i można się oczywiście zastanawiać, czy np. prezydentom miast wojewódzkich również nie powinna przysługiwać taka ochrona, tyle tylko, że to już jest temat na inną dyskusję. Zresztą w taki sposób nigdzie nie dojdziemy, bo jak następnym razem wariat zabije radnego albo burmistrza w małym miasteczku, to zaczniemy się zastanawiać, czy ich również nie powinni ochraniać profesjonaliści.

    Nie zgadzam się z opinią kolegi @MK92, który napisał, że nie można łączyć takiego morderstwa z polityką. Być może w obecnej sytuacji warto uderzać w takie tony, żeby studzić emocje, ale - tak między nami - to nieprawda. Wszelkiej maści wariaci i psychopaci nie żyją w próżni, rezonują realnymi emocjami; emocjami, które tworzą i podzielają również ludzie "normalni". Podkreślę raz jeszcze to, o czym piszę zawsze w odniesieniu do islamskich terrorystów i narodowych chuliganów - mianowicie: jeśli coś się powtarza, jeśli wariaci udzielają się na marginesie określonych środowisk, ideologii czy sporów, a inne lekceważą, to nie można tego zbywać słowami: "on przecież nie od nas, to jakiś wariat".

    Z jednej strony mam ochotę wytoczyć poważne oskarżenie wobec osób pokroju Lisa, Karnowskich, Niesiołowskiego czy użytkownika @Eintein (najmniej groźny przypadek, bo najmniejszy zasięg oddziaływania), że ustawicznie dolewają oliwy do ognia i podsycają podziały; z drugiej strony zaś zgadzam się z @Curtem, że takie podziały są wpisane w ludzką naturę i ludzkie potrzeby, a w naturę sporu i podziału wpisana jest z kolei rosnąca wraz z upływem czasu polaryzacja.

    Wydaje mi się, że gdyby objąć treści polityczne podobnym embargiem jak reklamy alkoholu czy pornografię, wiele by się zmieniło na lepsze, ale to niemożliwe. Polityka powinna być dla tych, którzy się znają na prawie, ekonomii czy filozofii politycznej; reszta niech ogląda jakieś fikcyjne seriale.
    #gdansk #adamowicz #zamach

    pokaż spoiler trochę #pasta
    pokaż całość

  •  

    Wiecie co się właśnie stało? Dzwoniła do mnie mama @d0t3r , okazało się, że chłopak popełnił samobójstwo. Zastrzelił się, zostawił list pożegnalny, w którym napisał, że nie może znieść szykanowania go w internecie. Brawo! Mam nadzieję, że odpowiednie kroki zostaną podjęte, zostało już złożone zawiadomienie prokuratury. Czemu nie możecie normalnie pisać, komentować, rozmawiać tylko musicie szykanować najsłabszych? Nawet sobie nie wyobrażacie co ten chłopiec przeżywał - nie miał żadnych znajomych, był autystykiem i bał się wychodzić ze swojego pokoju. Jedyne co miał to internet, wykop i blip, a nawet to mu zabraliście.
    Nie pierwszy raz spotykam się z takim aktem przemocy w internecie. Dwa lata temu również mój znajomy z last.fm popełnił samobójstwo bo dużo ludzi w internecie się z niego śmiało, myślałem, że ten przypadek był wystarczająco nagłośniony, ale mylę się. Brawo wykopowe trolle, tak trzymać.

    pokaż spoiler #pasta #d0t3r #d0t3rcontent #heheszki #coolstory #sadstory #ripdoter
    pokaż całość

  •  

    Serial Świat według Kiepskich obecny jest na ekranach naszych telewizorów już od niemal 20 lat dlatego warto na chwilę pochylić się nad tym najlepszym, polskim serialem fantastycznym.

