•  

    pokaż komentarz

    Art. 286 Kodeksu Karnego:

    § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: no fajnie, wkleiłeś to i co? Bo nic tu nie ma o cofaniu licznika, a nawet jak chcesz odpowiedzieć, że dotyczy się to sprzedaży, to wg tego jeżeli powiadomię sprzedającego o cofnięciu licznika i nie wprowadzę go w błąd to jest ok.

    •  

      pokaż komentarz

      @matixrr: ale czy istnieje w Polsce taki handlarz co powiadomi klienta o tym fakcie? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @matixrr: potrzebujesz, aby przepisy były tak precyzyjne, aby każdy aspekt życia opisywały konkretnie z nazwy? jak powstanie "nowe" przestępstwo, to będziemy czekać x lat aż się pojawi w kodeksie? Tu jest wszystko o cofaniu licznika. Jeśli cofasz licznik aby pojazd 'zyskał na wartości', to wyczerpujesz znamiona czynu zabronionego. Jeśli poinformujesz przy sprzedaży klienta, że licznik jest cofnięty o X, to w sumie już decyzja kupującego. Albo zostaniesz oskarżony o oszustwo, bo w głoszeniu był mały przebieg, a więc zmarnował czas i paliwo aby przyjechać i dowiedzieć się, że na portalu była nieprawdziwa wartość (czyli de facto przyznałeś się do winy), albo kupujący bierze pojazd i poświadcza na umowie, że został poinformowany o wszystkim, przy czym korektę licznika warto wpisać na umowie.

      Cofanie licznika wyczerpuje znamiona czynu zabronionego w rozumieniu Art. 286 Kodeksu Karnego (przestępstwo), ponieważ jest to świadome działanie w celu odniesienia korzyści majątkowej wykorzystując nieświadomość innej osoby.

    •  

      pokaż komentarz

      @matixrr: Jeśli kupujący wie, że licznik jest cofnięty i to akceptuje chyba nie ma problemu prawda? Jeśli natomiast kupujący nie wiedział o cofniętym liczniku to może właśnie z tego paragrafu skutecznie powiadomić prokuraturę - 286KK jest ścigany z urzędu.

    •  

      pokaż komentarz

      Cofanie licznika wyczerpuje znamiona czynu zabronionego w rozumieniu Art. 286 Kodeksu Karnego (przestępstwo), ponieważ jest to świadome działanie w celu odniesienia korzyści majątkowej wykorzystując nieświadomość innej osoby.

      @eloar: jeśli już to sprzedaż, a nie cofanie (bo jak ktoś zleca mechanikowi cofanie licznika to jest świadomy). Własnie przez brak precyzji w niektórych przepisach jest możliwość ich omijania.

    •  

      pokaż komentarz

      @matixrr:

      Postaram się wyjaśnić jak najprościej. Cofając licznik i nie informując o tym kupującego, wprowadzasz go w błąd co do faktycznego stanu samochodu. Klient jest przekonany, że kupuje mniej zużyte auto, niż w rzeczywistości. I płaci za taki samochód wyższą sumę pieniędzy, co wyczerpuje definicję niekorzystnego rozporządzenia własnym mieniem. Postępem uzyskujesz wyższą cenę za przedmiot, który nie jest tyle warty, czyli ewidentnie działałeś w celu uzyskania korzyści majątkowej.

      Dotarło?

      Tyle teorii, a w praktyce jest to piekielnie trudne do wyegzekwowania. Najpierw musisz udowodnić, że fakt przekręcenia licznika miał miejsce. A to jest dość trudne. 9 lat temu było to problematyczne, obecnie jest trochę lepiej w tym względzie, w sukurs przychodzą różne strony typu vin-info i rejestry typu http://historiapojazdu.gov.pl/. Ale nadal nie wszystko da się sprawdzić. A już na pewno trochę to kosztuje. Kupując samochód trzeba przejrzeć nawet kilkanaście, kilkadziesiąt ofert - sprawdzanie VINu i historii to chyba 50-70zł, serwisy typu autotesto biorą minimum 300zł za sprawdzenie samochodu... Uzbiera się ładna suma.

