•  

    pokaż komentarz

    Bo mięso kupuje się w masarni, najlepiej małej i lokalnej, a nie w Lidlu czy Biedronce. Trujecie się na własne życzenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @cliptik: Tu nie chodzi o trucie się poprzez jedzenie, a niszczenie środowiska poprzez zużycie surowców takich jak woda, ropa czy zboża oraz wycinkę lasów pod pola uprawne. Znaczna część produkcji roślinnej idzie na wykarmienie zwierząt. Średnio, aby wyprodukować jedną kalorię z mięsa trzeba zużyć 10 roślinnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: Wyroby mięsne np. parówki, nawet te dedykowane dzieciom, są nafaszerowane szkodliwą chemią. Jeżeli mięso to tylko nieprzetworzone.

    •  

      pokaż komentarz

      @cliptik: Zgoda. Pamiętaj jednak, że to mięso trzeba najpierw wyprodukować, czyli m.in. wyhodować mnóstwo roślin na pokarm dla zwierząt i to właśnie ten aspekt bierze się pod uwagę w kwestii zanieczyszczenia środowiska.

    •  

      pokaż komentarz

      @cliptik: to gdzie masz taka lokalna masarnie w wawie?

    •  

      pokaż komentarz

      Tu nie chodzi o trucie się poprzez jedzenie, a niszczenie środowiska poprzez zużycie surowców takich jak woda, ropa czy zboża oraz wycinkę lasów pod pola uprawne.

      @marian1881: Masz podobne dane na temat produkcji ekologicznych samochodów, a w szczególności baterii do nich?

    •  

      pokaż komentarz

      @cliptik lokalne zakłady masarskie bywają jeszcze gorsze pod względem jakości mięsa niż masówka. Bo jak mięso firmy XYZ trafi do sklepów to od razu głośno jest w mediach, ale w mniejszej miejscowości można ludzi truć do woli.
      U mnie w miasteczku jest taki zakład rzeźniczy właśnie. Wędliny ociekające wodą po 20 zł/kg i psujące się po dwóch dniach to standard. Ale ludzie kupują.
      Nie mówię już o tym co się dzieje w samym zakładzie, bo jest dramat..

    •  

      pokaż komentarz

      @cliptik szkodliwą chemią A co nie jest chemią? Azotyn sodu dla małych dzieci jest w każdej ilości szkodliwe i wiadomo to nie od dziś. Dlatego tym najmniejszym dzieciakom warto kupować parówki typowo bez azotynu.
      Dla dorosłych jest takie coś jak dopuszczalna dzienna dawka.

    •  

      pokaż komentarz

      @cliptik: kocham ten mit,ze LOKALNE mieso to jakies super cudo. Kazde mieso jest lokalne dla kogos.

    •  

      pokaż komentarz

      @mondrymiszcz: bo oczywiście mali producenci żywności rezygnują z zarobku, ba są gotowi dołożyć, byle tylko w małym sklepie bylo lepsze mięso.
      Wszak efektywność Biznesu nie ma znaczenia - oni pielęgnują etos "lokalnego dostawcy wędlin".
      Zawsze najlepszej ma swiexie

    •  

      pokaż komentarz

      @eduu: Nie mieszkam w Warszawie, ale na pewno są.

    •  

      pokaż komentarz

      @KokiX: Pewnie takie też są, ale przecież widzisz co kupujesz. Mnie jeżeli ktoś oszuka ra, to będzie to zarazem jego ostatni raz. Więcej nie kupię u oszusta. Chodzę zawsze do tej samej małej masarni. Sprzedawczynie mnie znają i nie wcisną mi kitu.
      W markecie liczą się plany sprzedaży i premie. Nikt jakością się nie przejmuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @roszej: Przeskanuj produkty z lodówki aplikacją "Zdrowe Zakupy". Zobaczysz ile trucizny w lodówce trzymasz. Skanuje się kody kreskowe.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: uwaga, nie dość że debil to jeszcze idealista

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881

      Pamiętaj jednak, że to mięso trzeba najpierw wyprodukować, czyli m.in. wyhodować mnóstwo roślin na pokarm dla zwierząt

      A ilu idiotów i darmozjadów trzeba wyhodować niepotrzebnie, ile zasobów zmarnować, żeby wyrósł jeden pożyteczny człowiek? Gdyby nie podejście utopistów, to nie potrzeba by było tyle jedzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      o gdzie masz taka lokalna masarnie w wawie?

