•  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Jeden weekend przerwy od Premier League to zdecydowanie dobra opcja. Jeszcze lepszą jest jednak powrót tego, co tygryski lubią najbardziej. Za nami 22. seria gier angielskiej ekstraklasy! Dla przypomnienia dodam tylko, iż cyfry i liczby poprzedzające każde ze zdań odpowiadają miejscu, które dany klub zajmuje obecnie w tabeli.

    1. Liverpool zdołał otrząsnąć się po porażce w lidze i odpadnięciu z Pucharu Anglii, by w starciu z Brighton zanotować 50. czyste konto odkąd szkoleniowcem drużyny jest Jurgen Klopp i 21. odkąd na Anfield zawitał Virgil van Dijk.

    2. Gabriel Jesus trafia, Manchester City nie przegrywa - tak było przy okazji 20 potyczek The Citizens w angielskiej ekstraklasie, a ostatnią ofiarą Brazylijczyka i jego kolegów padło Wolverhampton.

    3. Tottenham pierwszy raz od maja 2015 roku poległ w 2 domowe spotkania w Premier League z rzędu, a w tym sezonie aż 4-krotnie uznawał wyższość rywali w meczach na własnym stadionie - to więcej niż w 2 poprzednich kampaniach razem wziętych.

    4. Chelsea pokonała Newcastle i kontynuuje swój marsz bez porażki, który trwa od 4 kolejek i jest najdłuższą serią zespołu od czasu 12 premierowych startów pod wodzą Sarriego, kiedy to udało się odnieść 8 zwycięstw i zanotować 4 remisy.

    5. Wszyscy pamiętamy, jakie problemy w meczach wyjazdowych miał w zeszłym sezonie Arsenal, a w tym wcale nie jest w tym względzie o wiele lepiej - Kanonierzy zdobyli zaledwie 2 punkty w poprzednich 5 spotkaniach poza Emirates Stadium.

    6. Dzięki fenomenalnej dyspozycji Davida de Gei - Hiszpan w starciu z Tottenhamem interweniował 11 razy - Manchester United zachował drugie czyste konto z rzędu.

    7. W Watfordzie najwyraźniej lubią, kiedy panuje statystyczny porządek i ład, gdyż Szerszenie strzeliły w Premier League 32 gole, 32 też straciły, a przełożyło się to na 32 punkty, które widnieją na ich koncie.

    8. Leicester to prawdziwy synonim skrajności, gdyż Lisy potrafiły pokonać Chelsea oraz Manchester City, by następnie przegrać z ekipami, które w dniu starcia zajmowały odpowiednio 16. (Crystal Palace), 17. (Cardiff) i 18. (Southampton) miejsce w tabeli.

    9. West Ham pierwszy raz od 2006 roku pokonał Arsenal na własnym boisku, a Manuel Pellegrini pozostał niezwyciężony w 7 domowych spotkaniach z drużynami prowadzonymi przez Unaia Emery’ego.

    10. Everton wygrał z Bournemouth, a kolejny udany występ zanotował Lucas Digne, który w obecnych rozgrywkach miał udział przy 6 golach zdobytych przez The Toffees.

    11. Wilki należą do nielubiących poniedziałków, gdyż przegrały w tym dniu 8 z ostatnich 9 spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej.

    12. Od startu kampanii 2017/18, Wisienki straciły w lidze 103 bramki - więcej niż jakakolwiek inna drużyna.

    13. Brighton przegrało w tym sezonie 4 spotkania na The Amex, czyli tyle samo, ile w całych poprzednich rozgrywkach.

    14. Selhurst Park zdecydowanie nie jest twierdzą nie do zdobycia, gdyż Crystal Palace ulegało przeciwnikom w 6 z ostatnich 11 meczów domowych.

    15. Odradzające się Burnley udowodniło, iż można wygrywać nie uderzając celnie na bramkę rywala, lecz trzeba trafić na takiego, który sam wbija futbolówkę do własnej siatki.

    16. Southampton odniosło 2 zwycięstwa w 4 wyjazdowych starciach pod wodzą Ralpha Hasenhuttla, co za Hughesa udało się osiągnąć w 12 meczach poza St Mary’s Stadium.

    17. Pierwszy strzał w spotkaniu z Huddersfield, Cardiff oddało po upływie 29 sekund gry, by na kolejny czekać do… 70. minuty.

    18. Dorobek 18 punktów po 22 kolejkach, to najsłabszy bilans Newcastle w najwyższej klasie rozgrywkowej od 1989 roku.

    19. Fulham straciło aż 49 goli w tym sezonie Premier League, a notując trafienia samobójcze The Cottagers nie ułatwiają sobie walki o utrzymanie.

    20. Huddersfield zapunktowało pierwszy raz od 9 kolejek, lecz nie zdołało odbić się od dna, co zaowocowało odejściem Davida Wagnera.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20

    Grafika: Bleacher Report Football
    pokaż całość

  •  

    Pep Guardiola po zwycięstwie 9-0 z Burton w Pucharze Ligi: „Jeśli zapominasz o tym, aby kontynuować strzelanie bramek, okazujesz brak szacunku wobec przeciwnika oraz samych rozgrywek.”
    PAN TRENER.
    #pilkanozna #manchestercity

  •  

    Manchester City ma jedną z najsilniejszych, jeśli nie najsilniejszą, kadrę w Anglii. O jej potencjale świadczą nie tylko wyniki, ale też niesamowicie zacięte zmagania o miejsce w pierwszym składzie. Na niemal każdej pozycji, o swoje szanse rywalizują przecież co najmniej dwaj zawodnicy klasy światowej lub mocno i nagminnie do drzwi tej klasy pukający, co cieszy w zasadzie wszystkich związanych z The Citizens.

    Wszystkich, oprócz młodzianów chcących udowodnić swoją wartość. Kilku z nich z pewnością odnalazłoby się w większości drużyn Premier League, lecz bogactwo kadrowe zespołu Guardioli sprawia, iż rzadko kiedy dostają oni okazję, by pokazać się choćby w tak mało istotnych rozgrywkach jak Puchar Ligi. Owocuje to z kolei tym, że stają oni przed dylematem i muszą zastanowić się nad tym, czy tkwienie w miejscu, w którym wprawdzie wiele się uczą i wciąż się rozwijają, lecz praktyki zbyt wiele nie uświadczają, ma jakikolwiek sens.

    Błyszczący w Bundeslidze Jadon Sancho jest idealnym przykładem na to, iż czasem warto opuścić strefę komfortu, wziąć przysłowiowego byka za rogi i za wszelką cenę starać się o regularne występy. Nawet w sytuacji wymagającej poświęceń oraz kosztem postawienia się trenerskiemu guru. Młody Anglik zamienił Manchester City na Borussię Dortmund, co okazało się przecież najlepszą decyzją w jego dotychczasowej karierze.

    Teraz jego droga próbuje podążać Brahim Diaz, który przeprowadził się z Etihad Stadium na Santiago Bernabeu i liczy, że w swojej ojczyźnie zyska zaufanie argentyńskiego szkoleniowca i zacznie występować częściej, niż tylko od przypadku do przypadku. O jego możliwościach nikogo nie trzeba specjalnie przekonywać, choć w seniorskim futbolu zasłynął głównie z dwóch goli wbitych Fulham w Carabao Cup. Nie jest więc może talentem pokroju Kyliana Mbappe, lecz w wieku 19 lat stać go na więcej niż przesiadywanie na trybunach. Pytanie tylko, czy Real Madryt jest mu w stanie to zagwarantować?

    Innym młodzieńcem, o którym mówi się i pisze jako o kolejnym Złotym Dziecku angielskiej myśli szkoleniowej, a który nie potrafi na dłużej zagrzać miejsca na murawie, jest Phil Foden. Wprawdzie dostaje on od Pepa znacznie więcej szans niż otrzymywała swego czasu wyżej wymieniona dwójka, lecz na regularne występy, które mogłyby znacznie przyspieszyć jego rozwój oraz dojrzewanie, liczyć na razie nie może. Z tego powodu, w mediach często spekuluje się na temat jego rozbratu z niebieską częścią Manchesteru. Jednak kataloński menedżer, w kontekście ewentualnego wypożyczenia pomocnika, wyraził się jasno: “Nie ma mowy, to niemożliwe.”. Sam zainteresowany także deklaruje, iż jest cierpliwy i wierzy, że w niedalekiej przyszłości zacznie stanowić o sile drużyny Manchesteru City.

    Każdy zawodnik jest inny, każdy inaczej zapatruje się na swoją karierę. To, że Sancho świetnie odnalazł się po opuszczeniu Etihad Stadium nie znaczy, iż zrobi to również Diaz, i że uczyniłby to Foden. Nie zmienia to jednak faktu, iż młodszy z Anglików obiera prawdopodobnie trudniejszą, choć niekoniecznie mniej słuszną, drogę rozwoju. Czas pokaże, czy wyjdzie mu to na dobre oraz jak dużo ma w sobie wspomnianej wcześniej cierpliwości. Zobaczymy też, jak bardzo - jeśli w ogóle - Manchester City pożałuje utraty Hiszpana, bo fakt poczucia goryczy z powodu odejścia Sancho jest niepodważalny.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo
    Dzięki!

    #sport #transfery #mecz #pilkanozna #premierleague #manchestercity #zycienaokraglo
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    21. seria gier angielskiej ekstraklasy już za nami! Dla kogo rok 2019 rozpoczął się dobrze?

    1. Na pewno nie dla Liverpoolu, który pierwszy raz od kwietnia 2018 stracił 2 gole w meczu ligowym i zanotował premierową porażkę w obecnym sezonie.

    2. Zupełnie inne nastroje w Manchesterze City, który dzięki dobrej dyspozycji między innymi Aguero (Argentyńczyk od 2011 roku zdobył dla The Citizens aż 37 goli w występach przeciwko ekipom z Top 6) i Sane (Niemiec miał udział przy 26 akcjach bramkowych w 25 spotkaniach Premier League rozgrywanych na Etihad Stadium) wygrał z The Reds i zniwelował różnicę punktową do 4 oczek.

    3. Tottenham bez problemu pokonał Cardiff i pozostał bezkompromisowy, co oznacza, iż Koguty stały się 9. zespołem w historii najwyższej klasy rozgrywkowej, który nie zremisował ani jednego z pierwszych 21 meczów danego sezonu.

    4. Chelsea w 3 z ostatnich 5 spotkań ligowych na Stamford Bridge nie zdołała zdobyć bramki, tracąc punkty kolejno z Evertonem, Leicester i Southampton.

    5. Żaden menedżer w Premier League nie ma takiego nosa do zmian, jak Unai Emery - zawodnicy wchodzący z ławki strzelili dla Arsenalu aż 10 goli.

    6. Manchester United pokonał Newcastle i po raz kolejny udowodnił, iż lubi grać w styczniu - wygrał 68 ze 100 meczów rozgrywanych w tym miesiącu.