      Potem musisz udowodnić, że to ten Janusz Komisiarstwa od którego kupiłeś samochód dokonał korekty licznika. Słyszałem/czytałem o kilku przypadkach, gdy samochód został oddany do komisu z przebiegiem 300kkm+, a po paru dniach/tygodniach właściciel zobaczył go w ogłoszeniu - już z przebiegiem 199kkm. Było też na wypoku kilka przykładów oczywistego wała np. tutaj albo tu. Ale nie słyszałem, żeby ktoś za to poniósł konsekwencje większe, niż anulowanie zakupu i zwrot kasy albo zwrot części pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @matixrr: a co jest nieprecyzyjne w tym przepisie? owszem przepisy muszą być dość precyzyjne, ale nie za bardzo. Już nie raz powstawały precyzyjne przepisy, które potem dotyczyły tylko jednego leku. Nadmierna precyzja przepisóœ doprowadziła też do problemu z dopalaczami - wyścig zbrojeń i ciągła modyfikacja mieszanek na skutek wpisywania na listę zakazanych kolejnych substancji.

      Pod art 286KK podchodzą wszelkie działania wprowadzające w błąd, czyli też wszelkie modyfikacje, które mają ukryć zły stan pojazdu.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau: człowieku ja rozumiem to wszystko, tylko po prostu pokazuje, że ten artykuł nie wskazuje, że cofanie liczników jest przestępstwem, jak miało być to ustalone, a dotyczy on już konkretnie sprzedaży i niepoinformowania (jest on pewnym ogółem a miało zostać wszystko konkretnie sprecyzowane odnośnie cofania liczników).
      @eloar: doprecyzowanie tego przepisu to szansa na dodatkowe przepisy/zmiany/działania, które po prostu pozwolą skuteczniej walczyć z tym procederem.

    •  

      pokaż komentarz

      @matixrr: w jaki sposób? bo na razie to były propozycje domniemania winy, co psuło ogólną koncepcję prawa i jest absolutnie niewłaściwe. Chciałbyś odpowiadać za pojazd z cofniętym licznikiem, który kupiłeś w komisie, a po paru latach odsprzedajesz, choć sam nie miałeś o tym pojęcia? tak, karanie jest trudne, ale nie dlatego, że przepis jest zły, a dlatego, że udowodnienie korekty licznika jest trudne i jeszcze trzeba udowodnić celowość. Nie każda korekta licznika jest zła, bo przecież korektę licznika robi producent od razu na starcie. Jeśli źle skonstruujesz przepis to okaże się, że już korekta producenta jest karalna. Korektę licznika robisz też wymieniając komputer albo liczniki w części samochodów. Chcesz aby to było karalne? Kara za naprawę pojazdu? Łatwo napisać złe prawo.

    •  

      pokaż komentarz

      ten artykuł nie wskazuje, że cofanie liczników jest przestępstwem, jak miało być to ustalone

      @matixrr: bo karanie za ingerowanie w licznik przebiegu jako takie jest debilne. Kupujesz sobie nowe zegary do samochodu (bo padl ci obrotomierz albo masz wersje bez jakiegos bajeru i chcesz go miec), ale twoje auto ma przebiegu np. 200kkm (i taki tez przebieg siedzi w roznych modulach samochodu), a na zegarach jest np. 350kkm. No to chcesz sobie wrzucic wlasny przebieg na nowe zegary i co? Albo nic z tym nie zrobisz, albo zostaniesz przestepca (albo bedziesz probowal naklonic kogos innego do przestepstwa).

      To w sumie tak samo, jakby zakazac napraw blacharskich, bo przeciez ktos kiedys moze taki naprawiany samochod sprzedac jako bezwypadkowy xD

    •  
      M........................e

      -7

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      jeżeli powiadomię sprzedającego o cofnięciu licznika i nie wprowadzę go w błąd to jest ok

      @matixrr: w takim przypadku jest OK. Ale śmiem twierdzić, że taka sytuacja jeszcze nigdy się nie zdarzyła w całej historii ludzkości. ;)

      doprecyzowanie tego przepisu to szansa na dodatkowe przepisy/zmiany/działania, które po prostu pozwolą skuteczniej walczyć z tym procederem.

      W zasadzie teraz głównym problemem jest udowodnienie komuś, że to on cofnął licznik, a nie nieświadomie kupił z już cofniętym. Jak dasz radę udowodnić tyle, to potem już z górki. Po zmianie przepisów nadal to samo będzie problemem. I niezbyt mam pomysł jak to rozwiązać.

    •  

      pokaż komentarz

      @bidzej: to zależy od tego jak dokładnie przepis miałby brzmieć. Z łatwością dałoby się wymyślić taką konstrukcję by taka wymiana się nie łapała ("kto zmienia wskazanie licznika kilometrów na liczbę niezgodną ze stanem faktycznym..." czy coś w ten deseń).