      @eduu: Jest kilka naprawdę dobrych. Mam tez jedną wybitną, napisz na priv, to Ci wyślę namiary.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: Zwierzyna dzika która hasała zanim pojawił się człowiek też zużywała kalorie roślinne i wydzielała CO2;
      Zatem jest to typowa lewacka bzdura.

    •  

      pokaż komentarz

      @PC86: Popatrzmy na populację różnych zwierząt parzystokopytnych wg liczebności:
      bydło domowe: miliard
      świnia domowa: miliard
      owca domowa: miliard
      koza domowa: 850 mln
      wół domowy: 172 mln
      Dopiero teraz zaczynają się zwierzęta dzikie:
      mulak białoogonowy: 11,5 mln
      dujkerczyk modry: 7 mln
      dujkerczyk karłowaty: 2,1 mln.
      + inne, w sumie ok. 30 mln
      źródło
      Czyli z około 4 mld tych zwierząt tylko ~50 mln to zwierzęta dzikie. Ich oddychanie akurat nie wpływa istotnie na stężenie CO2 w powietrzu ale wycinanie lasów pod pastwiska czy hodowanie paszy już tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: To nie jest argument. Przed cywilizacją rolno- hodowlaną na obszarach obecnie zajętych pod uprawę pasz i wypas zwierząt gospodarskich mieszkały zwierzęta dzikie.
      Nie wiem czy tyle samo było akurat zwierząt parzystkopytnych, mogły to być termity i chrząszcze, to akurat bez znaczenia.
      Masa królestwa zwierząt, "marnowane" kalorie roślinne ani ilość CO2 przez nie wydzielanego się nie zmieniła.
      Zmienić je może tak naprawdę tylko (prawdziwa) zmiana klimatu.

    •  

      pokaż komentarz

      @PC86: To prawda, że częściowo pastwiska zajęły tereny na których mieszkały dzikie zwierzęta, ale jednak diametralnie inna jest populacja na terenach gdzie dzikie zwierzęta konkurują ze sobą o pokarm (np. w zimie), same walczą z chorobami i chowają się przed drapieżnikami, a inna tam gdzie są sztucznie namnażane, chronione i karmione.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Na tych chorych i padłych, w miejscach gdzie było mniej zwierząt- było więcej owadów. Jakieś organizmy zawsze wypełnią niszę ewolucyjną, której ograniczeniami są tylko dostępność wody, minerałów i słońca.

    •  

      pokaż komentarz

      Na tych chorych i padłych, w miejscach gdzie było mniej zwierząt- było więcej owadów.
      @PC86: Być może w zamian było więcej owadów ale w to, że pochłaniały one porównywalną ilość wody czy roślin to ciężko mi uwierzyć.

      Jakieś organizmy zawsze wypełnią niszę ewolucyjną, której ograniczeniami są tylko dostępność wody, minerałów i słońca.
      Dlatego właśnie podejrzewam, że hodowla zwierząt jednak wpływa na ogólny bilans. Bo o ile słońca i minerałów jest tyle samo co dawniej, to nauczyliśmy się je lepiej wykorzystywać przez co zwierzęta hodowlane - zamiast umrzeć z niedożywienia czy pragnienia gdy brakuje pożywienia czy wody i/lub zostać zjedzone - chronimy i tuczymy. Do tego w odróżnieniu od dzikich zwierząt hodowlane zwykle nie jedzą tego co wyrosło w ich otoczeniu tylko np. zajmujemy tereny pod produkcję roślin z których powstaje pasza. W tej produkcji wykorzystujemy wydajniej niż natura słońce i minerały (odporniejsze zboża, środki ochrony roślin, nawozy, itp.) ale mimo to ma to skutki uboczne, np. właśnie w postaci lasów zamienianych na tereny gdzie jedyne co rośnie to np. kukurydza spryskana środkami przeciw szkodnikom.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Z punktu widzenia biologii i globalnego bilansu to las jest bardziej wydajnym środowiskiem dla wykorzystania Słońca i budowy biomasy niż pole kukurydzy;
      "Wydajność" w uprawie dzięki "środkom ochrony roślin" odnosi się tylko do jednej rośliny, oznacza że tej rośliny nie będą jadły owady i nie zastąpią jej chwasty.
      Otóż w naturze kukurydzę jadły owady i konkurowały z nią chwasty, również będące pożywieniem dla różnych zwierząt. Globalnie tego życia było tyle samo, a być może nieco więcej (we wspomnianym lesie życie rozwija się na kilku piętrach zamiast na jednym).

