najlepsze szyszki są na mazowszu

  •  

    Cieżko się tę transmisję ogląda z dwoma szczebiotkami. Potrafią 30min nie rozmawiać w ogóle o żadnej partii.
    #szachy

  •  

    3000 plusów i robię breloczek z najbardziej plusowanym obrazkiem w tym wpisie na #rozdajo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    jak za starych czasów

    #sjac

  •  

    Mordy weźcie doradźcie mi jak mam się uczyć grać w szachy żeby wbić chociaż te 1100. Przytłacza mnie ogrom otwarć, oglądam filmiki Marianczello, gość ciekawie opowiada ma sporą wiedzę ale nie tędy droga chyba dla początkującego by uczyć się tych wszystkich otwarć skoro przeciwnicy na tym poziomie (gram na chess.com od tygodnia, 860 po 100 partiach) nie grają wg schematu i po pierwszych ruchach trzeba już się dostosowywać. W ogóle zauważyłem, że np. nie wiem po co roszuję (znaczy dlatego że GM tak robią xD) skoro później od tego skrzydła gdzie stoi król po roszadzie dostaję mata, a większość partii gdzie nie roszuję wygrywałem.
    Brakuje mi czegoś takiego jak odpowiedzi na pytania "o co w ogóle chodzi w szachach krok po kroku" zatrzymałem się na opanowaniu centrum nie wiem co dalej.

    Nie wiem czy to są problemy każdego początkującego. Tak samo mam z grą przeciwko skoczkom, wolę wymienić swojego gońca za skoczka (np. przy otwarciu e2-e4) bo jeśli tego nie zrobię to zaraz mi się wpierdolą te skoczki i czegoś nie zauważę i przy szachu tracę hetmana czy wierzę, gońce łatwiej kontrolować.

    Jak dalej się uczyć? Bo sama gra na chess.com to za mało.

    No i te blitze to fajna opcja ale dopiero po ~100 partiach przyzwyczajam się do 10min, wcześniej grałem klasyki i często partie trwały po 40< min.

    #szachy
    pokaż całość

  •  

    17.01. 395 r.

    Nastąpił podział Cesarstwa Rzymskiego między synów Teodozjusza I Wielkiego na część wschodnią (Arkadiusz) i zachodnią (Honoriusz).

    W przeciągu całej swej wielowiekowej historii Imperium Romanum było podzielone kilkakrotnie. W 293 roku n.e. Gaius Aurelius Valerius Diocletianus, znany bardziej jako Dioklecjan, utworzył tzw. tetrarchię, czyli rządy czterech ludzi. Podzielił kraj na cztery części, przydzielając każdą z nich komu innemu: Italię i Afrykę oddał we władanie Maksymilianowi; Bałkany wraz z doliną Dunaju przekazał Galeriuszowi; Brytanię, Galię oraz Hiszpanię nadał Konstancjuszowi Chlorusowi. Sobie zaś, jako czwartemu z władców, pozostawił wschodnie wybrzeże Morza Śródziemnego. Jednak żaden z dotychczasowych podziałów nie utrzymał się długo. Nikt się nie spodziewał, że powoli zbliża się kres tej wspaniałej jedności.

    Trwały podział cesarstwa nastąpił w roku 395 n.e., kiedy to Teodozjusz leżący na łożu śmierci przeprowadził podział Imperium między swoich dwóch synów. Zachodnią część oddał starszemu Flawiuszowi Honoriuszowi, wschodnią natomiast młodszemu Arkadiuszowi. Obaj okazali się władcami słabymi. Flawiusz Honoriusz przeniósł stolicę Cesarstwa Zachodniorzymskiego z Rzymu do Rawenny, skąd zarządzał państwem dość nieudolnie. Zrezygnował on z obrony Brytanii, a Rzym został skutecznie najechany przez barbarzyńców. Na wieść o tym cesarz rozpłakał.

    Nie lepiej prezentuje się dorobek polityczny jego młodszego brata, Arkadiusza, który rządził swoim państwem ze stolicy umiejscowionej w Konstantynopolu (dzisiejszy Stambuł). Jak się zdaje miał on niewielki wpływ na decyzje podejmowane w państwie, gdyż manipulowała nim żona oraz jego ministrowie. Zupełnie nie radził sobie z najazdami barbarzyńskich Hunów i Wizygotów, którzy chętnie napadali tereny cesarstwa, jednocześnie je mocno osłabiając. Za jego panowania wschodnia część cesarstwa utraciła wpływy w Afryce.