    7. Z kolei Leicester potrafi prędko zapomnieć o sylwestrowej zabawie i dobrze rozpocząć nowy rok, gdyż zwyciężało w 5 z 6 spotkań zaplanowanych na pierwszy jego dzień, a tym razem okazało się lepsze od Evertonu.

    8. Watford po szalonym widowisku zremisował z Bournemouth, a głównym aktorem spektaklu okazał się Troy Deeney, który zdobył dla Szerszeni 2 gole i zaliczył 1 asystę.

    9. Wolverhampton zanotowało zaledwie 1 celny strzał w starciu z Crystal Palace i po raz 5. na przestrzeni 7 meczów poległo na Molineux.

    10. Marko Arnautovic skompletował swój pierwszy dublet w Premier League od marca 2018 roku i poprowadził West Ham do podziału punktów z Brighton.

    11. Everton znacznie obniżył loty i poległ w 4 z poprzednich 5 kolejek, czyli tyle samo, ile w pierwszych 16 w obecnym sezonie.

    12. Bournemouth w starciu z Watfordem oddało 12 celnych strzałów, co jest ich rekordem, jeśli chodzi o przygodę Wisienek z angielską ekstraklasą.

    13. Zaledwie 125 sekund potrzebowali piłkarze Brighton do wyjścia na 2-bramkowe prowadzenie w meczu z West Hamem, lecz niewiele więcej (131) zajęło im roztrwonienie wypracowanej przewagi.

    14. Crystal Palace, pierwszy raz od kwietnia 2017, wygrało 2 wyjazdowe spotkania w Premier League z rzędu.

    15. Newcastle jest w coraz trudniejszej sytuacji, a 1 zwycięstwo na przestrzeni 8 kolejek nie daje nadziei na progres.

    16. Odradza się za to Burnley, które wygrało 2 z 2 ostatnich meczów.

    17. Cardiff w starciach z przedstawicielami Top 6 straciło aż 25 bramek - to więcej niż jakakolwiek inna drużyna.

    18. Pierwszy raz od października 2018 roku, Southampton zachowało czyste konto w lidze, co zaowocowało remisem z Chelsea.

    19. Claudio Ranieri nie zaznał smaku wygranej w żadnym z 11 spotkań, w których jego zespoły mierzyły się z Arsenalem i nie inaczej było w miniony wtorek, kiedy Fulham poległo na The Emirates.

    20. Huddersfield ma na koncie zaledwie 2 zwycięstwa i do pierwszego miejsca poza strefą spadkową traci już 8 punktów.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Co przyniosła ostatnia w tym roku seria gier angielskiej ekstraklasy?

    1. Liverpool pierwszy raz od grudnia 2017 przegrywał w Premier League na Anfield, lecz ostatecznie gładko wygrał z Arsenalem, przedłużając serię bez porażki na własnym stadionie do 31 spotkań.

    2. Manchester City odkuł się po niepowodzeniach, choć od 10 meczów o stawkę nie potrafi zachować czystego konta, co jest najdłuższą serią klubu od 2015 roku.

    3. Od kiedy szkoleniowcem Tottenhamu jest Mauricio Pochettino, Koguty pierwszy raz przegrały z beniaminkiem i prędko spadły z drugiego stopnia podium.

    4. Chelsea ograła Crystal Palace, co oznacza, iż The Blues przełamali trwający od 5 spotkań impas w ligowych derbach Londynu, rozgrywanych poza Stamford Bridge.

    5. Arsenal wybrał się do Liverpoolu z nadzieją na zwycięstwo, lecz po raz 20. z rzędu nie zdołał wygrać wyjazdowego starcia z ekipą z czołowej szóstki i po raz 4. w historii Premier League stracił 4 bramki w pierwszej połowie.

    6. Manchester United pierwszy raz od kwietnia wygrał 3 mecze ligowe z rzędu, choć w obecnym sezonie zachował najmniej czystych kont (2, na równi w Fulham) spośród drużyn występujących w angielskiej ekstraklasie.

    7. Wolverhampton dość niespodziewanie pokonało Tottenham, choć mając w pamięci poprzednie spotkania Wilków z przedstawicielami Top 6, ta sytuacja szokować nie może - podopieczni Nuno Espirito Santo przegrali jedynie 2 z 7 takich starć.

    8. Leicester uległo Cardiff i znowu nie zdołało zanotować zdobyczy punktowej przy okazji ostatniej kolejki roku - 12 miesięcy temu lepszy od Lisów okazał się Liverpool.

    9. Watford przeplata dobre występy z absolutnie bezbarwnymi, czego efektem jest dopisanie do ligowego konta zaledwie 10 oczek w poprzednich 10 meczach.

    10. Everton nie potrafi wygrać 2 spotkań wyjazdowych z rzędu od września 2016 roku i po zmiażdżeniu Burnley, okazał się słabszy od Brighton.

    11. West Ham po bardzo dobrym okresie wpadł w turbulencje i przegrywał w 2 z 3 ostatnich kolejek.

    12. Coraz niżej stacza się natomiast Bournemouth, które wygrało zaledwie 2 z poprzednich 10 meczów Premier League.

    13. Brighton po 9 spotkaniach bez zachowania czystego konta wreszcie zagrało “na 0 z tyłu” i pokonało faworyzowany Everton.

    14. Crystal Palace nie dało rady Chelsea, lecz nie oddając ani jednego celnego strzału na bramkę rywala, nie można myśleć o uszczknięciu choćby punktu.

    15. Dobra dyspozycja Rondona, który w poprzednich 8 występach zdobył dla Newcastle 5 goli, nie wystarczyła do pokonania Watfordu.

    16. Cardiff pierwszy raz od kwietnia 2014 roku wygrało wyjazdowe spotkanie w Premier League i konsekwentnie pnie się w górę tabeli.

    17. Słynące z wychowywania młodych zawodników Southampton, wybiegło na starcie z Manchesterem City w najmniej doświadczonym składzie od 5 sezonów - średnia wieku wyniosła 24 lata i 274 dni.

    18. Burnley pokonało West Ham, a Tom Heaton zachował czyste konto w Premier League pierwszy raz od września 2017 roku.

    19. Fulham rzutem na taśmę ograło Huddersfield i uniknęło bezbramkowego remisu, który nie przydarzył się na Craven Cottage od 158 meczów ligowych.

    20. Teriery kończą rok na dnie tabeli i utrzymanie pozostaje na razie w sferze ich marzeń.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Drużyna roku Premier League

    Moja drużyna roku Premier League. Zaimek dzierżawczy jest konieczny i warty podkreślenia, gdyż wybrana przeze mnie jedenastka jest bardzo subiektywna, momentami zapewne także kontrowersyjna. Owszem, statystyki poszczególnych zawodników były ważnym kryterium, naturalnie zwracałem na nie uwagę, lecz w żadnym razie nie były elementem przeważającym i decydującym. Niekiedy równie istotna była rola danego kandydata w poczynaniach macierzystego zespołu lub jego boiskowa prezencja - składowa czysto estetyczna. Rozpocznijmy więc tę wyliczankę.

    Na starcie zaznaczę jeszcze, iż zdecydowałem się na ustawienie 1-4-1-2-1-2, z nieco rozciągniętym rombem w środku pola. Taki zabieg pozwolił mi na pomieszczenie wszystkich graczy, których chciałem za miniony rok wyróżnić. No, prawie wszystkich.

    Między słupkami stawiam na mistrza Anglii i reprezentanta Brazylii - Edersona. Wprawdzie nie zdobył on Złotej Rękawicy za sezon 2017/18 ani nie przewodzi w rywalizacji o nią w obecnych rozgrywkach, lecz w ostatnich 12 miesiącach był najbardziej regularnym spośród bramkarzy występujących na poziomie Premier League. Kampania 2018/19 w wykonaniu Davida de Gei jest jak dotąd co najwyżej poprawna, a Alisson przybył do Liverpoolu w lipcu, więc nie ma sensu oceniać go w skali roku.

    Wracając jednak do golkipera Manchesteru City, odnotujmy, iż zachował on 14 czystych kont (przed nim jeszcze jeden występ), lecz nie one były w moim mniemaniu najważniejsze. Za bardziej istotne uważam bowiem wprowadzenie bramkarskiej gry nogami na wyższy, nieznany dotąd w Anglii poziom. I o ile zgadzam się z tezą, że podstawową rolą zawodnika stojącego między słupkami, podobnie zresztą jak i defensora, jest bronienie, o tyle znakomite wznowienia, długie i dokładne podania zaskakujące przeciwnika, które przyniosły Brazylijczykowi asystę, były czymś spektakularnym, wyjątkowym i godnym podziwu. Stanowiły ponadto tajną broń jego drużyny. Co ważne, Ederson kopiąc nie zapomina o łapaniu, czego połączyć nie zdołał wcześniej Claudio Bravo.

    Z prawą flanką obrony miałem naprawdę spory kłopot. Kyle Walker jawił się jako łatwy wybór, lecz jego występy zbyt rzadko mnie poruszały, wywoływały choćby namiastkę zachwytu. Trent Alexander-Arnold z kolei, nie przekonywał mnie na przestrzeni całego roku, choć niewątpliwie drzemie w nim ogromny potencjał. Zdecydowałem się postawić na dość niepopularną opcję, jaką jest Kieran Trippier. Zdaję sobie sprawę, że Anglik nie był wzorem regularności, ale jego zwinność, zawziętość, nieustępliwość oraz inklinacje ofensywne, z których największe wrażenie robią niezwykle precyzyjne centry w pole karne rywala, przeważyły szalę. Pisząc wprost, na grę zawodnika Tottenhamu patrzyłem z niekrytą przyjemnością. Ponadto, w 2018 roku udało mu się zdobyć jednego gola i zanotować 4 asysty.

    Na pierwszego środkowego obrońcę mianuję Cesara Azpilicuetę. Z uwagi na to, że w obecnym sezonie Hiszpan biega przy linii, w mojej jedenastce pełniłby rolę defensora półprawego. Był jednym z najpewniejszych punktów Chelsea za kadencji Antonio Conte, jest nim i teraz, w erze Maurizio Sarriego. Nie jest ani najwyższy ani najszybszy, a jednak świetnie wywiązuje się ze swoich obowiązków na własnej połowie - Londyńczycy 13-krotnie zachowywali czyste konto, kiedy reprezentant La Roja przebywał na boisku. Potrafi też odnaleźć się pod polem karnym przeciwnika - ustrzelił jednego gola i dorzucił 2 asysty (dziś rozegra jeszcze jedno spotkanie, więc ma szansę poprawić te statystyki). Jest też inteligentny i silny mentalnie, co zauważyli jego szkoleniowcy, raz po raz powierzając mu opaskę kapitańską.

    Drugim stoperem musiał zostać Virgil van Dijk, zmierzający, według niektórych, po miano najlepszego obrońcy w historii Premier League. Nie ulega wątpliwości, iż Holender odmienił oblicze defensywy Liverpoolu, która z drewnianego, rozpadającego się płotu z dziurami, przemieniła się w bardzo trudny do skruszenia, betonowy mur. Wielomilionowy transfer przeprowadzony w styczniu był szumnie i głośno kwestionowany oraz krytykowany, lecz, jak pokazał czas, był to strzał w sam środek tarczy, być może kluczowy w kontekście walki o najwyższe cele. Van Dijk niemal natychmiast stał się szefem swojej formacji, która w minionym roku 20 razy zagrała "na zero z tyłu". Holender przejawia cechy obrońcy kompletnego, czyli szybkość, siłę, nieustępliwość, skoczność, agresywność, a do tego jest nieprzejednany w pojedynkach powietrznych.