    •  

      pokaż komentarz

      @GoGoPowerRangers: ...tylko kto mialby ustalic stan faktyczny? Bez sensu jest tworzenie takiego prawa, jak napisal OP, odpowiednie instrumenty juz istnieja.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar jedno, moim zdaniem ważne pytanie. Czy pieniądze są mieniem? Jeśli tak, to ten artykuł jak najbardziej ma zastosowanie w przypadku cofania liczników, jeśli nie to już jest gorzej. Bo jest jasno napisane "doprowadza inna osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem"

      No właśnie, więc kasa jest traktowana jako mienie czy nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @UFC_Jest_W_Dupie: Kodeks Karny odnosi się w większości do osób fizycznych. No i w sumie, to w jaki sposób ZUS wykorzystuje Twoją nieświadomość? Rozumiem, wyciągają od nas kasę, ale wobec mnie są bardzo szczerzy. Dostałem od nich jakiś czas temu nawet pismo, że dzięki ostatnim latom ciężkiej i wytężonej pracy wypracowałem już 0 (słownie zero złotych i zero groszy) emerytury.

    •  

      pokaż komentarz

      @matixrr: PiSowcy I Ty jesteście zwolennikami prawa kazuistycznego na modłę rosyjską.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: Problemem jest egzekwowanie tego prawa. Handlarz powie, że nie miał pojęcia o tym, że licznik cofnięty i co zrobisz? Nowe prawo miało przerzucić odpowiedzialność na handlarzy, by wiedzieli co biorą i sprzedają.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: np. co do wieku emerytalnego, zmienianego co chwile

    •  

      pokaż komentarz

      @matixrr: Przestępstwo oszustwa jest opisane bardzo precyzyjnie i cofanie licznika wyczerpuje całkowicie znamiona tego przepisu. Tworzenie dodatkowego, osobnego typu przestępstwa, to zwyczajna tzw. sraczka legislacyjna. Nie wnosi niczego nowego i niczego nie zmienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @matixrr: I co będzie nie tak, jeśli cofniesz licznik i powiadomisz o tym kupujących? Po co państwo ma się wyp%%#$%?ać w dobrowolną, w pełni świadomą transakcję?

    •  

      pokaż komentarz

      @UFC_Jest_W_Dupie: ZUS nie zmienia wieku emerytalnego. W kwestii polityków, to konieczne jest udowodnienie, że:
      * wprowadzenie w błąd było świadome i celowe
      * że celem było odniesienie korzyści majątkowej (to akurat wynika z wykładni, nie z samego przepisu, choć sąd może zastosować przepis bezpośrednio i nie patrzeć czy korzyść była osobista, a ważne będzie niewłaściwe rozporządzanie mieniem)

      @widme: domniemanie niewinności to bardzo ważne i praktyczne narzędzie w prawie, a jak każde narzędzie może być niestety użyte w złych celach. zapis jaki przerzucał odpowiedzialność na komisy naruszał tą regułę prawa, która jest jedną z podstawowych swobód konstytucyjnych. Każde przestępstwo trzeba udowodnić przed nałożeniem kary i niestety jest to nie raz trudne.

      @matibu06: patrząc po wykładni Art 284 KK, Art. 119 K.W. czy Art. 124 i 125 KP to jak najbardziej pieniądze są mieniem ruchomym.

      @mathix: chyba masz na myśli Prawo Precedensowe, które nie obowiązuje w Federacji Rosyjskiej. Pewna namiastka tej formy stanowienia prawa funkcjonowała od XVI do połowy XVII wieku i dotyczyła wyroków Dumy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan handlar może nie, ale brat kiedyś kupił auto, niby mialo 180 000 przebiegu. Też nie jakieś stare, więc to byl możliwy przebieg. Padla mu zarowka w oswietleniu zegarow, wyciagajac licznik było akurat na zegarach napisane korektorem model i 180k. Wyatawiajac ogloszenie na olx powiadomił, że licznik był być może krecony, bo na zegarach była takowa informacja.

    •  

      pokaż komentarz

      tylko kto mialby ustalic stan faktyczny?

      @bidzej: rzeczoznawca? A jak warsztaty zwykle stwierdzają czy był kręcony czy nie? Bo wiem na 100% że to stwierdzają, więc i musi istnieć metoda.

      Na siłę szukasz dziury w całym, tylko po to by udowodnić że... no właśnie nie do końca wiem nawet co. Że brak ci wyobraźni by zaprojektować dobrą ustawę?

      Bez sensu jest tworzenie takiego prawa, jak napisal OP, odpowiednie instrumenty juz istnieja.