  •  

    pokaż komentarz

    Nie da się czytać, bo im sie nie podoba blokowanie reklam. Zakop. Szkoda.

  •  

    pokaż komentarz

    Coś tu nie gra "Produkcja mięsa jest też wysoce nieefektywna – wyprodukowanie jednego kilograma wołowiny wymaga zużycia 25 kilogramów zbóż i 15 tys. litrów wody" - Jak oni to wyliczyli?
    Krowa mięsna waży 500 kg, czyli samego mięsa ma 300 kg. Wyprodukowanie 300 kg miesa wymaga... 300 * 25 kg zboża = 7500 kg zboża? Krowa o takiej masie zjada 20 kg dziennie a więc musiała by żyć przed ubojem 375 dni. A to już za długo jak na wołowine...
    Jest tu jakiś hodowca?

    •  

      pokaż komentarz

      @Stivo75 pewnie że za długo. Bydło ze względów ekonomicznych opasa się do wieku od 18- 24 miesięcy max

    •  

      pokaż komentarz

      pewnie że za długo. Bydło ze względów ekonomicznych opasa się do wieku od 18- 24 miesięcy max

      @swat91: Jakie za długo? Przecież owe 375 dni to jest troszkę ponad rok, więc kolega Stivo zaniżył okres hodowli.

      @Stivo75: Nie przeliczaj spożycia na kg mięsa, a na kg zwierzaka. Jeśli krowa ma 500 kg i zje owe 7500 kg to znaczy, że zjada średnio dziennie 15 kg zboża, a nie 20 kg. Zużycie zboża jest dla mnie jak najbardziej zrozumiałe. Ciekawi mnie woda. Może niektóre pastwiska są podlewane ,pojenie zwierząt (20 litrów dziennie to 7300 litrów rocznie na krowę), czyszczenie chlewni, woda w rzeźniach i masarniach - to jest zużycie bezpośrednie. Może policzono też te pośrednie - produkcja paliw, transport, produkcja maszyn, nawozów sztucznych, itp. dochodząc do kosztów wydobycia rud metali.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: W sumie to daje ciekawe wartości w skali roku, ale zastanawiam się ile kosztuje wyprodukowanie różnych warzyw i zbóż. Bo weganin chyba musi zjeść wagowo więcej zielonego niż ktoś kto je warzywa i mięso?

    •  

      pokaż komentarz

      @pokazbobra: Myślę, że przeliczanie na wagę nie ma najmniejszego sensu. Zobacz jak ciążki i mało wartościowy jest arbuz i porównaj go np. z fasolą czy grochem, które nie ustępują mięsu pod względem wartości odżywczych (mają mniej kalorii ze względu na dużo mniejszą zawartość tłuszczu, ale to dla większości ludzi akurat jest na plus).
      Tu bardziej chodzi o powierzchnię upraw. Masz 2 hektary pszenicy. Jeden hektar przeznaczasz na mąkę i produkty takie jak chleb, makaron czy płatki owsiane, a drugim hektarem karmisz zwierzęta. Pierwszym hektarem wykarmisz dużo więcej ludzi. Dlatego kiedyś, gdy rolnictwo było mniej wydajne, ludzie rzadko jedli mięso.
      Gdybyśmy dziś jedli mniej mięsa to moglibyśmy mieć dużo więcej lasów (teoretycznie, bo jest jeszcze eksport).