    Fantastycznym, tak, nie mam bowiem wątpliwości, iż "Świat według Kiepskich" opowiada o świecie po wojnie nuklearnej. Jest to oczywiste dla każdego kto obejrzał choćby jeden odcinek tego dzieła. Zacznijmy od podstaw. Serial pozornie tylko opowiada o rodzinie patologicznych meneli trawiących cenny czas na tym świecie na raczeniu się prostymi trunkami, uczestniczeniu w prostackiej rozrywce i knuciu dość banalnych intryg o banalnych skutkach. Jednak jest to tylko pozór. Jeśli przyjrzeć się głębiej natychmiast w oczy rzuci się kilka szczegółów. Czy, na przykład, zauważyliście, iż do tej patolskiej rodziny nigdy nie zaglądają urzędnicy MOPS? W rzeczywistości państwo jest w serialu nieobecne, pozostały po nim jedynie jakieś resztki, echa. Najbliższą osobą jaka reprezentuje w serialu państwo to nieobecny już listonosz ale i on był, zauważmy, starym dziadkiem, ludzką skamieliną jeżdżącą na antycznym, przerdzewiałym rowerze, w upapranym, niepasującym doń mundurze pocztowca. To bardziej taki postman z "Postmena" z Costnerem, relikt epoki, artefakt dawnych dziejów, które już nie wrócą. Być może starzec przebierający się za listonosza jest po prostu kolejną ofiarą straszliwej wojny, człowiekiem złamanym, nie potrafiącym sobie poradzić z zagładą, a więc dążącym do jakiejkolwiek stabilizacji, szukającym dla psychiki kotwicy w postaci odgrywania nieistniejącego już zawodu. Inny przykład to oczywiście obecna w serialu od samego początku nadprzyrodzoność. Kiepscy spotykają kosmitów, lecą w kosmos, są świadkami tajemniczych zjawisk i istot. W rzeczywistości zaś świat na który spadła zagłada musiał być niezwykle zaawansowany technologicznie a to co obserwują nasi bohaterowie to jedynie relikty dawnych dziejów, część technologii tak rozwiniętej, że dla mieszkańców tego świata kompletnie niezrozumiałej, a więc będącej magią. Innym przykładem jest oczywiście Paździoch. Bohater budzący chyba największą niechęć Ferdynanda ze względu na wysoki stopień zamożności, o wiele wyższy niż ten, który reprezentuje sobą senior rodu Kiepskich. Jednak przyjrzyjmy się czym jest ta zamożność - Paździoch "handluje na bazarze" (czym jest bazar w świecie po wojnie nuklearnej wie każdy, kto zna prawidła nurtu) dzięki czemu dysponuje dresową kurtką zarzuconą na podkoszulek (sam Ferdynand dysponuje jedynie podkoszulkiem) i ma dwie pary butów na rok, gdy nasi bohaterowie - tylko jedną. Oczywistością jest, że we współczesnym świecie człowiek mający dwie pary butów i dresową kurtkę nie może być w naszej szerokości geograficznej uznany za zamożnego ale spójrzmy na to oczami ludzi, którzy przetrwali nuklearną zagładę i trwają na zgliszczach dawnego świata. Dla nich druga para butów jest tym czym dla nas drogi jacht. Wreszcie rozrywki Kiepskich, wśród których jest obecne już w świadomości widza piwo Mocny Full. Dlaczego bohaterowie nie piją Ciechana, Żywca, no, któregokolwiek ze znanych nam współcześnie piw? Bowiem trunki te w ich świecie już nie istnieją a znane nam marki są jedynie wyblakłymi wspomnieniami na obżartych rdzą chwiejących się przy podmuchach wiatru przydrożnych reklamach. Albo telewizor, przed którym Ferdynand i jego syn spędzają większość czasu. Wysłużony odbiornik marki Okił nie pokazuje programów, które znamy ze współczesnej telewizji a jakieś pół-amatorskie produkcje, zwykle zresztą prowadzone przez tych samych, a tylko poprzebieranych w odmienne kostiumy, ludzi. Trop ten pokazuje, iż świat po zagładzie stara się jakoś podnieść ze zgliszcz, przypominać ten dawny, w jakimś stopniu go naśladując. Bez wątpienia po zagładzie pierwszymi instytucjami, które starałyby się ożywić skarlałe społeczeństwa to te zajmujące się medycyną (tam pracuje Halinka), jakieś podmioty dostarczające żywność (Boczek pracujący w rzeźni), wreszcie rozrywka, tak jak postrzegają ją ci, którzy przetrwali, ich wizja tego jak powinna wyglądać, wyobrażenie o tym jak było dawniej. Nawet sport, w postaci meczy piłki nożnej to jakieś retransmisje spotkań z przeszłości, jak cichnący szept dobiegające do bohaterów zza zakłóceń.