      @bidzej: zasadniczym problemem obecnych instrumentów jest to, że trzeba bezsprzecznie udowodnić celowe działanie. Generalnie jest to dobra zasada, ale ma tą wadę że strasznie utrudnia wyegzekwowanie czegokolwiek od kogokolwiek, gdy nie ma twardych dowodów na działania z premedytacją. Bo teoretycznie mając ten art. 286 nie trzeba robić osobnego prawa na sprzedaż w sklepie towaru niezgodnego z umową, jako że kłamanie w żywe oczy odnośnie cech produktu jak najbardziej się łapie - ale weź sprzedawcy udowodnij że kłamał a nie np. się zwyczajnie pomylił. Kręcenie licznika to jedna z tych rzeczy, których nie robi się niechcący, i które w 99,99% przypadków robi się tylko i wyłącznie w celu oszukania kupującego. Walnąć prosty wyjątek i heja.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: @matixrr potrzebuje komentarza w stylu TVN/TVP żeby wiedział co o tym myśleć ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @matixrr: to tobie wydaje sie przepis jako nieprecyzyjny. Osoby obyte w prawie bez problemu rozumieja te zapisy

    •  

      pokaż komentarz

      @GoGoPowerRangers: ciekawostka: jak kupiłem pierwszy samochód, to nie patrzyłem na przebieg, bo uznałem, że to raczej umowna kwestia. Oddałem pojazd do warsztatu na wymianę rozrządu i serwisant stwierdził, że ~130kkm w tym wówczas 9letnim pojeździe jest raczej rzeczywiste, bo pasek rozrządu jest raczej oryginalny, bo paski montowane w fabryce miały inne oznaczenia niż te dostępne później w sklepach. Byłem zdziwiony

      BTW, do prawa lepiej nie walić prostych wyjątków, ale na podstawie wyroków wpisać do wykładni, że właśnie takie działanie należy traktować jako celowe. Wyjątki w prawie prowadzą do problemów jak legendarne "lub czasopisma".

    •  

      pokaż komentarz

      BTW, do prawa lepiej nie walić prostych wyjątków, ale na podstawie wyroków wpisać do wykładni, że właśnie takie działanie należy traktować jako celowe.

      @eloar: i skończy się to dokładnie w ten sam sposób jak za każdym innym razem kiedy coś celowo zostało niedoprecyzowane w przepisach, licząc na zdrowy rozsądek sądów. Pamiętaj że w Polsce nie ma czegoś takiego jak precedent, i jak przyjdzie co do czego, to dotychczasową wykładnią można się podetrzeć.

      Prawo to prawo. Powinno być precyzyjne i zostawiać zero miejsca dla interpretacji, po to by zagwarantować równość wszystkich obywateli wobec niego. Nie widzę nic złego w prostych regułach definiujących wyjątki w pewnych przypadkach. "Kręcenie jest nielegalne, za wyjątkiem ustawienia na stan faktyczny" - co tu może pójść nie tak?

    •  

      pokaż komentarz

      "Kręcenie jest nielegalne, za wyjątkiem ustawienia na stan faktyczny" - co tu może pójść nie tak?
      @GoGoPowerRangers: ja tu widzę 2 problemy:
      - co znaczy "stan faktyczny"? powiesz, że koła były złe i komputer liczył za dużo, więc cofnąłeś? sporo zabawy z udowadnianiem
      - co ze standardowymi procedurami producentów? Na początku swojego życia licznik może być przez producenta cofnięty o kilkaset kilometrów. No i teraz przepis by to penalizował. A w sumie to nie jest złe, bo to są auta nowe, ale chodzi o okres wstępnego docierania, magazynowania, transportu. Wpiszesz wyjątek do wyjątku, że dozwolone dla producenta? część producentów robi te korekty w fabryce, część w centrach dystrybucji, część już na etapie salonu przez ASO. Dozwolisz ASO? No to pracownik ASO zacznie cofać liczniki każdemu i zgodnie z prawem będzie kryty...