    Po tym podziale nigdy już Imperium nie powróciło do jednolitej formy. Wkrótce wytworzyły się dwie różne państwowości operujące innymi ideami religijno-filozoficznymi, budując podstawy pod przyszłe dwie duże religie – katolicyzm (Kościół rzymskokatolicki) oraz prawosławie (Kościół grekokatolicki).

    Post pochodzi z grupy na fb "Historia na każdy dzień"
    #historia #gruparatowaniapoziomu #rzym
    pokaż całość

  •  

    Magnus już 7h dzisiaj gra. Ale ostatnie 3h to mógł już się dawno zgodzić na remis...
    #szachy

    +: tripi_
  •  

    #szachy ej mirasy uczymy się grać w szachy z ziomek, kiedy jest pat? Bo nie ogarniamy

  •  

    Pyrrus

    "Należał do epoki minionej, czasu świetnych awanturników i genialnych wodzów, którzy - zapatrzeni w gwiazdę Aleksandra - walczyli i ginęli, marząc o jego bajecznym imperium. Na Zachodzie - tam, dokąd Aleksander pójść nie zdążył, choć podobno zamierzał - Pyrrus teraz próbował wyrąbać imperium dla siebie". Myślę, że nie ma doskonalszego opisu podsumowującego sylwetkę Pyrrusa, osobistości z dziejów starożytnych, która niczym wichura przemierzała olbrzymie połacie świata. Walczył wytrwale w wojnach diadochów, śmiało stawiając czoła najlepszym z wodzów Aleksandra Wielkiego, będącego zresztą krewnym epirockiego monarchy, rzucił również wyzwanie potężnej Kartaginie i Rzymianom, budującym swoje przyszłe światowe imperium. Nie znał strachu, a jeśli go znał, nie przyznawał się do tego faktu. Do historii przeszedł jako genialny taktyk, ale mierny polityk. Być może nie jest to w pełni zasłużona "laurka" dla Pyrrusa, lecz zawiera dużą dozę prawdy - zaczynał wiele przedsięwzięć, lecz nie kończył żadnego. Myślę, że nie należy oceniać jego postaci przez pryzmat współczesności, gdyż Pyrrus ucieleśniał całą swoją epokę - przedsiębiorczość, niestałość, inteligencję i chęć władzy. Kochał blichtr wojenny, miłował nade wszystko swoich żołnierzy, ale miał zbyt wygórowane ambicje, co w pewnym sensie odziedziczył w genach po Olimpias i Aleksandrze Macedońskim.

    Ale do rzeczy - Pyrrus był synem epirockiego króla Ajakidesa, spokrewnionym z Filipem II, Olimpias i ich syna, Aleksandra. Epir był małą krainą w północno-zachodniej części świata helleńskiego, umiejscowioną nad Morzem Jońskim. Państwo było zacofane kulturalnie, i nie znaczyło nic w polityce światowej. Fakt, Aleksander Moloss, jeden z poprzedników Pyrrusa na tronie Epiru zdołał wzmocnić organizację wewnętrzną państwa, a także wyprawiał się do Italii jako najemny wódz, nie zmieniał faktu iż Epir pozostawał krajem zależnym od Macedonii. Pyrrusowi przyszło rządzić w czasach niespokojnych, gwałtownych zmian, gdzie nawet śmierć nie była faktem pewnym - bo czy można było przewidzieć kiedy nadejdzie? Na świecie toczyły się wielkie zmagania wodzów Aleksandra Macedońskiego, którzy usiłowali wydrzeć sobie nawzajem jak największą spuściznę po wielkim wodzu. W czasie tej olbrzymiej batalii, niemal cały świat helleński został zaangażowany - z własnej woli, lecz częściej z musu - w rozgrywki między diadochami, Epir również.