    Na lewej flance o miejsce w mojej drużynie zacięcie rywalizowali Marcos Alonso i Andrew Robertson. Ostatecznie wygrał Szkot, który w razie braku umiejętności piłkarskich swobodnie mógłby wybrać karierę maratończyka. Zdaje się bowiem mieć niespożyte siły, dzięki którym co spotkanie pokonuje niewyobrażalne odległości mierzone w dwucyfrowej liczbie kilometrów i zasługuje na określanie go drugim płucem Liverpoolu, zaraz obok Jamesa Milnera. Były zawodnik Hull City jest członkiem żelaznej defensywy The Reds, a ponadto często, gęsto i efektywnie poczyna sobie w ofensywie - w 2018 roku zdobył w lidze 1 gola i zaliczył 7 asyst.

    Nie ukrywam, iż miałem kilku faworytów, jeśli chodzi o pozycję cofniętego pomocnika, lecz nie mogłem powstrzymać się przed wybraniem Fernandinho. Jestem pod ogromnym wrażeniem jego boiskowej prezencji, łączącej w sobie odpowiedzialność ze świadomością taktycznych mechanizmów. Brazylijczyk, pisząc kolokwialnie, zna swoje miejsce w szeregu i nie pcha się do wykonywania czynności, które sprawniej i lepiej wyjdą jego kolegom. W mistrzowskim sezonie Manchesteru City był jednym z kluczowych ogniw drużyny, zawodnikiem od "czarnej roboty", często jedynym defensywnym graczem środka pola. Również w obecnych rozgrywkach, jest jednym z liderów drużyny, czym niesamowicie mi zaimponował, gdyż wyróżnianie się na tle tak utalentowanej grupy piłkarzy to prawdziwa sztuka.

    Prawym pomocnikiem, elastycznie przyjmującym także rolę skrzydłowego musiałem mianować Mohameda Salaha. Wszelkie uzasadnienia są w zasadzie zbędne, wszyscy wiemy, kim dla Premier League stał się Egipcjanin. Król strzelców poprzednich rozgrywek nie zwolnił tempa w obecnie trwającej kampanii i udowodnił niedowiarkom, iż jego popisy nie były jednorazowe. W 2018 roku zdobył w lidze 28 bramek i zanotował 13 asyst. Moim zdaniem, to najlepszy zawodnik, jaki biegał po angielskich boiskach w minionych 12 miesiącach. Być może w kolejnych przyjdzie mu świętować także sukcesy drużynowe.

    Lewą flankę opanował natomiast Eden Hazard, który miał poważnego konkurenta w postaci Leroya Sane. Zadecydował jednak fakt, iż w kończącym się roku wreszcie w pełni doceniłem kunszt Belga, który dostarczył ku temu sporo przesłanek. Liderem Chelsea jest nie od dziś ani nawet nie od wczoraj, lecz zdaje się coraz rzadziej znikać w trudnych dla drużyny chwilach, a jego magiczne sztuczki wreszcie są związane stricte z futbolem. W potyczkach ligowych Eden 17-krotnie wpisywał się na listę strzelców oraz 11-krotnie asystował przy golach kompanów z murawy. Nie są to może statystyki kosmiczne (wciąż może je poprawić, gdyż przed nim jeszcze jeden występ), ale z pewnością wystarczające, by zyskać moją sympatię, która owocuje wyróżnieniem w niniejszym zestawieniu.

    Nie mogłem też pominąć Raheema Sterlinga, który z konieczności został przeze mnie przekwalifikowany na ofensywnego pomocnika, jak czyni zresztą niekiedy Gareth Southgate, korzystając z usług 24-latka. Gdyby nie kontuzja, przez którą Kevin de Bruyne stracił połowę rozgrywek 2018/19, pozycja ta byłaby zapewne zarezerwowana właśnie dla niego. Wspomniany wcześniej Anglik niczym jednak nie odstaje, co udowadniają jego liczby: 14 goli oraz 15 asyst w samej tylko Premier League (dziś rozegra jeszcze jedno spotkanie). Zawodnik Manchesteru City był pierwszoplanową postacią w zeszłosezonowym sukcesie klubu, a i w tym robi, co może, by pomóc zespołowi w obronie tytułu mistrzowskiego. Aby misja zakończyła się sukcesem, Sterling będzie musiał wspiąć się na absolutne wyżyny swoich umiejętności.

    Pierwszym ogniwem wyborowego duetu napastników jest kapitan reprezentacji Anglii - Harry Kane. Zawodnik Tottenhamu jest według mnie "dziewiątką" kompletną, co w przyszłości pozwoli mu na pobicie rekordu Alana Shearera. Podstawowym warunkiem jest oczywiście pozostanie na Wyspach przez znakomitą większość kariery, co w związku z podpisaniem długoterminowego kontraktu z klubem z Londynu jest całkiem możliwe. W 2018 roku lider Kogutów zdobył w lidze 25 bramek i choć dał sobie wydrzeć koronę króla strzelców, to po raz kolejny dał świadectwo swojej klasy. Nie ukrywam, iż Kane jest aktualnie jednym z moich ulubionych piłkarzy i w niemal każdym występie dodatkowo potęguje moją sympatię.

    Ostatnim członkiem mojej drużyny roku Premier League jest natomiast Pierre-Emerick Aubameyang, który występuje na angielskich boiskach od lutego. W 26 ligowych spotkaniach w barwach Arsenalu ustrzelił 23 gole, co bez wątpienia zasługuje na uznanie. Jest jednym z topowych specjalistów od karania defensyw rywali i mimo swoich ograniczeń, a także boiskowego minimalizmu, znajduje się w gronie najbardziej elektryzujących zawodników angielskiej ekstraklasy. Moim zdaniem, Gabończyk stał się także najlepszym wzmocnieniem spośród piłkarzy przybyłych na Wyspy w minionym roku.

    Postanowiłem wyróżnić też menedżera, który w moim mniemaniu w minionych 12 miesiącach wykonywał swoją pracę najlepiej. Mimo grudniowych perypetii, wybór mógł być tylko jeden, a jest nim, rzecz jasna, Pep Guardiola. Pasjonat futbolu, innowator i człowiek żyjący piłką 24 godziny na dobę udowodnił, że Anglia mu nie straszna, a jego filozofia w zderzeniu z Premier League wcale nie jest skazana na porażkę. W niebieskiej części Manchesteru stworzył potwora, który przez znakomitą większość roku dominował i patrzył na resztę stawki z góry. Katalończyk zyskał moje względy kosztem Eddiego Howe'a, Mauricio Pochettino, Rafy Beniteza oraz Chrisa Hughtona.

    Wiadomo jak to bywa z drużynami marzeń, połączenie najlepszych zawodników nie zawsze daje oczekiwane skutki. Sądzę jednak, iż wybrany przeze mnie zespół liczyłby się w rywalizacji o najwyższe cele, choć nie przesądzam, czy faktycznie byłby w stanie cokolwiek osiągnąć.

    Jak wyglądałaby Wasza jedenastka roku Premier League?

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo
    pokaż całość

    •  

      @StaXik: Z wiekszością wborów i argumentów się zgadzam (np. Trippier zamiast Walkera,czy Ederson zamiast Alissona - ale tu tak jak napisałeś dlatego że oceniamy rok a nie pół sezonu). Trochę nie pasuje mi wybór Guardioli. Ok, wygrał ligę w cuglach, bez dwóch zdań za poprzedni sezon należy mu się uznanie, ale jesli chodzi o rok kalendarzowy to jednak Klopp. Po pierwsze nic z Guardiolą nie przegrał, po drugie bardzo trafne transfery, nie tylko pod względem pozycji które wymagały wzmocnienia ale i doboru piłkarzy którzy mają przyjść.

      Jeszcze kilka słów na temat Fernandinho. Niektórzy piszą o nim, że najbardziej niedoceniany, wg mnie był najbardziej przecenianym, ale muszę uderzyć się w pierś. Fanem nie jestem, ale ostatnie mecze City bez niego pokazały ile znaczy dla drużyny. I tu też kamyczek do ogródka Pepa, że nie znalazł żadnego zastępcy.
      pokaż całość

      +: StaXik
    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Jesteśmy równo na półmetku sezonu Premier League. Sprawdźmy, co wydarzyło się w 19. serii gier!

    1. Liverpool powiększył swoją przewagę nad wiceliderem i stał się czwartym zespołem w historii, który w połowie rozgrywek pozostawał niepokonany.

    2. Tottenham zdobył 11 bramek w poprzednich dwóch spotkaniach, co zrobiło spore wrażenie, lecz przede wszystkim pomogło Kogutom we wdrapaniu się na drugi stopień podium.

    3. Manchester City męczył się z Leicester w Pucharze Ligi (ostatecznie wygrał po rzutach karnych), męczył się i w lidze, lecz tym razem poległ, przegrywając drugi mecz z rzędu w Premier League pierwszy raz od 2 lat.

    4. Chelsea udowodniła, iż potrafi grać w Boxing Day - w tych okolicznościach jest niepokonana od 14 występów.

    5. Arsenal tylko zremisował z Brighton i w dziewiątym kolejnym wyjazdowym meczu ligowym stracił gola - to najdłuższa seria klubu od 2010 roku, kiedy licznik zatrzymał się na 11 starciach.

    6. Manchester United wygrał drugie spotkanie pod wodzą Ole Gunnara Solskjaera, który stał się piątym szkoleniowcem w historii Czerwonych Diabłów, który uzbierał 6 punktów w 2 pierwszych kolejkach swojej pracy.

    7. Leicester w odstępie czterech dni pokonało dwóch przedstawicieli czołowej szóstki (Chelsea i Manchester City), co poprzednio zajęło mu 19 meczów z tego typu rywalami.

    8. Everton szybko pozbierał się po laniu od Tottenhamu i tym razem sam 5-krotnie trafiał do bramki rywala w wyjazdowym starciu angielskiej ekstraklasy, co ostatnio udało mu się w 1996 roku.

    9. West Ham uzbierał w grudniu 15 punktów, co jest klubowym rekordem pod względem zdobyczy w jednym miesiącu rywalizacji na poziomie Premier League.

    10. Watford ulegał przeciwnikom w 3 z poprzednich 5 domowych spotkań, lecz i tak utrzymał miejsce w górnej części tabeli.

    11. Wolverhampton przegrało 1 mecz rozgrywany w Londynie na 8 ostatnich okazji i chyba mało kto spodziewał się, iż zaledwie zremisuje z zamykającym wówczas stawkę Fulham.

    12. Bournemouth poległo różnicą 5 goli pierwszy raz od 2013 roku i starcia z Szerszeniami, jeszcze na poziomie Championship.