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: Ale przecież Januszek chce być w błąd wprowadzony, więc o co chodzi? Kupić starego diesla powyżej 200 tyś.? co on sąsiadowi powie i znajomym? Że jakiś szrot ma, przecież kupił starannie wyselekcjonowaną perełkę igła stan w tedeiku, a przebieg panie 100% wiarygodny XD Taki Januszek na diesela z przebiegiem 300 tyś czy 400 splunie z pogardą, a prawdziwą okazję podsumuje "q%$# za taką cenę mogę mieć z 3 passaty w tedeiku"

    •  

      pokaż komentarz

      @Majk83: technicznie przepis nie rozróżnia takiej sytuacji. Jeśli poszkodowany będzie się upierał, że to było na jego własne życzenie, to sąd może złagodzić wymiar kary, albo całkiem odstąpić od jej wykonania.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: Nie o to mi chodziło. Chodzi o psychologiczne wmówienie samemu sobie, że mam tego najlepszego w całych Niemczech "passata w tedeiku" Taki mały przebieg, trafia się raz na sto lat, Grażyna bierzemy go XD Jest popyt jest podaż.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: Bełkot, nie pisz publicznie, bo szkoda gadać. Precyzja powinna być, bo po to są zapisy aby każdy był świadomy co za co i za ile, a nie prawo dla wybranych. Poczytaj warunki techniczne dot budynków zobaczysz co to jest precyzja i co prawda to już lekka przesada, ale nawet tuman jest w stanie zrozumieć co czego dotyczy.
      Cofanie liczników samochodowych zabija rynek samochodowy i póki nie będzie to uregulowane, to będzie zawsze premiować nie uczciwych ludzi którzy dzięki kręceniu liczników będą zarabiać na eksploatowanych samochodach a ten co faktycznie mniej używał auto będzie mógł liczyć na odpowiednie pieniądze za swój drogo zakupiony samochód. Wszystkie mirki będą dzięki temu wiedzieć ile samochód dostał w dupę i będą logicznie wybierać produkty oferowane na rynku, a nie złom z niemiec. Ale handlarze i mechanicy póki co się cieszą....

    •  

      pokaż komentarz

      @oremi: Bełkot, nie pisz publicznie, bo szkoda gadać. Jak nie rozumiesz przepisów prawa, to możesz zawsze skorzystać z bezpłatnych konsultacji, które są dostępne przy urzędach miast, gmin i powiatów.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: Nie jest tak ? Masz diesela ? tylko debile kupują 12 letnie diesele z Niemiec wierząc, że ma te magiczne 180 tys. przejechane może 1 na 100 ma tam nikt nie kupuje jak u nas diesela, żeby 5 kilometrów do pracy dojechać w obie strony ( ͡° ͜ʖ ͡°) bo tanio i ekonomicznie

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: pewnie jesteś handlarzem tego złomu z niemiec

    •  

      pokaż komentarz

      człowieku ja rozumiem to wszystko, tylko po prostu pokazuje, że ten artykuł nie wskazuje, że cofanie liczników jest przestępstwem

      @matixrr: A czemu mialo by byc? ja na przykład chce co tydzien cofac w SWOIM samochodzie bo lubie patrzec na niski przebieg czemu mam za to isc siedziec? Ale juz jesli chialbym tak komus sprzedac to powinienem dosta po dupie maksymalni ile da rade @eloar podal bardzo dobty art. bo na jego podstawie mozna takich oszustow karac a ze tego nie robimy no coz taki kraj.
      I dalej twierdze ze samo cofanie nie powinno byc karane tak jak postulujesz o to, bo to moj samochod za moje pieniadze i moge z nim robic co chce jesli nie stworze przy tym oczywiscie innym niebezpieczeństwa

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan:

      czy jest taki chandlarz co powiadamia

      Scenka : - cofany był licznik?
      - nie wiem panie, a który nie był...

    •  

      pokaż komentarz

      tylko po prostu pokazuje, że ten artykuł nie wskazuje, że cofanie liczników jest przestępstwem, jak miało być to ustalone, a dotyczy on już konkretnie sprzedaży i niepoinformowania

      @matixrr: ty tak specjalnie czy na serio jakiś cofniety jesteś?

    •  

      pokaż komentarz

      @muak47: Kolejny co wymyśla jakieś bzdurne nierealne scenariusze żeby uzasadniać istnienie procederu który służy niemal wyłącznie do oszukiwania (i do jakichś drobnych wyjątków które można obsłużyć). Tak szeroko i łatwo dostępne manipulowanie licznikiem nie jest do niczego potrzebne. Skoro to "twój samochód i twoje pieniądze" to powinieneś też być za legalizacją możliwości przebijania VINu i innych tego typu rzeczy - w końcu może znajdzie się jakiś dziwak co lubi co tydzień mieć inny numerek i "chce robić co chce ze swojom własnościom".

    •  

      pokaż komentarz

      @matixrr: po co według ciebie robić typ kwalifikowany oszustwa (kolejny) robić z „cofnięcia licznika” przestępstwo?