    Wraz ze śmiercią ojca, Pyrrus mający lat kilkanaście, został wyznaczony na władcę Epiru. Nie było to jednak w smak Kasandrowi, ówczesnemu władcy Macedonii, który usiłował ugruntować w Grecji swą władzę, tym bardziej, że sam zlikwidował wielu członków rodziny Aleksandra Wielkiego, a Pyrrus był jej ostatnim przedstawicielem. Nic więc dziwnego, że Kasander wysłał swe wojska do kraju świątyni Dydony, aby usunąć epirockiego królewicza (303 r. p.n.e.). Nie mając silnego zaplecza politycznego w kraju, Pyrrus zdecydował się uciec, a jego miejsce zajął Neoptolemos powolny woli mściwego Kasandra. Nie zrażony taką sytuacją wstąpił w szeregi armii Antygona Jednookiego i Demetriusza, dwóch władców wielkich połaci podzielonego imperium macedońskiego walczących m.in. z Kasandrem (302 p.n.e.). Niestety nie zabawił u nich zbyt długo - w 301 roku p.n.e. po bitwie pod Ipsos, azjatyckie imperium Antygona i Demetriusza padło pod ciosami armii innych diadochów, Seleukosa, Ptolemeusza, Lizymacha i Kasandra. Być może wówczas Pyrrus doszedł do wniosku o wartości słoni bojowych na polu walki - które w przyszłości miał wykorzystać do walki z Rzymianami - wszak dzięki nim, Seleukos rozgromił zastępy Demetriusza. Niemniej sam Pyrrus został wzięty do niewoli i przewieziony na dwór Ptolemeusza I Sotera w charakterze "dostojnego więźnia".

    Zdolny i pomysłowy Epirota zdobył przychylność i uwagę egipskiego monarchy, który w zamian za sojusz ofiarował mu rękę swej córki Antygony i dopomógł w odzyskaniu władzy w Epirze, co nastąpiło w 297 roku p.n.e. Pyrrus szybko przystąpił do projektu uczynienia ze swego rodzinnego kraju potęgi gotowej stawić czoła wielkim monarchiom powstałym z rozpadu imperium Aleksandra. Najpierw zrzucił zależność od Macedonii, która po śmierci Kasandra zajęta była konfliktami pomiędzy jego synami. Wzmocnił armię Epiru dostosowując ją do standardów wojsk hellenistycznych, i wdrażając wynalazki militarne, z którymi zapoznał się przebywając na Wschodzie. Zawarł również sojusz z władcą iliryjskim, Bardylisem, który w czasie jego ucieczki przed wojskami Kasandra, udzielił mu swej gościnności, i mimo żądań ówczesnego władcy Macedonii, nie wydał go Macedończykom. Tak wzmocniony mógł wystąpić przeciw Macedonii, tym bardziej, iż jeden z pretendentów do tronu macedońskiego, Aleksander, sam zwrócił się do Pyrrusa z prośbą o pomoc w walce ze swym bratem Antypatrem. Szybkim marszem zdobył Pellę, osadzając na tronie swego kandydata, za co otrzymał sowitą nagrodę - przyłączył do Epiru Ambrakię, Amfilochię, Akarnanię i macedońską Paraureję i Tymfaję. Dzięki tym nabytkom Epir uzyskał dogodne wyjście na Morze Jońskie, z wielkim i ważnym portem - Ambrakią, co pozwoliło mu stworzyć własną flotę wojenną i handlową, a później ułatwiło przeprawę do Italii. W dwa lata później (295 r. p.n.e.) poślubił córkę potężnego tyrana sycylijskiego, Agatoklesa, która w posagu wniosła Pyrrusowi władzę nad dwoma ważnymi wyspami jońskimi - Korkyrą i Leukas. Wkrótce Pyrrus zaangażował się ponownie w konflikty pomiędzy ludźmi pretendującymi do władzy w Macedonii. Wespół z Lizymachem uderzył na Demetriusza Poliorketesa, który tak niedawno wywalczył sobie własne królestwo. Nie patrząc na dawne więzi przyjaźni, Pyrrus przepędził Demetriusza w Europy, i podzielił się z Lizymachem ziemiami macedońskimi - Pyrrus zajął zachodnią część Macedonii (289-288 p.n.e.), a w roku 287 p.n.e. - Tesalię. Resztę dawnego państwa Argeadów zajął sędziwy Lizymach. Nie dowierzając jednak w możliwość dłuższej przyjaźni z królem Tracji, Pyrrus związał się z Ligą Etolską i Atenami, zwalczającymi wpływy Macedończyków w starej Helladzie. Już w roku 283 p.n.e. Lizymach wyparł wojska epirockie z Macedonii i Tesalii, dzięki czemu mógł ogłosić się królem Macedonii i Tracji.