    13. Brighton niby ledwie aspiruje do miana średniaka, lecz w starciach na własnym stadionie jest niemal bezbłędne - przegrało tylko 2 z poprzednich 12 ligowych spotkań.

    14. Crystal Palace oddało 31 strzałów - najwięcej od sezonu 2003/04 - by bezbramkowo zremisować z Cardiff.

    15. Newcastle nie miało żadnych szans na Anfield, gdzie ponieśli najdotkliwszą porażkę od grudnia 1987 roku.

    16. Southampton straciło w tym sezonie 15 punktów z pozycji prowadzącego w danym meczu - więcej niż jakakolwiek inna drużyna.

    17. Cardiff nie wygrało w Boxing Day od 5 spotkań, lecz Neil Warnock od 10 meczów jest niepokonany na Selhurst Park.

    18. Burnley w 19 kolejkach tego sezonu straciło 41 bramek, czyli o 2 więcej niż w całej poprzedniej kampanii.

    19. Dzięki remisowi z Wilkami, Fulham po 8 seriach gier odbiło się od dna ligowej tabeli.

    20. Huddersfield jest czwartym zespołem w historii rozgrywek, który przegrał 6 spotkań w jednym miesiącu kalendarzowym.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    18. seria gier Premier League dobiegła końca! Co ciekawego wydarzyło się na angielskich boiskach tym razem?

    1. Tylko dwie drużyny w historii uzbierały na tym etapie sezonu więcej punktów niż obecnie ma ich na koncie Liverpool, który nie przegrał od 10 spotkań wyjazdowych, co jest jego najlepszą serią od 1992 roku.

    2. Manchester City poległ 2-krotnie w ostatnich 3 ligowych meczach - tyle samo, ile w przypadku 61 poprzednich, a sobotnia porażka z Crystal Palace była pierwszą doznaną w domowym starciu z ekipą spoza TOP 6 od lutego 2016.

    3. Po raz czwarty w historii Premier League, Tottenham w potyczce wyjazdowej strzelił 6 goli i, co ciekawe, 2-krotnie uczynił to mierząc się z drużynami prowadzonymi przez Marco Silvę.

    4. Drugi raz na przestrzeni 4 spotkań rozgrywanych na Stamford Bridge Chelsea nie zdołała zdobyć bramki i przegrała pierwszy mecz ligowy na własnym obiekcie w tym sezonie.

    5. Pewnie wygrał natomiast Arsenal, który prowadził do przerwy z Burnley, co ostatnio udało mu się w pożegnalnej kolejce Arsene’a Wengera.

    6. Efektowny debiut na ławce trenerskiej Manchesteru United zaliczył Ole Gunnar Solskjaer, lecz nie jest to żaden ewenement, gdyż od odejścia na emeryturę Sir Alexa Fergusona 4 z 5 nowo zatrudnionych menedżerów było świadkami zdobycia przez drużynę minimum 3 goli (w przypadku Moyesa i Giggsa były to 4 trafienia, a Mourinho 3).

    7. Watford pokonał West Ham, kończąc niechlubną serię 7 spotkań bez zachowania czystego konta w Premier League.

    8. Wygrało także Bournemouth, które jest liderem w dość nietypowej klasyfikacji - jego przeciwnicy w obecnie trwających rozgrywkach aż 5-krotnie oglądali czerwone kartki i kończyli mecze w osłabieniu.

    9. Leicester niespodziewanie ograło Chelsea, a duet Vardy-Maddison po raz kolejny dał o sobie znać (napastnik w 15 starciach z przedstawicielami czołowej szóstki zdobył 13 bramek, a pomocnik wykreował w tym sezonie aż 41 okazji do wpisania się na listę strzelców).

    10. Wolverhampton dość przeciętnie radzi sobie na Molineux, gdyż przegrało tam 4 z poprzednich 6 meczów w Premier League.

    11. Everton nie wygrał od 5 kolejek, w czym nie pomaga dyspozycja Jordana Pickforda - żaden inny zawodnik nie popełnił więcej błędów (3) prowadzących bezpośrednio do utraty gola.

    12. Zakończyła się świetna passa West Hamu, lecz 2 porażki w 9 spotkaniach to w przypadku Młotów bilans więcej niż dobry.

    13. Chris Hughton nigdy nie doświadczył smaku zwycięstwa, kiedy Brighton mierzyło się z Bournemouth, więc sobotnia przegrana nie jest dla niego żadnym szokiem.

    14. Zaskoczyło za to Crystal Palace, które do wbicia Manchesterowi City 3 goli potrzebowało zaledwie 3 celnych strzałów.

    15. Newcastle nie poległo od 4 kolejek, lecz remis z zamykającym tabelę Fulham powinien być traktowany jako zbędna strata punktów.

    16. Ralph Hasenhuttl zanotował 2 zwycięstwa w 3 meczach za sterami Southampton, czyli zaledwie 1 mniej niż jego poprzednik w 22 próbach.

    17. Cardiff znów przegrało, a Neil Warnock doznał 50. porażki w Premier League, co zajęło mu 92 spotkania - tylko 3 menedżerów w historii potrzebowało mniej.

    18. Burnley nie jest w stanie opuścić strefy spadkowej, lecz notując najgorszy bilans punktowy w najwyższej klasie rozgrywkowej od 1970 roku nie może oczekiwać cudów.

    19. Huddersfield doznało porażki w 9 z poprzednich 12 meczów na własnym stadionie i zdobyło w nich zaledwie 4 bramki.

    20. Fulham wprawdzie zachowało pierwsze czyste konto w Premier League od kwietnia 2014 roku, lecz samo także nie zdołało strzelić gola i ani drgnęło z dna.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    17. seria gier angielskiej ekstraklasy już za nami! Co wiemy po jej rozegraniu?

    1. Liverpool okazał się lepszy w Derbach Anglii i zanotował najwyższą domową wygraną z Manchesterem United w Premier League od 2011 roku.

    2. Manchester City wraca na zwycięską ścieżkę, a Raheem Sterling udowadnia, że ma głowę na karku, strzelając 2. gola w Premier League tą częścią ciała (pierwszego zdobył w 2015 roku).

    3. Bramki w doliczonym czasie gry potrzebował Tottenham, by zwyciężyć 100. ligowy mecz pod wodzą Mauricio Pochettino.

    4. Chelsea ograła Brighton, a Willian stał się 3. Brazylijczykiem, który wziął udział przy 50 trafieniach w Premier League.

    5. Arsenal po raz 17. w tym sezonie nie prowadził do przerwy, lecz po końcowym gwizdku był na minusie pierwszy raz od 22 spotkań.

    6. Aż do 36 strzałów dopuściła defensywa Manchesteru United w starciu z Liverpoolem - to najwięcej od kiedy prowadzi się statystyczne bazy danych, a więc od sezonu 2003/04.

    7. Wilki wygrały trzecie spotkanie z rzędu, do czego przyczyniła się bramka zdobyta przez Jimeneza - piąta w tym sezonie, piąta zdobyta na Molineux.

    8. Od momentu przyjścia na Etihad Stadium Pepa Guardioli nikt nie strzelił Obywatelom więcej goli w Premier League od Evertonu, lecz ten sobotni był jedynie honorowym.

    9. West Ham wygrywa, a Snodgrass, mający udział przy 5 trafieniach zespołu w poprzednich 4 występach, nawiązuje do swoich najlepszych chwil w ekstraklasie, kiedy był liderem Hull City.

    10. Watford zwyciężył w lidze pierwszy raz od października, a Domingos Quina stał się najmłodszym zdobywcą bramki (19 lat i 27 dni) dla Szerszeni w Premier League.

    11. Bournemouth straciło 16 goli w ostatnich 7 kolejkach i nadal nie potrafi wyjść z dołka.

    12. Formą nie imponuje też Leicester, które nie wygrało ani jednego z poprzednich dziesięciu spotkań ligowych rozgrywanych w Londynie.

    13. To niewiarygodne, ale Brighton w całej historii swoich występów w Premier League tylko 6 razy poległo na własnym stadionie - 5-krotnie z przedstawicielami żelaznej TOP 6.

    14. Newcastle, po raz pierwszy od 2012 roku, pozostaje niepokonane od 4 ekstraklasowych meczów poza St James’ Park.

    15. Luka Milivojevic po raz kolejny potwierdził swoją wartość dla drużyny Crystal Palace, a od jego debiutu żaden zawodnik Orłów nie strzelił więcej goli w Premier League od niego.

    16. Cardiff pierwszy raz w tym sezonie zdobyło dwie bramki w jednym meczu, co poprzednio udało się Walijczykom w 2014 roku, lecz i tak poległo w starciu z Watfordem.

    17. Southampton wygrało pierwsze spotkanie od września, notując 3 trafienia po uderzeniach piłki głową.

    18. Po raz 3. w tej kampanii, Burnley nie było w stanie oddać celnego strzału przez 90 minut gry.

    19. Od startu rozgrywek 2017/18, Huddersfield aż 29-krotnie zagrało “na 0” z przodu - żadna inna drużyna nawet nie zbliżyła się do tej liczby.

    20. Fulham straciło już 42 gole (słownie: czterdzieści dwa) - z tak mocarną defensywą trudno myśleć o utrzymaniu.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    WSZYSTKIE BRAMKI LM z dzisiaj (polski komentarz)

    Grupa E
    Benfica [1]:0 AEK Ateny - Alex Grimaldo, r. wolny + powtórki
    Ajax 0:[1] Bayern Monachium - Robert Lewandowski + powtórki / wersja TVP
    Ajax [1]:1 Bayern Monachium - Dusan Tadić + powtórki / wersja TVP
    Ajax [2]:1 Bayern Monachium - Dusan Tadić x2, r. karny
    Ajax 2:[2] Bayern Monachium - Robert Lewandowski x2, r. karny
    Ajax 2:[3] Bayern Monachium - Kingsley Coman + powtórki
    Ajax [3]:3 Bayern Monachium - Nicolas Tagliafico + powtórki

    Grupa F
    Manchester City 0:[1] Hoffenheim - Andrej Kramarić, r. karny
    Manchester City [1]:1 Hoffenheim - Leroy Sane, r. wolny + powtórki
    Manchester City [2]:1 Hoffenheim - Leroy Sane x2 + powtórki

    Szachtar Donieck [1]:0 Olympique Lyon - Junior Moraes + powtórki
    Szachtar Donieck 1:[1] Olympique Lyon - Nabil Fekir + powtórki

    Grupa G
    Viktoria Pilzno [1]:0 Roma - Jan Kovarik + powtórki
    Viktoria Pilzno 1:[1] Roma - Cengiz Under + powtórki
    Viktoria Pilzno [2]:1 Roma - Tomas Chory + powtórki
    Real Madryt 0:[1] CSKA Moskwa - Fyodor Chalov + powtórki
    Real Madryt 0:[2] CSKA Moskwa - Georgi Shchennikov + powtórki
    Real Madryt 0:[3] CSKA Moskwa - Arnor Sigurdsson + powtórki

    Grupa H
    Valencia [1]:0 Manchester United - Carlos Soler + powtórki
    Valencia [2]:0 Manchester United - Phil Jones, sam. + powtórki
    Valencia 2:[1] Manchester United - Marcus Rashford + powtórki
    Young Boys [1]:0 Juventus - Guillaume Hoarau, r. karny
    Young Boys [2]:0 Juventus - Guillaume Hoarau x2 + powtórki
    Young Boys 2:[1] Juventus - Paulo Dybala + powtórki

    #mecz #golgif #ligamistrzow #benfica #aek #ajax #bayernmonachium #manchestercity #hoffenheim #szachtar #lyon #pilzno #asroma #realmadryt #cska #valencia #united #youngboys #juventus
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Trzecia seria gier w przeciągu tygodnia z małym okładem już za nami. Co wiemy po 16. kolejce Premier League?