      Bo to rodzi wielu bardzo głupich konsekwencji. Podam przykład: art. 54 ust 2 pkt 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii - przerabianie przedmiotów normalnego użytku do produkcji i konsumpcji narkotyków.

      Czyli co - przerobienie czegekolwiek (zwykle jakiejś szafy grassboxa czy jak to się tam nazywa ale to nawet może chodzić o zrobienie bonga z butelki) juz jest przestępstwem, pomimo że jeszcze nikt jeszcze nie osiągnął zwykłego skutku? Tak to działa . Ma to sens? Bardzo mały.

      Bo mogę np użyć komory z ultrafilotetem do hodowania fasoli a BMW z cofnietym licznikiem do chwalenia się kumplom. Czy jest to w jakikolwiek sposób szkodliwe społecznie? Nie.

      Szkodliwość społeczne wystąpi dopiero jak zacznę sprzedawać fetę dzieciakom albo BMW z cofniętym licznikiem sąsiadowi. I to jest penalizowana przez inne przepisy jak np 286 kk

    •  

      pokaż komentarz

      do zusu teżto się tyczy?

      @UFC_Jest_W_Dupie: Tak, „teżto do zusu się tyczy”.

    •  

      pokaż komentarz

      Kupić starego diesla powyżej 200 tyś.

      @Majk83: tyś., tyś.…(-‸ლ) Tysiące razy powtarzane i wyśmiewane, a tyś się ku… nadal nie nauczył. Co za #dzban!

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: @matixrr:

      potrzebujesz, aby przepisy były tak precyzyjne, aby każdy aspekt życia opisywały
      niestety ale tutaj w Polszy chyba tak być musi, teoretycznie paragraf który zacytowałeś starcza, w praktyce p@$!y z prokuratury mają to w dupie, walną pisemko że nie "doszukują się znamion przestępstwa" i "pora na CS'a". A tak ustawa by im utrudniała olewanie spraw.

  •  

    pokaż komentarz

    kto mi cofnie licznik w octavii 2009r? ;d póki czas

  •  

    pokaż komentarz

    Każdy wykopek szuka auta z przebiegiem max 200tys mimo ze w 20letnim aucie jest to praktycznie nie możliwe. Później zdziwienie ze vw z faktycznym 1mln przebiegu się psuje. Jak liczniki nie będą cofane to cofniecie się do starszych aut bo nie będzie was stać na passerati z faktycznym przebiegiem 160tys bo to auto jest jak nowe i nikt wam go nie sprzeda w cenie starego lumpa.

    •  

      pokaż komentarz

      @markoopolo: To prawda powszechnie znana. Ma być tanio i dobrze. Im mniejszy przebieg, tym lepiej przecież.
      W nowym miejskim aucie z 2013 roku mam już ~130k km zrobione. Pomyśleć, że jeżdżę tylko po mieście, a przecież większość Polaków jeździ po 20km do pracy w jedną stronę.

      Jak ktoś wierzy w przebiegi 100-200k km w aucie starszym niż 10 lat, to cóż...głupich nie sieją. Jakbym miał sprzedawać autko 6 letnie z 200k przebiegu, to na 100% ludzie będą moje auto omijać, bo jak to tak 6 lat i tyle przebiegu - Panie, 20-letni passat ma tyle wyjeżdżone, co pan po mieście zrobił! Co z tego, że zadbany i serwisowany regularnie? Ma być tanio i musi być mały przebieg. Skończy się tak, że takie auta idą do handlarzy, tam licznik skręcony o połowę i kupcy się znajdą. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler W 18-letnim aucie, który był od początku w rodzinie wykręciło się 700k km przebiegu, a jak widzę na serwisach takie auta z przebiegiem 3 krotnie mniejszym, to nie wiem, kto to kupuje. Jest popyt - jest podaż. Tak działa wolny rynek.

    •  

      pokaż komentarz

      @markoopolo: 200 000 km w 20-letnim aucie jest niemożliwe? Niby dlaczego? ( ͡° ͜ʖ ͡°) 10 000 km/rok to całkiem normalny przebieg. Ba, dla kogoś kto używa auta głównie do jazdy po mieście lub do dojazdu kilka km do pracy to wręcz za wysoki.

    •  

      pokaż komentarz

      Jakbym miał sprzedawać autko 6 letnie z 200k przebiegu, to na 100% ludzie będą moje auto omijać,

      @RezuNN: co racja to racja.