    Nie widząc dla siebie możliwości wywalczenia części spuścizny po Aleksandrze - przynajmniej chwilowo - zaczął się Pyrrus rozglądać za innymi terenami, gdzie mógłby udowodnić swoje męstwo. Jego wzrok padł na Italię, gdzie już wcześniej jego przodkowie wykazywali swe talenty wojenne. Okazja nadarzała się wyśmienita, bowiem miejscowi Grecy skłoceni między sobą, atakowani przez Lukanów i Brucjów, nie byli w stanie powstrzymać naporu armii rzymskiej na swe posiadłości w Italii Południowej. Nic więc dziwnego, że na wezwanie o pomoc przez Tarentyjczyków, Pyrrus ochoczo zgodził się udzielić Grekom pomocy. Oczywiście o swoich planach podporządkowania sobie Wielkiej Grecji, jak zwano Południe Italii, nikomu król nie szepnął ani słowa.

    Zanim jednak przejdę do opisu konfliktu zbrojnego Pyrrusa z Rzymem, wypadałoby przedstawić pokrótce tło polityczne ówczesnych stosunków politycznych. Otóż po wojnach samnickich, republika rzymska zdobyła władzę nad całą środkową częścią Półwyspu Apenińskiego, stanowiło więc bezpośredniego sąsiada greckich miast-państw z południa Italii. Nie zamierzając na tym poprzestać, Rzymianie atakowali plemiona barbarzyńskie, które z kolei zaczęły coraz silniej napierać na państewka greckie. Tak np. Lukanowie zaatakowali greckie Turie (Turioi), którego mieszkańcy skonfliktowani z Tarentem woleli zwrócić się z prośbą o pomoc do Rzymian. Ci skrupulatnie wykorzystali możliwość ingerencji w sprawy Południa, wysłali do Turii swą armię, która szybko pokonała Lukanów i umieściła rzymski garnizon w mieście. Fakt ten zaniepokoił Tarentyjczyków, którzy obawiając się wzmocnienia pozycji Rzymu w Wielkiej Grecji, zaatakowali Turie i przy poparciu części mieszkańców, wygonili załogę rzymską z miasta. Równocześnie flota Tarentu zaatakowała okręty rzymskie, które odważyły się wpłynąć do Zatoki Tarenckiej. Fakt ten oznaczał wybuch wojny między Rzymem a Tarentem. Fakt, iż Tarent był najsilniejszym z państw greckich w Italii nie czynił na Rzymianach najmniejszego wrażenia. Pomimo silnej armii greckiej oraz sojuszu z Lukanami, Messapiami i Brucjami, Tarent nie był w stanie poradzić sobie ze zdyscyplinowaną armią znad Tybru. Przegrawszy kilka większych potyczek, Tarentyjczycy postanowili się zwrócić do Pyrrusa z prośbą o pomoc.

    I w tym momencie władca Epiru wkracza ponownie na arenę dziejów. Wiosną 280 roku p.n.e. Pyrrus na czele swej 25-tysięcznej armii, z 3 tysiącami świetnych jeźdźców z Tesalii i około 20 słoniami wpłynął do portu Tarentu. Zmusił wszystkich jego mieszkańców do uznania wszystkich jego zarządzeń i przyszłych decyzji za niepodważalne, po czym przystąpił do walki z Rzymianami. W tym samym jeszcze roku zadał legionistom rzymskim klęskę w bitwie pod Herakleą. Starcie było bardzo krwawe, a o wyniku batalii rozstrzygnęło użycie przez epirockiego władcę jazdy tesalskiej i słoni, z którymi Rzymianie nigdy dotąd nie mieli styczności. Dzięki temu w szeregi pyrrusowe wstąpili wojownicy z Lukanii, Brucjii i południowoitalskich miast greckich, z wyjątkiem Neapolu i Kapui. Rzymianie nie zrażeni porażką skoncentrowali w Apulii olbrzymią armię, liczącą blisko 70 tysięcy ludzi.