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: No nie do końca, bo odejmując krowy i kuczaki znika nam mleko i jaja. Więc znika duża liczba różnych produktów.

    •  

      pokaż komentarz

      No nie do końca, bo odejmując krowy i kuczaki znika nam mleko i jaja. Więc znika duża liczba różnych produktów.

      @pokazbobra: Masz rację, ale przecież napisałeś o weganinie, więc odpowiedziałem z jego punktu widzenia. Pozostawienie zwierząt na nabiał i jaja to stan pomiędzy dietą (i obciążeniem środowiska) wegańską, a obecną. Szacuje, że wtedy musielibyśmy hodować nie więcej jak połowę obecnej liczby zwierząt.

    •  

      pokaż komentarz

      W sumie to daje ciekawe wartości w skali roku, ale zastanawiam się ile kosztuje wyprodukowanie różnych warzyw i zbóż. Bo weganin chyba musi zjeść wagowo więcej zielonego niż ktoś kto je warzywa i mięso?

      @pokazbobra: Ale to nie ma znaczenia, ponieważ mięsożercy nadal wychodzą na minus tutaj - ich mięsne kalorie i wartości odżywcze "kosztują" znacznie więcej roślin i wody. Zdecydowanie najgorzej wypada wołowina.

      Osobną kwestią jest to, że jest sporo warzyw które są mało popularne lub zapomniane, które kiedyś stanowiły podstawę diety a dziś są ponownie odkrywane przez wegan szukających alternatywy, np. wspomniane już przez @marian1881 rośliny strączkowe. Często są one bardzo efektywne jeśli chodzi o zużycie zasobów i areał uprawy rolnej.

    •  

      pokaż komentarz

      Coś tu nie gra "Produkcja mięsa jest też wysoce nieefektywna – wyprodukowanie jednego kilograma wołowiny wymaga zużycia 25 kilogramów zbóż i 15 tys. litrów wody" - Jak oni to wyliczyli?
      @Stivo75: To faktoid, który wraca cyklicznie. Trafiam na niego w przeróżnych zakamarkach Internetu od paru ładnych lat. Żeby wyszło te 15 tysięcy litrów wody to krowa musiałaby dziennie wypijać basen olimpijski. Nie wiem... zgaduję, że te obliczenia to z tych, w których wynik był już znany i trzeba było dane dobrać żeby je potwierdziły. I tak wzięli pewnie do równania wszystko od podlewania roślin pastewnych po wyjechanie mopem w oborze... i jeszcze podkręcili wyniki jak w raporcie NIK o konserwantach ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Gdybyśmy dziś jedli mniej mięsa to moglibyśmy mieć dużo więcej lasów (teoretycznie, bo jest jeszcze eksport).
      @marian1881:
      Moglibyśmy ale nie będziemy bo lewackie s%%!#syny nakażą dolewać do paliwa jeszcze więcej olejów roślinnych.

    •  
      wop321

      -15

      pokaż komentarz

      @wolodia: @marian1881: świat kulinarny bez mięsa i nabiału słabo by wyglądał, co z tego, że nieopłacalne, dużo rzeczy takich jest, poza tym p#!?$$@enie wegan ......ZAKOP

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: w jaki sposób wyliczyłeś ten basen olimpijski?
      Wziąłeś pod uwagę np. zużycie wody na wyhodowanie paszy?

    •  

      pokaż komentarz

      @pokazbobra: bez sensu bo resztki warzyw i owoców można zkompostowacni zastosować jako nawóz...także...jest to bardziej ekonomiczne

    •  

      pokaż komentarz

      @Stivo75: krowy akurat zyja znacznie dluzej niz rok by osiagnely dpbra wage.
      Hodowcy chyba biora cielaki i karmia ponad dwa lata czy nawet trzy.
      I Takie miesne waza znacznie wiecej niz 500 kg, takze nie mam pojecia skad wziales dane, ale to brednie.