    1. Jedynym niepokonanym na polu bitwy pozostał Liverpool, który korzystając z hat-tricka Salaha wskoczył na najwyższy stopień podium.

    2. Manchester City uległ w lidze po raz pierwszy od 22 spotkań, a Guardiola po raz trzeci przegrał z Chelsea w angielskiej ekstraklasie - więcej niż z jakąkolwiek inną drużyną.

    3. Tottenham uzbierał dotąd 36 punktów, co jest najlepszym wynikiem na tym etapie sezonu w historii występów klubu w Premier League.

    4. Chelsea pokonała mistrza, lecz początek meczu wcale obiecujący nie był - gol zdobyty przez Kante w 45. minucie był pierwszym uderzeniem na bramkę w wykonaniu The Blues tego wieczoru (poprzednio tak długie oczekiwanie na strzał przydarzyło im się w sezonie 2006/07).

    5. Emery lubi dokonywać zmian w przerwie spotkania, a w obecnie trwającej kampanii zdecydował się na to aż 14-krotnie - więcej niż jakikolwiek inny menedżer w stawce.

    6. Juan Mata zdobył w Premier League 50 bramek i zanotował ponad 50 asyst (może się pochwalić takim dorobkiem jako trzeci Hiszpan po Davidzie Silvie oraz Cescu Fabregasie), a jego Manchester United w efektownym stylu pokonał Fulham.

    7. Everton zdołał doprowadzić do remisu w starciu z Watfordem w doliczonym czasie gry, a trafienie Lucasa Digne jest drugim najpóźniejszym w tej kampanii (Francuz wpisał się na listę strzelców, gdy na zegarze widniało 95:08, a Barkley w meczu przeciwko Czerwonym Diabłom dokonał tego w 95. minucie i 27. sekundzie).

    8. Od startu sezonu 2015/16 Bournemouth strzeliło 8 goli samobójczych - najwięcej spośród ekip występujących w tym czasie w ekstraklasie.

    9. Od powrotu Leicester do najwyższej klasy rozgrywkowej, jego bramkarze podczas starć z Tottenhamem wyciągali piłkę z siatki aż 22 razy.

    10. Wolverhampton po 16 kolejkach ma na koncie 6 zwycięstw, czyli więcej niż podczas całej kampanii 2011/12.

    11. West Ham trzeci raz z rzędu wygrał mecz zdobywając 3 bramki, co ostatnio udało mu się w 1982 roku.

    12. Watford w upływie zaledwie 2 minut i 10 sekund przeszedł od stanu 1:0 do stanu 1:2, lecz nie wywiózł z Goodison Park kompletu punktów.

    13. W poprzednich 3 spotkaniach pomiędzy Brighton a Burnley padł zaledwie 1 gol, na nieszczęście Mew, nie dla nich.

    14. Na fali wznoszącej utrzymuje się Cardiff, które wygrało 4 z ostatnich 5 meczów domowych w Premier League.

    15. Newcastle niby ma barwy czarno-białe, ale po cichu lubi kolor czerwony, gdyż aż 82 kartki tego koloru oglądali jego zawodnicy w historii angielskiej ekstraklasy (jedynie gracze Evertonu i Arsenalu uzbierali więcej).

    16. Crystal Palace przegrało swoje 50. derby Londynu rozgrywane w ramach Premier League, co zajęło im 91 występów.

    17. Burnley zanotowało swoje 4. czyste konto w tym sezonie - dla porównania, w poprzednim sezonie miało ich na tym etapie 8.

    18. Huddersfield z 10 trafieniami legitymuje się najgorszą ofensywną w stawce i otwiera strefę spadkową.

    19. Efekt nowej miotły nie zadziałał i posucha zwycięska Southampton trwa już od 14 meczów we wszystkich rozgrywkach.

    20. Fulham nie potrafi zachować czystego konta od 20 kolejek angielskiej ekstraklasy (biorąc pod uwagę poprzednie przygody The Cottagers w Premier League), a w tym sezonie ligowym straciło już 40 bramek.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20

    Grafika: ZEZO CARTOONS
    pokaż całość

  •  

    Zwycięstwo Chelsea to coś więcej niż 3 punkty. Pokazali że City jest do pokonania i może teraz reszta nie będzie miała pełnych gaci przed meczem z City
    #premierleague #chelsea #manchestercity #mecz

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Maraton spod znaku Premier League trwa w najlepsze, a do tego przyspiesza. Za nami 15. kolejka zmagań!

    1. Manchester City wciąż przewodzi i legitymuje się najlepszym bilansem bramkowym na tym etapie sezonu od roku 1892 i wyśmienitego wówczas Sunderlandu.

    2. Pierwszy raz od maja 2017 w wyjściowej jedenastce Liverpoolu zabrakło wszystkich członków wielkiej trójcy: Salaha, Mane i Firmino, lecz The Reds pokonali Burnley.

    3. Tottenham pewnie punktuje, a do najwyższej formy wraca Eriksen, który notował asysty w każdym z ostatnich 3 występów ligowych.

    4. Chelsea przegrała drugi mecz wyjazdowy z beniaminkiem z rzędu (wliczając sezon 2017/18), co poprzednio przydarzyło jej się w 1999 roku.

    5. Arsenal jest niepokonany od 20 spotkań we wszystkich rozgrywkach, co jest ich najdłuższą passą od 2007 roku.

    6. Miejsce w czołowej szóstce utrzymuje Everton, a formą na Goodison Park imponuje Richarlison, który zdobył tam 3 bramki przy okazji 3 ostatnich meczów.

    7. Bournemouth wreszcie wygrywa, a Ryan Fraser ponownie błyszczy - Szkot zanotował już 7 asyst, ustanawiając nowy rekord klubu w rozgrywkach Premier League.

    8. Manchester United stracił na Old Trafford 10 goli w 7 spotkaniach, czyli więcej niż przez cały poprzedni sezon, kiedy to piłkę z siatki wyjmowali 9-krotnie w 18 meczach.

    9. W dobrej formie jest za to Leicester, które pierwszy raz od maja 2016 roku nie zaznało porażki w 6 grach z rzędu.

    10. Świetna dyspozycja rezerwowych zapewniła Brighton premierowe ekstraklasowe zwycięstwo w środku tygodnia (wcześniej zanotowali 3 remisy i 3 porażki).

    11. Watford przegrał 3 spotkania z rzędu w Premier League po raz pierwszy od grudnia 2017.

    12. Wilki po raz kolejny udowodniły, iż potrafią radzić sobie z potentatami Premier League i pokonały Chelsea - wcześniej zremisowały z oboma klubami z Manchesteru oraz z Arsenalem.

    13. Łukasz Fabiański obronił 3 z 3 ostatnich rzutów karnych i przyczynił się do zwycięstwa West Hamu.

    14. Newcastle zremisowało z Evertonem za sprawą gola Salomona Rondona, który w poprzednich 3 występach zdobył 4 bramki, czyli tyle samo, ile przy okazji wcześniejszych 18 gier.

    15. Zaha i Milivojevic to zgrane duo - biorąc pod uwagę ostatni i obecny sezon, pierwszy wywalczył najwięcej rzutów karnych (7) spośród wszystkich zawodników w lidze, a drugi najwięcej “jedenastek” wykorzystał.

    16. Cardiff poległo w starciu z West Hamem po zmarnowaniu strzału ze stojącej na 11. metrze piłki oraz słodko-gorzkiej końcówce (honorowy gol zdobyty w 5. minucie doliczonego czasu gry).

    17. Huddersfield znowuż udowodniło, że nie umie w wyjazdy, a od startu poprzedniej kampanii jedynie Brighton i Watford przegrali więcej meczów poza własnym stadionem.

    18. Southampton kontynuuje swój marsz bez zwycięstwa, który, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, trwa już 13 spotkań i jest najdłuższą niechlubną serią Świętych od 1998 roku.

    19. Burnley z jedną z najgorszych ofensyw w stawce objęło prowadzenie w starciu z najlepszą defensywą, lecz ostatecznie i tak poległo.

    20. Ranieri poprowadził Fulham do remisu w rywalizacja z jego byłym klubem, a więc z Leicester, lecz The Cottagers nie odbili się od dna tabeli.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

    •  

      @Jebacca: jednym golem tylko przy założeniu, że będzie 1-0, dwubramkowa różnica daje im awans przy każdym wyniku.

    •  

      @StaXik: Burnley to nie tylko jedna z najgorszych ofensyw PL ale i defensyw (właściwe łatwiej chyba znaleźć gorsze ofensywy niż defensywy w lidze:)). Ale wyszli odważnie na Liverpool trzeba im to oddać, nie było niskiego pressingu w pierwszej połowie.

      @szuchal: z City jest taka rzecz że nie mają jeszcze bezpiecznej przewagi w lidze, a jak przypomnę sobie Bayern Guardioli i City z zeszłego sezonu to wiosna mogą pogubić punkty więc niczego bym nie przesądzał. Trzymam tylko kciuki żeby po bozonarodzeniowo-noworocznym maratonie przewaga CIty nad LFC się nie zwiekszyła. pokaż całość

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    14. seria gier angielskiej ekstraklasy za nami! Jak radzą sobie poszczególne zespoły?

    1. Na szczycie niezmiennie pozostaje Manchester City, którego zawodnicy nie przegrali od 20 ligowych kolejek (wliczając te z zeszłego sezonu) i znów marzą o uzyskaniu miana “The Invincibles”.

    2. Liverpool wygrał derby Merseyside w niesamowitym stylu, po raz 5. w historii Premier League pokonując Everton w doliczonym czasie gry.

    3. Chelsea także potrafi zdobywać bramki w końcówkach meczów (konkretnie w ostatnich 15 minutach), co w tym sezonie udało jej się 12-krotnie - więcej niż komukolwiek innemu.

    4. Arsenal zwyciężył w derbach Północnego Londynu pomimo, iż do przerwy przegrywał - taka sztuka udała mu się poprzednio w 2007 roku.

    5. Harry Kane stał się najskuteczniejszym strzelcem w historii tejże rywalizacji, lecz marne to pocieszenie w kontekście przegranej.