    Tym samym tytuł serialu - "Świat według Kiepskich" - jest bardziej trafny niż można zakładać. Bo rzeczywiście jest to świat kształtowany na nowo, przez ludzi, którzy przetrwali zagładę i starają się go poukładać tak jak sobie to wyobrażają, swoim ograniczoną i okaleczoną przez zagładę ale wciąż obecną świadomością.

    #pasta #byloaledobre
    pokaż całość

  •  

    NIE ZAPOMNIJ OSTATECZNY TEMIN JEST DZISIAJ!!!
    posłuchaj mnie uważnie, jutro o 19:45 masz samolot do meksyku.
    Bilet wyśle Ci zaraz na e mail. Gdy wyjdziesz z lotniska pod czerwoną budką telefoniczną jest skrytka,
    otwórz ją tajnym hasłem : hajduszoboszlo. W niej znajdziesz nowy dowód osobisty,
    3000 pesos i kluczyki do mieszkania na przeciwko. Od dziś nazywasz się
    Juan Pablo Fernandez Maria FC Barcelona Janusz Sergio Vasilii Szewczenko i jesteś rosyjskim imigrantem z Rumuni.
    Pracujesz w zakładzie fryzjerskim 2 km od lotniska. Powodzenia,
    zapomnij o swoim poprzednim życiu i pod żadnym pozorem się nie wychylaj,
    zerwij wszystkie kontakty, nawet z obsługą klienta z polsatu.

    #bekazpodludzi #heheszki #pasta
    pokaż całość

  •  

    Drogie mirki. Piszę tę historię ku przestrodze wszystkim tym, którzy nie rozgryzają mentosów od razu po włożeniu do ust.

    Otóż ja i moja dziewczyna poszliśmy na studia do różny miast. Po miesiącu rozłąki zdecydowaliśmy się wreszcie spotkać, a jako że byłem bardzo szczęśliwy z tego powodu, postanowiłem zrobić jej minetę.

    Zawsze mi się to podobało, ale tym razem z jakiegos powodu jej cipka śmierdziała jak martwy papież, a smakowała jeszcze gorzej. Nie chciałem ją urazić, więc wziąłem mentosa. W trakcie lizania, przez przypadek wepchnąłem go w nią, ale na całe szczęście mam zręczne palce i szybko go wygrzebałem, włożyłem z powrotem do ust i rozgryzłem. Niestety to co znalazło się w moich ustach nie było mentosem. Był to guzek rzeżączki.

    (Należy tutaj zauważyć, że ów guzek był wielkości pierdolonego mentosa)

    Zamiast lodowej świeżości moje usta wypełniły się ropą. Zacząłem krzyczeć, rzygać i rzucać się po całym pokoju. Kiedy juz nie miałem czym już bełtać i przepłukałem usta, zażądałem żeby powiedziała mi o co tu kurwa chodzi. Okazało się że głupia suka zdradziła mnie z jakimś kolesiem w tydzień po wyjeździe i nawet nie miała pojęcia, że coś z nią nie tak.