      Ale jest też druga strona medalu. Przy takim przebiegu najczęściej okazuje się, że sprzedający nic przy aucie nie robił. Do zrobienia jest rozrząd, wymiana tarcz i klocków, płyny, filtry, akumulator, świece, kable WN, regulacja zaworów, itd, itp.I okazuje się, że 90% sprzedających opycha właśnie klamota bo musiałaby wyskoczyć z ładnych kilku tysięcy na remont, ale żeby spuścić kupującemu to już mowy nie ma. Dlatego kupujący szuka czegoś z mniejszym przebiegiem, bo najczęściej się gówno zna i potrafi odczytać tylko dwie liczby - przebieg i rocznik.

      Krótko mówiąc - sprzedający często nie inwestuje w auto, a kupujący szuka perełki. Więc jeden oszukuje, a drugi udaje że mu wierzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtas_mks: No no i ty masz 20 letnie auto za przebiegiem 200k. Jak ci z tym lepiej się śpi bo tak pokazuje licznik to ok.

      pokaż spoiler ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @markoopolo: Wszystko zależy jak używane. Moja Fiesta jeździła rok w Niemczech, miała drobną stłuczkę i została naprawiona na oryginalnych częściach. 2 lata w Polsce i sumarycznie ma 20tys z czego chyba 12 była w Niemczech (rodzice kupowali, więc nie pamiętam). Do pracy jeżdżę teraz 15 km dziennie, ale mam jeszcze uczelnię, więc to 3 razy w tygodniu plus w weekend krótsze trasy.

      Rodzice też kupili kiedyś Mondeo z salonu w dieslu i dziesięcioletnie auto miało jakoś 120 tys. kilometrów.
      Przed Fiestą miałem Astrę Classic też w dieslu, która po 8 latach miała 60 tys. kilometrów. Prawie zero odzewu mimo, że auto w świetnym stanie. Sprzedała je mama w końcu, a do mnie jedyny facet jaki zadzwonił miał pytanie "Czemu tak mało kilometrów?". Więc co, miałem kręcić do góry kurła?

      Nie każdy przebieg jest kręcony, ale ciężko stwierdzić, który nie jest. Ja bym miał z kupowaniem używki w Polsce problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @markoopolo: kupiłem 8letnie auto z przebiegiem 212kkmi zamierzam nim nakręcić drugie tyle, więc nie każdy wykopek ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @hugepotato: Oczywiście zdarzają się perełki ale to jak igła w stogu siana. Często samochody po konkretnych dzwonach mają małe przebiegi ponieważ długo stały na aukcjach za granicą lub toczyło się inne postępowanie które uniemożliwiło sprzedaż auta.

    •  

      pokaż komentarz

      No no i ty masz 20 letnie auto za przebiegiem 200k. Jak ci z tym lepiej się śpi bo tak pokazuje licznik to ok.

      @markoopolo: Obecnie kupiłem auto 4-letnie z przebiegiem 70k km., także kulą w płot xD

      Natomiast przy intensywnej jeździe i tak robię ~15k km rocznie. W swoim pierwszym samochodzie przejechałem 90k tys. w 6 lat i to przy regularnych odwiedzinach rodziny 150 km dalej, wyjazdach 3-4 razy do roku nad morze/w góry, codziennej jeździe do pracy, zakupach co kilka dni, siłowni/basenie 2-3 razy w tygodniu, a także jeździe do klientów w ciągu dnia. Jeśli ktoś mieszka więc w dużym mieście to zrobienie więcej niż ~15-20k km rocznie przy standardowym użytkowaniu jest bardzo trudne i nosi znamiona użytkowania auta jako pojazd firmowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtas_mks: To ta jazda nie jest intensywna skoro robisz 15k rocznie. Ja używam auta mniej jak kiedyś (działalność, wycieczki, zakupy itd) i zrobiłem 50k w rok, kilka lat w do tyłu zdarzało się że w rok robiłem nawet 80k rocznie. Nie jest tak że nie wysiadam z auta, normalne użytkowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @RezuNN: A co powiesz na auto moich rodziców (nówka z salonu) kupioną w 2007 z przebiegiem 190kkm?

    •  

      pokaż komentarz

      To ta jazda nie jest intensywna skoro robisz 15k rocznie. Ja używam auta mniej jak kiedyś (działalność, wycieczki, zakupy itd) i zrobiłem 50k w rok, kilka lat w do tyłu zdarzało się że w rok robiłem nawet 80k rocznie. Nie jest tak że nie wysiadam z auta, normalne użytkowanie.

      @markoopolo: No jak sam piszesz - to auto firmowe, a nie prywatne. 50-80k km to przebieg służbówki, a nie aut większości Polaków.