    Pyrrus wiosną 279 roku p.n.e. postanowił wydać Rzymianom rozstrzygającą - jak mu się wydawało - bitwę. Do starcia doszło pod miastem Ausculum w Apulii, gdzie wywiązała się wielka bitwa. Grecka Nike stanęła po stronie Pyrrusa, który rozgromił Rzymian, jednak bogini zakpiła w króla, gdyż w czasie walki legła większa część jego świetnej armii! Odtąd zwykło się mówić, że o wygranych okupionych wielkimi kosztami zwycięstwem pyrrusowym. Zresztą sam Pyrrus miał - rzekomo - wypowiedzieć znamienne słowa: "Jeszcze jedno takie zwycięstwo, a nie bedę miał z kim wrócić do Epiru". Rzeczywiście, pomimo zwycięstw, Pyrrus nie osiągnął nic. Jego armia topniała w krwawych bitwach,a sojusznicy zrażeni jego despotyczną władzą, poczęli się odwracać od niego. Nie udało mu się również podważyć władzy Republiki nad sprzymierzeńcami latyńskimi. Równocześnie Rzymianie stłumiwszy opozycję wśród Samnitów, dysponowali niezmierzonymi rezerwami ludzkimi, dzięki czemu mimo poniesionych porażek, mogli niemal bezustannie powoływać pod broń nowych żołnierzy. Nie widząc możliwości szybkiego rozwiązania konfliktu, Pyrrus zaproponował Rzymowi zawarcie pokoju. Warunki jakie proponował były właściwie korzystne dla Rzymian: mieli zachować swoje dotychczasowe nabytki terytorialne w Italii środkowej, uzyskać wsparcie w konfliktach ze swymi wrogami na północy w zamian za odstąpienie od ingerencji w sprawy Wielkiej Grecji. Gdy już wydawało się, że rzymski senat gotów jest przyjąć te honorowe warunki, w konflikt wmieszali się Kartagińczycy. Oligarchowie kartagińscy wysłali do Rzymu swą flotę 130 okrętów wojennych na czele której stał wódz Mago, z zadaniem zademonstrowania swej potęgi militarnej oraz zaoferowania pomocy militarnej i finansowej dla Rzymian, jeśli ci zdecydują się kontynuować walkę z Pyrrusem.

    Zastanawiający to fakt, prawda. Dlaczego niby Kartagińczycy mieliby pomagać Rzymianom. Fakt, mieszkańcy znad Tybru byli w pewnym sensie sojusznikami, a raczej partnerami handlowymi, ale czy warci byli zaangażowania się w konflikt z uzdolnionym Grekiem? W innych warunkach, odpowiedź brzmiałaby - nie, ale Kartagińczycy potrzebowali Rzymian. Sami zajęci byli walką z Syrakuzami, które oblegali w nadziei, że w końcu zdobędą władzę nad całą Sycylią, o którą walczyli od wieków. Toteż Pyrrus, z pochodzenia Grek, stanowił dla nich groźne niebezpieczeństwo - kto mógł przewidzieć, czy Pyrrus nie postanowi pomóc Grekom z Sycylii? Tym samym, przewidując najgorsze, usiłowali jak najdłużej zatrzymać Epirotę w Italii, licząc, że zdołają zając Syrakuzy przed przybyciem króla na Sycylię. Dumny senat, a raczej jak podaje legenda jeden z senatorów, Klaudiusz Ślepy, zdołał - być może za sprawą łapówki od Kartagińczyków, nie wierzmy w sam honor Rzymian - nakłonić senat do kontynuowania wojny.

    W tym samym czasie, gdy Mago postulował wśród elity rzymskiej o prowadzenie walki z najeźdźcą, do Pyrrusa przybyli - ku udręce Punijczyków - posłowie z Syrakuz, i innych greckich miast Sycylii, błagając wielkiego wodza o pomoc. Początkowo Pyrrus mógł się wahać co do decyzji wyruszenia na śródziemnomorską wyspę, ale na wieść o zerwaniu rokowań pokojowych przez Rzymian oraz zawarciu przez nich sojuszu z Kartagińczykami, król zdecydował wyruszyć pod Syrakuzy. Przewidując, że Rzymianom przygotowania do wojny zajmą trochę czasu, pozostawił w Tarencie i w Lokrach swoje załogi wojskowe, przeprawił się na Sycylię.