    Od tamtego czasu siedzę w mojej piwnicy, lecząc rzeżączkę w ustach i edukuję ludzi na temat prawidłowej konsumpcji mentosów.

    pokaż spoiler #pasta #heheszki #truestory
    pokaż całość

  •  

    Pewnego dnia, chłopiec imieniem Tom siedział w szkolnej klasie i robił zadanie z matematyki. Było to sześć minut po zakończeniu lekcji. Nagle coś przykuło jego uwagę.

    Siedział przy oknie. Odwrócił się i spojrzał na trawnik, na zewnątrz. Leżało tam coś, co wyglądało jak zdjęcie. Gdy chłopiec wychodził ze szkoły, podbiegł do miejsca, gdzie je widział.

    Podniósł zdjęcie i uśmiechnął się. Przedstawiało najpiękniejszą dziewczynę, jaką kiedykolwiek widział. Nosiła sukienkę z trykotami i czerwone buty, ręką pokazywała gest pokoju (V).

    Była tak piękna, że postanowił odnaleźć ją za wszelką cenę. Biegał po całej szkole i pytał wszystkich czy ja znają lub czy kiedykolwiek ją widzieli. Niestety, wszyscy odpowiadali negatywnie. Tom był zdruzgotany.

    Gdy wrócił do domu, spytał swojej starszej siostry, czy kiedyś widziała tą dziewczynę, niestety ona również odpowiedziała, że nie. Było bardzo późno, więc Tom poszedł na górę do swojego pokoju, odłożył zdjęcie obok łóżka i położył się.

    W środku nocy Toma obudziło stukanie w okno, jakby ktoś uderzał w nie paznokciem. Przestraszył się. Zaraz potem usłyszał chichot. Zauważył cień koło okna, więc wstał z łóżka, podszedł do okna i je otworzył, chcąc odnaleźć źródło tajemniczego śmiechu. Zniknęło.

    Następnego dnia pytał o dziewczynę ze zdjęcia wszystkich swoich sąsiadów. Nikt jej nie znał. Gdy jego matka wróciła do domu, ją także zaczął wypytywać o zdjęcie. Ona również odpowiedziała "nie". Poszedł do swojego pokoju, położył zdjęcie na biurku i poszedł spać.

    Po raz kolejny obudziło go stukanie. Wziął ze sobą zdjęcie i podążył za chichotem. Przechodząc przez ulicę został potrącony przez samochód. Zmarł ze zdjęciem w dłoni. Kierowca wyszedł z auta i usiłował mu pomóc, ale było już za późno. Nagle zobaczył zdjęcie i je podniósł.

    Przedstawiało piękną dziewczyną z uniesionymi trzema palcami.

    #pasta #creepypasta #podrywajzwykopem #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Kiedyś szlem do pszeczkola i but mi się rozwiązal i jakiś koleś terz szedł i mi zawiozal i później przeprowadził mnie na pasach na zielonym a potem pojechałem do domu już poszedłem a po latach okazało się że to był burmistrz miasta Paweł Adamczak #pdk #pasta #gdansk #bekazlewactwa #takbylo

  •  

    -Do diaska! No zobacz co niecnoty narobiliście!
    -To ja tego nie zrobiłem
    -A kto kierowcą do czarta jest?!
    -Mówiłem, że ja tego nie nie chcę ten!
    -A kto prowadził wóz?
    -Chorążym bo powiedział tak ja mówię...
    -A z jakiej racji motyla noga dajecie wóz, ile razy tłumaczyłem, jest kierowcą psia kostka Ty i żaden inny męski organ rozrodczy nie ma bez mojej wiedzy dostawać
    -Panie chorąży ja powiedziałem tak "to Pan chorąży mi nie kazał nik nik nikomu dawać a on wywalił...
    -Jak Cię wywalił? To trzeba było kurcze bladę wziąć i przylecieć do mnie sisię nienieruszać! Jakim ladacznico yyyyy?! Zobacz co narobiłeś! Wóz w konserwacji nieszczęsny zobacz co narobiłeś po jakie zło się rwiesz cholibka nie Twoje!
    -Andrzeju nie denerwuj się
    -Jak mam się nie denerwować
    -Zaraz wyklepiemy
    -Na pewno już nie wyklepiesz psia kostka
    -No to wyciągniemy z mojego wozu i damy tobie
    -Takiego błotnika już nie dostanę
    -No to kupimy szpraja i będziemy malować
    -Ta szpraja... Czemu się czarty rwiecie co nie wasze? Żaden żołnierz kruci nie siedzi za was i nie dowodzi i kurka wodna powiedziałem, że nie ma... Tłumaczyłem tysiąc razy, bo motyla noga cłowiek dba bardziej jak o żonę na rany Chrystusa o ten sprzęt, a do stu tysięcy kartaczy przyjdzie od tego. Na panny lekkich obyczajów tłumaczę jest kierowca ten i ten żaden nicpoń nie jeździ jakim prawem do diabła tyle razy tłumaczyłem!
    #stopnienawisci #pasta #heheszki
    pokaż całość