    •  

      pokaż komentarz

      @ziarnodlakur: Bo tak to wygląda- ba nawet mam własny przykład. Opel Insignia, kupiony nowy w 2010, ojciec jeździ do pracy 15km (w jedną stronę) praktycznie codziennie, do tego wszystkie wyjazdy na wakacje (2600-3000 w obie) czy na działkę (ok. 120km w jedną) i teraz ma 109 tysięcy. Natomiast flotowe ravki i octavie w rok faktycznie poprawiły przebieg o 80-90kkm, ale to lata praktycznie co trzy dni Warszawa-Kraków albo inne Katowice-Szczecin.
      To właśnie ludzie się przyzwyczaili, że "oooo uuuu minimum koło dwustu musi być, nawet w kilkuletnim aucie" i w sumie jest to nie dziwne- chyba przeniosło się z tych wszystkich giełd pod chmurką, wokół wiosek, że ludzie tłukli te kilometry. Tymczasem kto ci sprzeda dobrowolnie auto w którym wszystko działa i nie trzeba do niego dokładać, a tylko "lać i jeździć", jeszcze za cenę, która go usatysfakcjonuje? Ilu będzie miało taki kaprys żeby prywatne auto zmieniać co dwa lata?
      Natomiast służbowe idą do żyda w rozliczeniu po 2-3 latach i tyle, bo raczej firmom zależy na tym, że jak coś padnie, to można zwalić na gwarancję, a skoro nowe można wziąć z upustem i w miejsce starego, jeszcze w dodatku w leasing który leci w koszty, to czemu nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @tellet: Zgadza się ale już nie chciałem pisać bo niekumaci nie liczą.
      U mnie w firmie jest taka sama procedura z autami w lizingu. Te co mają gwarancję na 2 lata są w lizingu na 3-4 lata bo nikt nie chce ryzykować z kosztami po dużym przebiegu i są sprzedawane, a te co miały gwarancję dłuższą (np. koreańskie do 7) to są używane przez ok. 5 lat tj. rok dwa po lizingu, a potem sprzedaż.
      Kierownik od floty bierze jeszcze pod uwagę czy można dokupić przedłużenie gwarancji i do jakiego maksymalnego przebiegu np. Ford 150 tys, Fiat 200 tys, Honda 300 tys. Dlatego np. nigdy nie było w firmie aut francuskich z maksymalnym przedłużeniem gwarancji do 100-120 tys. km.

    •  

      pokaż komentarz

      także kulą w płot xD

      @wojtas_mks: *tak że ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      z przebiegiem max 200tys mimo ze w 20letnim
      @markoopolo: 200 tys., 20-letnim

      160tys
      @markoopolo: 160 tys., nieuku!

    •  

      pokaż komentarz

      przejechałem 90k tys. w 6 lat

      @wojtas_mks: Taaa… Przejechałeś 90 milionów kilometrów?

    •  

      pokaż komentarz

      @markoopolo: Idiotą to jesteś ty, skoro nie nauczyłeś się pisać poprawnie nawet prostych konstrukcji cyfrowo-literowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @paliwoda: Ale wiesz że ty nie jesteś normalny psychicznie?

      pokaż spoiler Pal wodę ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @markoopolo: Ja potrafiłem przyswoić wiedzę ze szkoły podstawowej już w wieku uczęszczania do niej. Ciebie to przerosło, nieuku. To kto tu jest nienormalny, tępaku? Ssij, #dzbanie. ( ͡° ͜ʖ ͡°) #czarnolisto

    •  

      pokaż komentarz

      @paliwoda: O ty skurłysynu ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Fajne są oferty diesli z niemiec w kombi, rocznik 2009 i przebieg 210 tysi.....( ͡º ͜ʖ͡º)

  •  

    pokaż komentarz

    Chyba zbyt wielu posłów jest właścicielami komisów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Stivo75: albo dostatecznie dużo doradców rozumie że dobre przepisy powinny być dość uniwersalne i jednoznaczne, a przepis o cofaniu liczników to bubel.

    •  

      pokaż komentarz

      a przepis o cofaniu liczników to bubel.

      @eloar: Dokładnie. Zróbmy jeszcze osobne przepisy o szpachlowaniu i sprzedawaniu jako "bezwypadkowy", o "wprowadzaniu w błąd nt. użytkownia przez poprzedniego właściciela", bo Niemiec wcale nie jeździł do kościoła, bo był de facto niewierzący, o "wprowadzaniu w błąd odnośnie serwisowania", bo wcale nie w ASO, itd. itd. itd. ¯\_(ツ)_/¯