    •  

      pokaż komentarz

      @swat91:
      .>18-24 miesięcy
      .>375 dni to za dlugo

      noice

    •  

      pokaż komentarz

      @Stivo75:
      zawsze gniję z tego zużycia tysięcy litrów wody.
      Krowa by musiała być wielkości basenu olimpijskiego albo kilku xD

    •  

      pokaż komentarz

      fasolą czy grochem, które nie ustępują mięsu pod względem wartości odżywczych

      @marian1881: Pan raczy żartować, proszę spojrzeć na taką stronę jak nutritiondata.org, porównać wartość odżywczą w 100g, a potem jeszcze uwzględnić biodostępność minerałów, szkodliwy wpływ lektyn i innych substancji antyodżywczych z fasol. Dodajmy brak jakichkolwiek witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. Produkty zwierzęce zawsze będą nr 1 odżywczo.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli krowa pije 10 litrów wody dziennie (tak z dupy tę liczbę wziąłem, ale skoro człowiek pije 2l, to wygląda mniej więcej rozsądnie), to przez 18 miesięcy wypije 5,5 tysiąca litrów.
      Pewnie doliczyli tez wodę potrzebną do uprawy pasz.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881 mniej kalorii - duża zawartość tłuszczu? Coś tu zmyślasz..

      Juz nie mówiąc o reszcie tekstu. Po co komu lasy jeśli mowa o wydajności terenow rolnych? Idąc tym schematem możemy wszyscy jeść owsianke na świecie i mieć zielono ale rezygnować z dóbr bardziej luksusowych. Może warto zaostrzyć kary i wprowadzić regulacje przemyslu zamiast sie umeczac?

    •  

      pokaż komentarz

      @Krzakol Co da regulacja przemysłu i kary (za co niby) skoro zwierzaka trzeba czymś nakarmić?

      Tu nie chodzi o to, aby mieć zielono, ale o to, żebyśmy my lub nasze dzieci za 30 czy 50 lat mieli co jeść, pić i mogli żyć w świecie nie lepszym, ale chociaż nie gorszym niż dziś. Ludzi jest coraz więcej, przmysł, kultura czy marketing narzucają takie, a nie inne sposoby na życie, a dobrze wiadomo, że długo tak nie pociągniemy. Mamy wybór. Możemy jako ludzie dalej jechać po tych torach w kierunku wojen i głodu, a możemy przesiąść się na inne tory. Nasza decyzja ))¯_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881 da to że przemysł miesny nie będzie obciążać srodowiska. Przez regulacje można bardzo poprawić nie tylko jakość miesa ale przecież również inne aspekty środowiskowe. Ograniczyć wycinke lasów, kontrolować zalesianie nowych terenów. Przepisy tego rodzaju pozwalaja trzymac balans w naturze, ludzie sami się regulować nie będą, wolny rynek może byc wolny ale musi miec nalozone zasady eksploatacji naturalnych dóbr, i to takie, które sa respektowane.

      Reszta tych rzeczy co piszesz to juz jakis czysty populizm, wojny i głód przez krowy :(

    •  

      pokaż komentarz

      @Krzakol Chłopie, zatrucie środowiska nie bierze się stąd, że masarnia robi coś nielegalnego lub mogłaby coś robić lepiej. Tu chodzi o miliony krów, świń czy kurczaków, które trzeba wykarmić. Tu jest problem, bo znaczna część produkcji jedzenia roślinnego na świecie idzie na pokarm dla tych zwierząt.

      Przepisami ukierunkowanymi w przemysł mięsny zdziałasz tyle co kot napłakał. Jeśli chcesz przepisami trzymać balans w naturze to musielibyśmy wprowadzić reglamentację na mięso i znacznie zmniejszyć jego produkcję.

      Wspomniane zmiany w niedalekiej przyszłości, o których wspomniałem nie tyczyły się tylko "krów", a całego szeregu naszych działań, które sprawiają, że zsuwamy się po równi pochyłej.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881 dokładnie, nie robi nic nieleglnego jeszcze. Regulacje również moga dotyczyc skali produkcji, tak jak istnieją regulacje dotyczace uboju dzikich zwierząt czy polowu ryb, hodowla również nie może byc bez ograniczeń.