    źródło: img.youtube.com

  •  
    MZ23 via iOS

    +27

    W związku z gorącym tematem przypomniało mi się pewne zdarzenie. W latach 2005-2008 mieszkaliśmy przez chwilę z rodzicami w Gdańsku, z tego rok (ostatni) w Jelitkowie u mojej cioci. Ciocia miała 3-letnią córkę (moją kuzynkę) i tak się jakoś złożyło, że często się nią zajmowałem. Miała to być niby nauka pilnowania dzieciaka dla mnie , tak naprawdę oczywiście znaleźli sobie darmową nianię.

    Pewnego razu dostałem zadanie zabrania kuzynki do fryzjera. No to siedzę w poczekalni (salon nie jakiś mega biedny, ciocia miała kasę, ale też nie jakaś ultra wysoka półka) i nagle do tej samej poczekalni wchodzi Paweł Adamowicz :D Przed wyjazdem do Gdańska myślałem, że będę codziennie trafiał na kogoś sławnego, a to była pierwsza taka sytuacja po prawie 3 latach tam spędzonych. Cholernie się zestresowałem, oczywiście instynktownie najchętniej bym do niego od razu podbił i zaczął sobie robić z nim zdjęcia i tak dalej, ale scykałem / nie chciałem być nachalny, więc po prostu na niego nerwowo zerkałem co 2 sekundy, a on po prostu siedział i czytał jakieś pisemko. Po jakimś czasie moja kuzynka zaczęła płakać - próbowałem ją za wszelką cenę uspokoić, żeby nie zrobiła mi siary przy nim, ale ta ryczała i ryczała.

    I nagle Paweł wstał i do niej podszedł. Delikatnie ją pogłaskał po główce i zapytał co jest nie tak. Ja powiedziałem, że prawdopodobnie jest głodna czy coś. No więc Adamowicz odłożył gazetę, wziął na ręce moją kuzynkę, podniósł koszulkę i na środku salonu fryzjerskiego nakarmił ją piersią. Zajebiście sympatyczny facet z niego był ( ͡° ʖ̯ ͡°).

    #pasta #heheszki #czarnyhumor #coolstory #truestory
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    Kiedyś ojciec dał mi hajs żebym opłacił rachunek za prąd, ale zamiast tego kupiłem bilet na loterii, w której główną wygraną był samochód. Ojciec spuścił mi za to wpierdol. Ale następnego dnia gdy się obudził przed drzwiami stal nowy samochód. Wszyscy płakali, zwłaszcza ja, bo to był samochód elektryków, którzy przyjechali odłączyć prąd. Ojciec spuścił mi wpierdol jeszcze raz.
    #pasta #heheszki

  •  

    Chciałbyś wejść w gorące, ale nie wiesz jak? Użyj jednego ze sprawdzonych sposobów z tzw. fekaliowej dziesiątki:

    1. "Na szacunek".
    Kurde miruny i mirabelunie, <wstaw cokolwiek> to jest prawdziwe złoto.. Szanujesz, plusujesz!*
    Kurde miruny i mirabelunie, <wstaw cokolwiek> to jest prawdziwe gówno.. Szkalujesz, plusujesz!**
    Dla zaawansowanych:
    * Wstaw coś, co powszechnie jest znienawidzone, wtedy komentarz "minusy tutaj" wybije w gorące.
    ** Wstaw coś, co powszechnie jest lubiane, wtedy komentarz "plusy tutaj" wybije w gorące.