    6. Everton był bliski kontynuowania 3-meczowej serii bez porażki, lecz ostatecznie poległ na Anfield.

    7. Po upływie 981 boiskowych minut Romelu Lukaku wreszcie trafił do siatki, lecz Manchester United zanotował kolejny remis i na 3 punkty czeka już od 3 spotkań.

    8. Leicester jest bezbłędne w domowych starciach z Watfordem i nie inaczej było w zeszłą sobotę, kiedy wygrało 5. ekstraklasowy mecz z Szerszeniami na King Power Stadium.

    9. Bournemouth znów poległo, lecz nie jest to żadną niespodzianką, gdyż, mimo 13 prób, jeszcze nigdy nie pokonało Manchesteru City w starciu ligowym.

    10. Nie lepiej przędzie Watford, który, podobnie jak Wisienki, na triumf w Premier League czeka od 4 kolejek.

    11. Brighton wygrało 2 z 4 ostatnich starć wyjazdowych, czyli tyle samo, ile przy okazji 23 poprzednich meczów poza The Amex.

    12. Wilki nie potrafią wyjść z dołka i pierwszy raz od lutego 2017 przegrały ligowe spotkanie, którego wynik same otworzyły.

    13. West Ham zachował premierowe czyste konto poza London Stadium w tym sezonie, a dodatkowo zanotował efektowne zwycięstwo z Newcastle.

    14. Dziewięciu kolejek i 29 strzałów w starciu z Burnley potrzebowało Crystal Palace do wygrania meczu w Premier League.

    15. Po bardzo dobrym okresie, Newcastle uległo Młotom aż 0:3, co jest jego najwyższą porażką z tym rywalem na St James’ Park w historii (ex aequo z przegraną z 1998 roku).

    16. Święto w Cardiff, gdzie stołeczny klub odniósł drugie domowe zwycięstwo z rzędu, co w najwyższej klasie rozgrywkowej przydarzyło mu się ostatnio w sezonie 1961/62.

    17. Za własnym obiektem nie przepadają za to gracze Huddersfield, którzy na John Smith’s Stadium wygrali jedynie 1 z poprzednich 10 meczów.

    18. Co jednak mają powiedzieć fani Southampton, którzy, jako jedyni w stawce, nie mogli w tym sezonie cieszyć się z triumfu w swoim mieście?

    19. Burnley zawitało do strefy spadkowej, lecz jeśli wygrywasz zaledwie 2 z 14 spotkań, to nie możesz się takiemu stanowi rzeczy dziwić.

    20. Fulham już 35 razy wyciągało piłkę z własnej siatki i wyrównało swój niechlubny rekord z 1959 roku, dotyczący strat po 14 kolejkach gier na najwyższym szczeblu.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Złoty Mężczyzna rodem z Jamajki

    Mimo ukończonych zaledwie 23 lat ma na koncie 286 występów w seniorskiej piłce klubowej oraz 47 w dorosłej Reprezentacji Anglii. Jest postacią niejednoznaczną, wielobarwną i skrajnie różnie postrzeganą. Przez wielu wielbiony, przez wielu znienawidzony. Obiektywnie trzeba jednak przyznać, że Raheem Sterling jest jednym z najbardziej wpływowych i kluczowych zawodników angielskiej ekstraklasy. W eksperckich kuluarach zastanawiają się nawet, czy nie jest on obecnie najlepszym jej graczem.

    I w żadnym wypadku nie są to rozważania snute na wyrost. Urodzony na Jamajce skrzydłowy niebywale rozwinął się pod skrzydłami Pepa Guardioli, czego efekty mogliśmy podziwiać już w zeszłym sezonie, kiedy jego bilans był absolutnie wybitny: 23 gole oraz 17 asyst w 46 meczach. W obecnych rozgrywkach, w 17 występach miał udział przy 16 bramkach zdobytych przez Manchester City i ani myśli o spoczęciu na laurach.

    Śmiało można stwierdzić, że Sterling przemienił się ze Złotego Chłopca (oficjalnie był nim w 2014 roku) w Złotego Mężczyznę, a kwota zapłacona Liverpoolowi w 2015 roku - 40 milionów euro + bonusy - okazała się w pełni uzasadnioną i trafioną decyzją. Potwierdzają to nie tylko jego statystyki, lecz także wartość rynkowa, gdyż według portalu Transfermarkt jest on obecnie wart ponad 2 razy więcej - 90 milionów euro.

    Czy w trwającym sezonie ma szansę powtórzyć lub poprawić swój bilans z zeszłej kampanii? Jak pokazują liczby, jak najbardziej!

    Reprezentant Anglii oddaje w lidze średnio 2,5 strzału na mecz, co skutkuje zdobywaniem 0,6 bramki na każdy występ. Wprawdzie drybluje mniej (3,3 próby na spotkanie) i ze słabszą skutecznością (1,6), lecz znacznie poprawił statystykę kluczowych podań (2,3 do 1,7 na korzyść aktualnych rozgrywek). Przekłada się to na wypracowane asysty, których ma minimalnie więcej, biorąc pod uwagę średnią. Wszystko to sprawia, iż Sterling jest liderem klasyfikacji kanadyjskiej wyprzedzając między innymi klubowego kompana Aguero, lidera Chelsea - Hazarda czy króla strzelców zeszłej kampanii - Salaha.

    Wymienianie skrzydłowego Manchesteru City w kontekście dywagacji na temat najlepszego zawodnika ligi absolutnie nie powinno więc dziwić. Nie bez powodu też jest jedną z najjaśniej świecących gwiazd w konstelacji z Etihad Stadium i spycha w cień sprowadzonego latem Mahreza.

    Przyznam, że bardzo długo nie byłem fanem talentu Raheema i deprecjonowałem jego umiejętności. Nie ma co ukrywać, miałem ku temu powody, lecz dziś nie sposób już odmawiać mu przydatności dla drużyny. Nie jestem wprawdzie skłonny przyznać, że jest on najbardziej wartościowym graczem Premier League, lecz na pewno plasuje się w ścisłej czołówce. Do tego ma przed sobą wiele lat kariery - tak w klubie, jak i w reprezentacji - i niewykluczone, że sięgnie szczytu. Na ten moment uważam, że jest tego zdecydowanie bliżej niż dalej. Kluczowe nie będą jednak nogi, a głowa.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #manchestercity #zycienaokraglo
    pokaż całość

  •  

    #stostadionow #premierleague #westham #manchestercity

    Miniona sobota to wypad na do parku olimpijskiego, gdzie zamknąłem pierwsza dziesiątkę odwiedzonych obiektów. Przed przejęciem stadionu przez "Młoty" była to m.in. główna arena igrzysk olimpijskich w 2012 roku, lekkoatletycznych mistrzostw świata, a także mistrzostw świata w rugby. To nie tylko stosunkowo nowy stadion - właściciele West Hamu wspólnie z władzami miasta musieli go nieco odnowić i dostosować pod kątem wydarzeń stricte piłkarskich. Przerobiono trybuny, cześć z nich wysuwana jest na czas meczów, a do tego stadion zmienił barwy na zewnątrz i w środku. Trudno powiedzieć o nim złe słowo - jedynym minusem może być pewna odległość od pierwszych rzędów krzesełek do murawy, zupełnie inaczej niż na większości stadionów, gdzie przeciętny kibic nie miałby problemów z podbiegnięciem do zawodników i przerwaniem widowiska. Mimo to byłem bardzo pozytywnie zaskoczony widocznością, tak z niższych, jak i wyższych rzędów trybun. Całość robi ogromne wrażenie.

    A jakie spotkanie oglądałem? No cóż, bardzo jednostronne. Do Londynu przyjechał obecny mistrz Anglii i lider tabeli, Manchester City Pepa Guardioli. Rożnicę w klasach było widać od samego początku, a efektem tego bramka Davida Silvy już w jedenastej minucie. Szybko poprawił Sterling (19') i spotkanie w zasadzie do końca toczyło się pod dyktando "The Citizens". Jeszcze jedna bramka wpadła przed przerwa i jedna w końcówce doliczonego czasu gry, obie autorstwa Leroya Sane. I o ile oglądanie tak silnej drużyny to czysta przyjemność, to bardzo żałuję, ze aż cztery razy piłkę z siatki musiał wyjmować Fabiański, który moim zdaniem mocno przerasta drużynę West Hamu, choć i on nie ustrzegł się błędu w tym spotkaniu.

    Co zapamiętam z wizyty na tym obiekcie? Wszystko pachnie nowością, choć to chyba bardziej zasługa odświeżenia niż samego stadionu, "I'm forever blowing bubbles" na 60 tysięcy gardeł oraz bez wątpienia wspaniałą grę drużyny gości.

    London Stadium, Londyn, 24.11.2018
    Premier League, 13 kolejka
    West Ham United 0:4 Manchester City
    11' David Silva (1:0)
    19' Raheem Sterling (2:0)
    34' Leroy Sane (3:0)
    90' Leroy Sane 4:0

    Widzów: 56,886

    Bilet kosztował 75 funtów, była to jedna z wyższych kategorii, ale jaka dokładnie to nie wiem, bo tym zajął się znajomy.

    http://youtu.be/memT8aTIwDQ - I'm forever blowing bubbles

    Do tego kilka zdjęć w komentarzach :)

    Na razie w zasięgu wzroku nie mam żadnych kolejnych meczów - wciąż czekam na rozegranie drugiej i losowanie trzeciej rundy FA Cup, poza tym nie zapowiada się na cokolwiek w tym roku.
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    13. seria gier Premier League za nami! Dla kogo szczęśliwa, a dla kogo pechowa?

    1. Narzekać nie może Manchester City, który pokonując West Ham powtórzył osiągnięcie Portsmouth, które będąc klubem spoza Londynu, w latach 1950-51 wygrało 6 meczów w stolicy z rzędu.

    2. Drugim i ostatnim niepokonanym zespołem pozostaje Liverpool, a Salah ucisza krytyków “maczając stopy” w 6 bramkach zdobytych przez The Reds w ostatnich 5 kolejkach.

    3. Na podium wdrapał się Tottenham, który od zatrudnienia Pochettino wygrał 22 derby Londynu - najwięcej spośród wszystkich uczestników.

    4. Chelsea doznała pierwszej ligowej porażki od ostatniego występu poprzedniego sezonu, kiedy ulegli Newcastle 0:3.

    5. Arsenal wygrał dotąd 4 spotkania wyjazdowe, czyli tyle samo, ile w całej kampanii 2017/18.

    6. Czołową szóstkę uzupełnia na ten moment Everton, który świetnie czuje się na własnym boisku, gdzie przegrał zaledwie 1 z ostatnich 10 ligowych meczów.

    7. Manchester United zachował pierwsze czyste konto w Premier League na Old Trafford od maja, lecz wobec remisu z Crystal Palace jest to doprawdy marne pocieszenie.

    8. Bournemouth nie wychodzi z dołka i po raz pierwszy od sierpnia 2017 roku doznało dwóch ligowych porażek na swoim obiekcie z rzędu.