      Nie widzę powodu żeby rezygnować z luksusowego dobra na rzecz jakichs wyższych ideałów, zwyczajnie nie można go produkować w bezsensownym nadmiarze, tak jak cokolwiek innego. Produkcja większej ilości roslin nigdy nie przełoży sie nakarmienie większej ilości ludzi niestety, juz widze te misje humanitarne do Afryki i Azji bo Europejczycy nie jedza miesa. Pewnie beda wdzieczni za ta pomoc i odplaca sie niszczeniem srodowiska i niekontrolowanym rozmnazaniem :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Trias: Tak bardzo z dupy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jeżeli chodzi o bydło mleczne, to można śmiało przyjąć że taka krowa produkuje 30 litrów mleka dziennie, mleko składa się w jakichś 85% z wody, więc te 30 litrów to idzie tylko w samo mleko. Dodajmy do tego jeszcze szlak metabolityczny jego produkcji, oraz pozostały metabolizm. Z mojego doświadczenia wynika że krowa mleczna powinna dziennie wypijać minimum 100 litów wody.

    •  

      pokaż komentarz

      da to że przemysł miesny nie będzie obciążać srodowiska.
      i

      Regulacje również moga dotyczyc skali produkcji,
      @Krzakol: Czy mi się dobrze wydaje, że Ty nie rozróżniasz przemysłu od rolnictwa? Dla jasności - produkcja świń to rolnictwo, a produkcja szynki to przemysł.

      istnieją regulacje dotyczace uboju dzikich zwierząt czy polowu ryb, hodowla również nie może byc bez ograniczeń.
      Limity połów czy polowań odnoszą się do zasobów skończonych, występujących naturalnie. To jest tylko mała garstka mięsa, które jemy. Większość mięsa pochodzi z celowych rolniczych hodowli.
      Teoretycznie masz rację, można limitować produkcję, ale w praktyce jest to niewykonalne, bo świat się na to nie zgodzi. Zbyt dużo różnorodnych interesów i ludzi jest na świecie. Nawet jeśli jedni ograniczą produkcję to inni ją zwiększą.

      Nie widzę powodu żeby rezygnować z luksusowego dobra na rzecz jakichs wyższych ideałów, zwyczajnie nie można go produkować w bezsensownym nadmiarze, tak jak cokolwiek innego.
      Mięso dobrem luksusowym? Może te, które kosztuje 50 czy 70 zł za kg, ale to mniejszość. Większość tego co ludzi jedzą to jest byle co.

      Poza tym zerknij sobie do słownika co znaczy słowo "luksusowy". Gdyby mięso miało być luksusowe to powinno być dostępne dla nielicznych tak jak to było jeszcze 200 lat temu. Dziś mięso jedzą prawie wszyscy i mam wrażenie, że Ci których stać na luksus coraz częściej od mięsa odchodzą. Wegetarianie to wg mnie zazwyczaj ludzie przynajmniej z klasy średniej, za to mięso, choćby najpodlejsze jedzą nawet najbiedniejsi.

      Produkcja większej ilości roslin nigdy nie przełoży sie nakarmienie większej ilości ludzi niestety,
      Nie, jeśli będzie taka jak dziś produkcja mięsa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ink_702963 przyznałem się do błędu wcześniej tak że nie musisz się spinać ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Może policzono też te pośrednie - produkcja paliw, transport, produkcja maszyn, nawozów sztucznych, itp. dochodząc do kosztów wydobycia rud metali.

      @marian1881: A żeby wyprodukować paliwo, zapewnić transport, maszyny, nawozy sztuczne i wydobyć zużycia ród metali to pracownicy muszą jeść. Żeby jeść, ktoś musiał wyprodukować mięso, i znowu, żeby wyprodukować to mięso to...
      Także śmiało mogę powiedzieć, że wliczając koszty pośrednie, ilość, wody żeby wyprodukować mięso wynosi nieskończoność.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego samo przejście na wegetarianizm może bardzo pomóc planecie, a jak ktoś przechodzi na weganizm, to już jest wspaniale.

  •  

    pokaż komentarz

    No i oczywiście - jak zwykle w tego typu "serwisach": żadnych źródeł. Taki "artykuł" jest wart tyle samo, co znaleziona w necie diagnoza, że jeśli boli Cię oko, to masz raka.