    2. "Bumerang".
    Wchodzisz na jbzd i widzisz wczorajszą perełkę z gorących przepisana czerwonymi literami na czarnym tle? Nie zastanawiaj się tylko wrzucaj pod #humorobrazkowy

    3. "Loteriada".
    Ostatnia cyfra po zaplusowaniu tego wpisu, powie Ci jakim typem piasku znad morza jesteś:
    - 0 parzący zabójca
    - 1 wilgotny, ale nie mokry
    - 2 piach zwyczajny
    - 3 obszczany
    - 4 zimny drań
    - 5 wytrwały piaseczek, który utrzymuje się rok po wizycie nad morzem w plecaku
    - 6 całkowicie mokry piach
    - 7 drobny piaseczek
    - 8 szlachetny piasek uformowany w zamek
    - 9 piach złośliwy, wpada do oczu i buzi
    #glupiewykopowezabawy

    4. "Dej".
    Hej, robię małe #rozdajo, wystarczy że zaplusujesz ten wpis, a będziesz miał szansę na zdjęcie telefonu / nic / długopis za 20 gr.

    5. "Trailer".
    Słuchajcie, 2 lata temu zabiłem i poćwiartowałem człowieka, policja złapała mnie po roku ukrywania się. Mógłbym opisać jak to wszystko wyglądało i przez co przeszedłem, ale nie wiem czy byliby chętni? Zawołam plusujących.

    6. "Pod prąd".
    Umyślnie opisz historię, w której oczywistym brakiem rigczu wykazuje się sam narrator. Dodatkowym atutem będzie odrobina #logikarozowychpaskow i #logikaniebieskichpaskow. Następnie poczekaj na komentarz, który opisuje normalne zachowanie w opisywanej sytuacji, złap ten komentarz bardzo mocno i daj się unieść w gorące.

    7. "Kij w mrowisko".
    Po prostu wejdź na jakiś tag i dodaj wpis dyskredytujący całą społeczność tego tagu. Jeśli chcesz iść na łatwiznę to polecam tagi o wierze i polityce.

    8. "Rozstrzygnięcie".
    Wstaw zdjęcie telewizora, napisz "Rozstrzygnijmy to raz na zawsze- jak na to mówicie?". W ankiecie dodaj opcje "Magiczne okienko" i "Obrazownik", czekaj aż ktoś napisze komentarz "telewizor kurwa".

    9. "Cichociemny".
    Idziesz ulicą i widzisz przed sobą zgrabną dziewczynę. Nie zastanawiaj się. Wyciągnij go powoli ze spodni, upewnij się że nikt nie patrzy, wymierz w nieświadomą niczego ofiarę i zrób zdjęcie, które wstawisz bohatersko na #dupeczkizprzypadku.

    10. "Hipokryta".
    Zrób pseudo listę najbardziej prymitywnych sposobów na wybicie się w gorące ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #pasta #protip #wykop
    pokaż całość

  •  

    > bądź Markiem Aureliuszem
    > prowadź milion wojen
    > prześladuj chrześcijan
    > ćpij opium
    > upieraj się że najlepszym na świecie następcą tronu będzie patologiczny pojeb
    > napisz jedną coachingową książkę że trzeba być miłym dla ludzi i nie wkurwiać się o losowe guwna
    > chuj kurwa cesarz filozof


    ಠ_ಠ
    #pasta

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #pasta

0:2,0:2,0:10,0:2,0:3,0:3,0:1,0:2,0:1,0:6,0:2,0:2,0:1,0:1

Archiwum tagów