    9. Z kolei Watford przegrał 3 z ostatnich 4 spotkań na Vicarage Road - tyle samo, ile przy okazji 15 poprzednich.

    10. Zawodnicy Leicester upodobali sobie kolor czerwony i w obecnym sezonie byli wyrzucani z boiska aż 4-krotnie - 2 razy więcej niż ktokolwiek inny.

    11. Już 5 kolejek na triumf czekają Wilki, które stopniowo osuwają się w dół tabeli.

    12. Stabilnie wygląda za to Brighton, w barwach którego błyszczy Glenn Murray, zdobywca 7 bramek w trwających rozgrywkach (spośród Anglików grających w 5 najlepszych ligach Europy dorównuje mu jedynie Kane).

    13. Trzeci mecz z rzędu wygrało Newcastle, które naprawdę nie lubi poniedziałków, gdyż przed pokonaniem Burnley przegrało w tym dniu 10 spotkań w Premier League.

    14. Jeden gol strzelony i 17 straconych, to bilans West Hamu w starciach z Manchesterem City na London Stadium.

    15. Huddersfield wygrało mecz na wyjeździe z zachowaniem czystego konta po raz pierwszy od ich premierowego występu w Premier League w sierpniu 2017 roku.

    16. Crystal Palace zdobyło punkt na Old Trafford, co poprzednio udało im się w 1989 roku.

    17. Burnley ma drugą najgorszą defensywę w stawce, co po ostatniej wyśmienitej kampanii wydawało się nie do pomyślenia.

    18. Southampton pod wodzą Marka Hughesa wygrało jedynie 3 z 21 ligowych meczów i chyba czas powoli myśleć o zmianie szkoleniowca.

    19. Tylko 2 bramki poza własnym stadionem zdobyło w tym sezonie Cardiff - najmniej spośród wszystkich drużyn występujących w obrębie 4 zawodowych poziomów rozgrywkowych w Anglii.

    20. Choć efekt nowej miotły zadziałał i Fulham wygrało po raz pierwszy od 10 kolejek, to nadal zamyka ligową tabelę.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    12 serii gier Premier League zleciało w mgnieniu oka. Co wiemy po wydarzeniach minionego weekendu?

    1. Manchester, jak w zasadzie cała liga, jest obecnie niebieski.

    2. Liverpool nie jest może przesadnie zjawiskowy w ataku, lecz w obronie blisko mu do perfekcji - w 14 domowych meczach Premier League w 2018 roku zachował 10 czystych kont, tyle samo, ile w całym 2017.

    3. Maurizio Sarri stał się pierwszym menedżerem w historii angielskiej ekstraklasy, który nie zaznał porażki w żadnej z 12 premierowych kolejek.

    4. Tottenham wygrał najwięcej wyjazdowych spotkań (12) spośród drużyn w stawce.

    5. Arsenal zremisował 3 starcia domowe z rzędu we wszystkich rozgrywkach po raz pierwszy od 2012 roku.

    6. Bournemouth złapało zadyszkę i poległo w drugim meczu na przestrzeni tygodnia.

    7. Watford nie zdołał zachować czystego konta w 11 z ostatnich 12 spotkań poza własnym stadionem.

    8. Pierwszy raz od 1977 roku Manchester United po 12 kolejkach ma ujemny bilans bramkowy.

    9. Everton wprawdzie zremisował z Chelsea, lecz nie przerwał trwającej 24 mecze ekstraklasowej posuchy na Stamford Bridge.

    10. Piłkarze Leicester mimo 22 prób nie zdobyli bramki, co oznacza, iż każda drużyna występująca w Premier League minimum raz zagrała “na 0” z przodu.

    11. Można stwierdzić, iż Wolverhampton to zespół na czwórkę, gdyż jego bilans to 4 zwycięstwa, 4 remisy i 4 porażki.

    12. 11 z 13 goli ustrzelonych przez Lewisa Dunka jest zasługą jego umiejętności gry głową, lecz sobotni popis nie przyczynił się do wygranej Brighton.

    13. Zaledwie 1 czyste konto w 15 wyjazdowych spotkaniach zachował West Ham - na taką defensywę to i Fabiański nie pomoże.

    14. Newcastle idzie w górę i właśnie - po raz pierwszy od kwietnia - wygrało 2 mecze w Premier League z rzędu.

    15. Aż 6 razy w tej kampanii Burnley nie zdołało wbić futbolówki do bramki rywala.

    16. Crystal Palace przegrało ostatnich 7 starć ligowych z Tottenhamem.

    17. Southampton zdobyło bramkę z gry po 615 minutach posuchy.

    18. Setny mecz pod wodzą Neila Warnocka został w Cardiff uczczony drugim zwycięstwem w obecnej kampanii.

    19. Dziewięć goli strzelonych w 22 spotkaniach Premier League - koszmarny bilans Huddersfield.

    20. Aż dziwne, że Fulham posiadające najgorszą defensywę w stawce przegrało z Liverpoolem jedynie 0:2, co nie zmienia faktu, iż The Cottagers zamykają tabelę.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kogo obchodzi jakiś dzień niepodległości kiedy dziś derby Manchesteru ;///
    #mecz #united #manchestercity #premierleague

    źródło: cdn.hpm.io

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    11. seria gier Premier League za nami! Co ciekawego wydarzyło się na angielskich boiskach?

    1. W przypadku Manchesteru City od dłuższego czasu można zastanawiać się nie nad tym, czy zwyciężą, a nad tym jak bardzo zniszczą swojego rywala, gdyż w lidze zdobywają średnio 3 bramki na mecz.

    2. W barwach niepokonanej Chelsea szaleje Alvaro Morata, który w ostatnich 4 występach w Premier League strzelił 4 gole - o 1 więcej niż w poprzednich 23 spotkaniach.

    3. Liverpool z 4 starć z przedstawicielami TOP 6 uzyskał dotychczas 6 punktów - nie najgorzej, ale też nie najlepiej.

    4. Tottenham wygrywa, a Harry Kane udowadnia, iż umie w wyjazdy - w ostatnich 27 meczach ligowych poza Wembley zdobył 27 bramek.

    5. Arsenal w trwającym sezonie ligowym ani razu nie prowadził do przerwy, za to po niej strzelił więcej goli niż którakolwiek z ekstraklasowych drużyn.

    6. Bournemouth prowadziło, lecz ostatecznie po raz pierwszy w obecnej kampanii poległo na własnym stadionie.

    7. Z ich nieszczęścia cieszyli się zawodnicy Manchesteru United, którzy zdobyli najwięcej punktów z pozycji przegrywającego spośród wszystkich drużyn w stawce (z wyłączeniem Arsenalu i Leicester, którzy są pod tym względem równi Czerwonym Diabłom).

    8. Watford po 2 zwycięstwach niespodziewanie uległ na St James’ Park oddając 16 strzałów, lecz tylko 1 celny.

    9. Everton wygrał 4 z ostatnich 5 spotkań w Premier League, co poprzednio zajęło im aż 14 kolejek.

    10. Leicester zatriumfowało i w dobrym stylu upamiętniło tragicznie zmarłego byłego właściciela klubu.

    11. Wilki goniły Koguty, ale ostatecznie zabrakło im drapieżności, a przewaga gości okazała się zbyt duża.

    12. Brighton nigdy nie wygrało na Goodison Park, więc brak 3 punktów w miniony weekend dziwić nie powinien.

    13. West Ham pokonał Burnley, a Marko Arnautovic stał się najlepszym strzelcem (9) w krótkiej historii London Stadium.

    14. Źle się dzieje w Crystal Palace, które zarobiło jedynie 5 oczek na przestrzeni 10 kolejek.

    15. W zeszłym sezonie The Clarets słynęli ze szczelnej defensywy, a obecnie nie potrafili zachować czystego konta w 9 ligowych meczach na 10.

    16. Southampton po raz ostatni wygrało na Etihad Stadium 14 lat temu i trochę jeszcze na triumf poczeka…

    17. Newcastle zdobyło pierwsze 3 punkty w tym sezonie; sensacja, rewelacja!

    18. Premierowe zwycięstwo zanotowało też Huddersfield, które odbiło się od dna.

    19. Cardiff po raz 6. w tej kampanii nie zdołało wbić futbolówki do bramki rywala.

    20. Fulham jest jedynym zespołem w stawce, który tracił gola w każdej kolejce.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Ani się obejrzeliśmy, a 10 serii gier angielskiej ekstraklasy za nami! Co wydarzyło się w Premier League w miniony weekend, który przeciągnął się do poniedziałku?

    1. Manchester City wygrał na Wembley, a w lidze nie stracił bramki od 10 godzin i zachował 6 czystych kont z rzędu.

    2. Kiedy Mane strzela (nawet dwukrotnie), Liverpool wygrywa - było tak we wszystkich 19 przypadkach spotkań domowych.

    3. Chelsea co prawda bez Hazarda, ale za to z fenomenalnym Barkleyem pokonała Burnley 4:0 i pozostaje niepokonana.

    4. Zwycięska passa Arsenalu została przerwana i nie pomogła nawet ręka francuskiego Boga, ani trafienie kolejki autorstwa Xhaki.

    5. Tottenham zaprezentował się na tle lidera jak wiejski kogut przy obywatelu z miasta.

    6. Bournemouth umie w uzyskiwanie rzutów karnych (6) i niemalże bezbłędne ich wykorzystywanie (5).

    7. Drugi oddech łapie Watford, który po 5 spotkaniach bez wygranej triumfował w 2 ostatnich kolejkach.

    8. Manchester United strzelił Evertonowi 100 ekstraklasowych goli - więcej niż komukolwiek innemu.

    9. The Toffees z kolei nie potrafią zainkasować 3 punktów w wyjazdowym starciu z przedstawicielem TOP 6 od 30 spotkań.

    10. Wolverhampton po raz pierwszy za kadencji Nuno Espirito Santo przegrało 2 starcia ligowe z rzędu.

    11. Z kolei Brighton zwyciężyło mecz po meczu w najwyższej klasie rozgrywkowej, co poprzednio udało im się w 1981 roku!

    12. Remis Leicester został zepchnięty na dalszy plan z powodu tragedii z udziałem właściciela klubu.

    13. Drugim uczestnikiem spotkania był West Ham, który stracił w tym sezonie aż 8 punktów z pozycji prowadzącego.

    14. 2 rzuty karne, 2 trafienia Milivojevica i 2 pierwsze gole gospodarzy na Selhurst Park w tej kampanii.

    15. Burnley mimo odpadnięcia z Ligi Europy i Pucharu Ligi nadal nie radzi sobie w Premier League.

    16. Southampton nie wygrało żadnego z pierwszych 5 domowych spotkań ligowych, co zdarzyło im się także w sezonie 2001-02.