    Kampania sycylijska Pyrrusa okazała się pasmem samych sukcesów. Niemal od ręki wyzwolił Syrakuzy, i przeszedł do kontruderzenia. Szybkim marszem zdołał wyprzeć Kartagińczyków do zachodniej części wyspy. Ci zdołali zamknąć się w potężnej twierdzy Lilybeum, gdzie usilnie odpierali ataki armii Pyrrusa. Wkrótce okazało się, że sukces ten nie może być w pełni wykorzystany. Wśród Greków rozpoczęły się walki stronnictw, a jedynym co łączyło Hellenów z Sycylii, był wzrastający sprzeciw przeciw autokratycznym zapędom Pyrrusa oraz daniną nakładanym na miasta greckie. Czarę goryczy wśród sojuszników greckich, była próba zbudowania przez króla floty ekspedycyjnej do Afryki, mającej na celu ugodzenie Kartaginy w serce jej państwowości. Niedawni błagalnicy i sojusznicy zaczęli odwracać się od władcy Epiru - kilka miast greckich wypędziło załogi epirockie, a inne stanęły po stronie Kartagińczyków. Podbudowana problemami Pyrrusa Kartagina rozpoczęła przygotowania do kontrofensywy. Opuszczony niemal przez wszystkim król pozostawił załogę w samych tylko Syrakuzach, i powrócił do Italii, gdzie tymczasem Rzymianie zdołali przejąć inicjatywę.

    Dzieci Wilczycy zdołały wyzyskać walki stronnictwa wśród miast południowej Italii, gdzie proromańskie ugrupowania arystokracji zdołały opanować Kroton i Lokry, zapraszając Rzymian do owych metropolii. Zmusi dom uległości Samnitów i rozbili wojska Lukanów. W tym momencie skruszeni Grecy ponownie zwrócili się do Pyrrusa z błaganiami o interwencję. Wracającego z Sycylii króla zaatakowała flota punicka, której udało się zniszczyć połowę floty Epiru. Zmęczony władca zdecydował się wydać Rzymianom decydującą bitwę wiosną 275 roku p.n.e. Do starcia doszło pod miejscowością Maleventum w Samnium. Armia rzymska dowodzona przez konsula Kuriusza Dentatusa rozgromiła wojsko Pyrrusa. Obóz monarchy Epiru został zdobyty, a sam władca zbiegł do Tarentu. Tutaj pozostawił mały garnizon wojskowy dowodzony przez Helenosa, swego syna, a sam wyruszył w drogę powrotną do Epiru. Tym samym los Greków italskich został przesądzony. Rzymianie wkrótce podporządkowali sobie wszystkie plemiona barbarzyńskie na Południu Italii, a w 272 roku p.n.e. - w roku śmierci Pyrrusa ? Tarent stał się miastem podległym władzy potężnej Republiki rzymskiej.

    Wszyscy wytrawni politycy ówczesnego świata mogli przypuszczać z większym lub mniejszym prawdopodobieństwem, iż doznane porażki mimo zwycięstw, przytemperowały ambicje monarchy Epiru. Ci, którzy mieli takie przypuszczenia, byli w błędzie. Niemal od razu Pyrrus zaangażował się w nowe konflikty. Zaatakował Macedonię, zmusił jej władcę, Antygona Gonatasa w Tessalonice (274 p.n.e.). Uważając, że zabezpieczył swoje tyły, wyruszył na podbój Peloponezu. Zaatakował starożytną Spartę, lecz nic nie wskórawszy musiał się wycofać, tym bardziej że okazało się, iż na Peloponez ciągną wojska macedońskie. Wycofał się pod Argos, gdzie wbrew początkowym przyrzeczeniom, Argiwowie nie udzielili mu przyrzeczonej pomocy, czyli możliwości schronienia się w murach miasta. Rozgniewany król przystąpił do oblężenia Argos. W niezwykłym tłoku, hałasie, krzykach i walkach, Pyrrus poległ. Według źródeł, Pyrrusa raniła jakaś staruszka, gdy król usiłował zabić jej syna. Straciwszy przytomność Pyrrus został rozpoznany przez jednego z najemników z armii Antygona, który zdobywszy pewność, że król jednak przeżyje, odciął Pyrrusowi głowę. W ten nierycerski sposób poległ "wirtuoz pół bitewnych"

    Post pochodzi z grupy na fb "Wielkie bitwy"
    #gruparatowaniapoziomu #wielkiebitwy #rzym #historia
    pokaż całość

  •  

    No to lecimy dalej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #humorobrazkowy #szachy

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: preview.redd.it

  •  

    To nie koniec podróży. Śmierć to tylko kolejna ścieżka, którą wszyscy musimy podążyć. Znika szara, deszczowa zasłona tego świata i wszystko spowija srebrzysty blask. A potem widzisz…białe wybrzeże. I to, co za nim… daleką zieloną krainę, skąpaną w blasku wschodzącego słońca.

    #cytatywielkichludzi #szachmatateisci #wladcapierscieni

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Gregua

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)