    17. Cardiff przegrało, ale strzeliło gola na Anfield, co zawsze się ceni.

    18. Fulham ma najgorszą defensywę w całej stawce, więc nic dziwnego, iż zajmuje pozycję w strefie spadkowej.

    19. Newcastle zdobyło 3 punkty i aż szkoda, że zajęło im to 10 kolejek.

    20. Jedno zwycięstwo w 20 ligowych meczach - brzmi jak bilans drużyny z samego dna i w istocie tak jest, gdyż jest to dzieło Huddersfield.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Błękitny tytan

    Trudniej jest utrzymać się na szczycie niż go zdobyć. Prawdę tę zna każdy z nas i nie mam tu na myśli doświadczeń autopsyjnych, a obserwację rzeczywistości. Zjawisko to objawia się bowiem w niemal każdej dziedzinie życia, w każdym środowisku i w każdej społeczności. Naturalnie, najbardziej widoczne i najczęściej spotykane jest w sporcie, który wymiernie weryfikuje sukces. Ci prawdziwie wybitni i najlepsi potrafią dominować przez dłuższy okres i nie schodzić z piedestału mimo naporu innych.

    Cały wstęp jest pretekstem do zadania jednego, z pozoru łatwego pytania. Mianowicie, dlaczego Manchester City, jako pierwsza drużyna od dekady, obroni tytuł mistrzowski w Anglii? Moim zdaniem tak właśnie się stanie i w niniejszym tekście postaram się przedstawić szereg logicznych argumentów. Na starcie zaznaczę tylko, iż jestem kibicem klubu z czerwonej części miasta, więc o wychwalaniu Obywateli z powodu sympatii nie ma mowy.

    Już przed startem sezonu, jak większość ludzi zainteresowanych Premier League, typowałem, iż ekipa z Etihad Stadium sięgnie po kolejny krajowy laur, a pierwsze 9 ligowych kolejek tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziły. Osobiście dostrzegam 2 główne aspekty, które się do tego przyczynią.

    Pierwszym z nich jest nastawienie grupy, które jest dobitnym przykładem mentalności zwycięzców. Składa się na nią konsekwencja oraz determinacja w realizacji celów, nienasycenie, ciągły głód kolejnych triumfów, nieugiętość i nieustępliwość. Zawodnikom Manchesteru City jest zwyczajnie ciągle mało. Mało goli, mało zwycięstw, mało ofiar. Ile by tego wszystkiego nie mieli, stale chcą więcej. Prowadzą 3:0? Starają się zdobyć 4. bramkę. Mają za sobą serię kilku wygranych meczów? Pragną za wszelką cenę ją kontynuować i śrubować rekord.

    Co chyba najistotniejsze, nie robi im specjalnej różnicy to, z kim przychodzi im się mierzyć. Czy to Arsenal czy może Cardiff, zawsze chcą zdominować rywala, sprawić, by cierpiał, narzucić swój styl, wycisnąć maksimum korzyści z każdej sytuacji. Ba, nie tylko chcą, oni wiedzą, iż są w stanie i po prostu to robią. Nie kalkulują, tylko napierają na przeciwnika z pełną mocą i siłą.

    Drugim czynnikiem przemawiającym za kandydaturą The Citizens są personalia, którymi mogą się pochwalić. Za sterem okrętu stoi jeden z najbardziej utytułowanych menedżerów w historii dyscypliny - Pep Guariola. Łączy w sobie doświadczenie z otwartością na innowacje, które sam niejednokrotnie wprowadza. Pracował z najlepszymi, wie jak motywować gwiazdy, wie jak zarządzać potencjałem ludzkim, wie jak tworzyć dynastie, wie jak osiągać hegemonię. Sam także nigdy nie ma dość, łaknie więcej i więcej, zaraża pasją i ideologią całe swoje otoczenie.

    Kadra zawodnicza to istny creme de la creme. Gwiazda gwiazdę gwiazdą pogania. Na niemal każdej pozycji rywalizują 2-3 gracze z najwyższej światowej półki, przez co każdy ma w sobie motywację do samodoskonalenia i pracy nad swoimi mankamentami. Sprawia to, że wielu wchodzi na wyższy poziom, stale się rozwija i zalicza progres. Nie ma też miejsca na fochy, kiedy dany piłkarz musi pogodzić się z brakiem miejsca w wyjściowej jedenastce, co świadczy o dobrej atmosferze w drużynie oraz zrozumieniu ról i wymagań.

    Utrzymany jest też świetny balans wiekowy, gdyż kadra składa się zarówno z zawodników młodych, jak i tych starszych. Widoczna jest symbioza, na której zyskuje kolektyw. Doświadczenie i spokój łączą się z przebojowością oraz fantazją.

    W zespole nie brakuje też liderów. Kompany, David Silva, a także Aguero są w Manchesterze od dawna, pamiętają gorsze chwile, znają też najlepsze. Wciąż nie schodzą poniżej pewnego poziomu i stanowią o sile ekipy Guardioli.

    Jestem skłonny postawić tezę, iż na Etihad dysponują największym potencjałem ludzkim spośród wszystkich klubów w Anglii. Od Edersona, przez Mendy'ego i Sane, aż po Gabriela Jesusa. Nie ma nawet sensu wymieniać i wyliczać wszystkich utalentowanych jednostek, bo można przypadkowo kogoś pominąć. Takiego gwiazdozbioru nie powstydziłaby się niejedna sfera niebieska...

    Moim zdaniem nikt nie powstrzyma Manchesteru City w Premier League. Nie zrobi tego Liverpool, Chelsea, ani Arsenal. W Lidze Mistrzów może być różnie, co pokazała inauguracyjna potyczka z Lyonem. Na własnym podwórku Obywatele nie zejdą jednak z tronu i obronią tytuł mistrzowski. Kolejna weryfikacja siły już dziś wieczorem w starciu z Tottenhamem. Za wysokie to jednak progi na kogucie nogi.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #manchestercity #zycienaokraglo
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Przerwa reprezentacyjna wreszcie za nami! Jak wygląda krajobraz w Premier League po 9. kolejce?

    1. Fotelu lidera nie opuszcza Manchester City, który po raz 23. wygrał w lidze różnicą minimum 5 goli (10. raz pod wodzą Guardioli).

    2. Kroku pod względem punktowym dotrzymuje mu jedynie Liverpool, w czym pomaga Salah, który zdobył swoją 50. bramkę w barwach angielskich klubów (48 dla The Reds, 2 dla The Blues).

    3. Ross Barkley trafił do siatki rywala w drugim występie z rzędu - pierwszy raz od listopada 2015 - i dał Chelsea remis w samej końcówce doliczonego czasu gry.

    4. Arsenal kontynuuje znakomitą passę i triumfuje w 10. meczu z kolei.

    5. Tottenham wygrał 5 ostatnich derbów Londynu - poprzednio taka sytuacja miała miejsce w 1961 roku.

    6. Bournemouth notuje najlepszy rezultat punktowy na tym etapie kampanii w swojej historii.

    7. Dwie asysty Doucoure w 58 sekund przyczyniły się do pierwszej wygranej Watfordu od 4 kolejek.

    8. Everton zwyciężył 3. ligowe spotkanie z rzędu, co ostatnio udało mu się w styczniu 2017 roku.

    9. Wilki poległy na Molineux po raz pierwszy od 15 meczów.

    10. Manchester United ma w dorobku zaledwie 1 czyste konto, a na tym samym etapie zeszłego sezonu miał ich 7.

    11. Lisy z Leicester nie przechytrzyły londyńskiego walca i dołączyły do panteonu ofiar.

    12. Piłkarze Brighton po raz pierwszy od przełomu lutego i marca bieżącego roku wygrali 2 spotkania z rzędu.

    13. Nie oszukujmy, się Burnley jechało do Manchesteru po wyrok, więc nie ma tu co dużo debatować.

    14. West Ham przegrał drugi mecz w Premier League z rzędu nie strzelając gola, czego ich menedżer - Pellegrini - nigdy wcześniej nie doświadczył.

    15. Cztery starcia bez zwycięstwa to niechlubna passa Crystal Palace, które idzie w dół.

    16. Jeszcze marniej od Młotów w ofensywie wygląda Southampton, które jest bezpłodne od 4 kolejek (po raz pierwszy od października 2004).

    17. Wielka radość w Cardiff, które po 4,5 latach wygrało mecz w Premier League.

    18. Fulham zdobywa sporo bramek, lecz jeszcze więcej traci i ląduje w strefie spadkowej.

    19. Z kolei Huddersfield od 7 spotkań na własnym stadionie nie strzela wcale.

    20. Newcastle nadal pozostaje bez zwycięstwa i osiada na dnie tabeli.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Ósma seria gier w Premier League to już przeszłość. Sprawdźmy, co w tabeli piszczy.

    1. Manchester City mógł wygrać na Anfield, lecz remis wystarczył do pozostania na fotelu lidera.

    2. Walec o nazwie Chelsea przetacza się po kolejnych rywalach, a Southampton poległo w starciu z The Blues 6. raz z rzędu.

    3. Liverpool pozostaje bez zwycięstwa od 4 spotkań na wszystkich frontach.

    4. Tak, tak, Arsenal w końcu czwarty i wypada jedynie pogratulować świetnej formy!

    5. Tottenham również nie zwalnia tempa w lidze i od 38 domowych meczów przeciwko beniaminkom pozostaje niepokonany.

    6. Bardzo przyjemnie ogląda się Bournemouth, o którym obszerniej na dniach.

    7. Dzięki szczelnej obronie Wolverhampton punktuje znakomicie - stracili jedynie 1 gola w 7 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach.

    8. Manchester United po raz kolejny udowodnił, iż potrafi wyjść z piekła i 7. raz wygrał mecz w Premier League pomimo rozpoczęcia od wyniku 0:2.

    9. Watford idzie w dół, w czym pomagają czerwone kartki, których od powrotu do ekstraklasy w 2015 roku Szerszenie obejrzały aż 13 (najwięcej z całej stawki).

    10. Bezkompromisowe Leicester także nie próżnuje w oglądaniu kolorowych kartoników, w czym przoduje kapitan - Wes Morgan - wyrzucany z boiska dwukrotnie w ostatnich trzech występach.

    11. Forma Evertonu jest wprost proporcjonalna do dyspozycji Sigurdssona, który w sobotę zdobył swoją 50. bramkę w Premier League.

    12. Burnley pozostaje niepokonane w lidze od 3 tygodni i powoli pnie się w górę tabeli.

    13. Zwycięstwo Brighton z West Hamem oznacza, że Mewy wygrały wszystkie 4 domowe starcia z Londyńczykami w najwyższej klasie rozgrywkowej.

    14. Nieciekawie jest za to w Crystal Palace, które strzela mało goli, a od 3 kolejek nie potrafi dopisać do swojego konta kompletu oczek.

    15. Młoty ewidentnie nie umieją w wyjazdy, gdzie przegrali 7 z ostatnich 10 spotkań.

    16. Southampton przegrywa, i przegrywa, i przegrywa, a na nic zdało się się postawienie na Bednarka.

    17. Fulham ma najgorszą defensywę w lidze i punktuje najgorzej w swojej ekstraklasowej historii.

    18. Rozpędza się Huddersfield, to już 3 remis w tej kampanii!

    19. Mimo że Newcastle po raz pierwszy w tym sezonie prowadziło, wygranej nadal brak.

    20. Nie inaczej jest w Cardiff, które przegrało 5 ligowych spotkań z rzędu.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #manchestercity

0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów