•  

    pokaż komentarz

    Zwróć takim uwagę to zamiast przepraszać jeszcze Cie postraszą. Państwo k?$!a prawa ...

  •  

    pokaż komentarz

    podwójne standardy, kwintesencja

  •  
    n.......u

    +33

    pokaż komentarz

    Trzeba podesłać do #jedzbezpiecznie, w końcu wyprzedzanie na przejściu to temat główny większości odcinków - ciekawe czy opublikują? Raz podesłałem im filmik z radiowozem łamiącym przepisy to nawet "pocałuj nas w dupę" nie raczyli odpisać. Odniosłem przez to wrażenie, że należą do zwolenników teorii o "równych i równiejszych" w tym kraju.

  •  

    pokaż komentarz

    Przykre w tym antyludzkim państwie jest to, że każdy sąd, by ich uniewinnił, bo panuje jakaś pokręcona sztama z policjantami, na mocy, której policjanci są de facto nietykalni. Bo sąd się nie dopatrzy przewinienia, a jak dopatrzy to wymyślą sobie pozaustawowy kontratyp doktrynalny i nara ( ͡° ʖ̯ ͡°) I tak immunitet dostają święte krowy, które idą do policji, bo do żadnej innej pracy się nie nadają...

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: co za bzdury z tą sztamą. Jak są dowody na policjanta to nie ma żadnej sztamy.
      Policja po prostu zna przepisy i procedury, dlatego łatwiej jest im uciec od odpowiedzialności.
      1. Brak możliwości ustalenia dokładnej daty i godziny. Wartości wyświetlane na nagraniu i zapisane w metadanych są zależne od ustawień systemowych urządzenia i nie muszą być zgodne z czasem rzeczywistym.
      2. W związku z tym nie ma możliwości ustalenia kto prowadził pojazd, bo jak nie wiadomo kiedy, to nie wiadomo kto, a samochodem jeżdżą różni funkcjonariusze.
      3. Skoro nie da się ustalić, to nie można również ukarać.
      I cała tajemnica bezkarności policjantów zarejestrowanych wideorejestratorami.

    •  

      pokaż komentarz

      @biuroekspertyzsadowych: A co z "kontratypem doktrynalnym pozaustawowym"? Przecież to jest twór zmyślony i wykorzystywany na potrzeby umarzania spraw, w których oskarżony jest policjant nadużywający uprawień ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Jak są dowody na policjanta to nie ma żadnej sztamy.

      @biuroekspertyzsadowych: No. Dostanie wtedy karę - pół roku zawieszenia, albo przeniesienie do innego oddziału. Ewenatualnie wydalenie ze służby, gdy w grę wchodzi uprowadzenie, szantażowanie i pobicie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @biuroekspertyzsadowych: Czyli w zasadzie jeśli kogoś zarejestrował jakiś monitoring, to też nie powinien podlegać pod dowód, bo wszędzie można ustawić datę i godzinę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Adrian77: tylko, że w niektórych przypadkach jest możliwość jego sprawdzenia lub jest wymóg jego ustawienia zgodnego z czasem rzeczywistym - i za to odpowiada konkretna osoba. Dlatego np. nagrania z monitoringu miejskiego mają większą wartość dowodową niż nagrania monitoringu przemysłowego, gdzie nie ma żadnych wymogów i procedur dotyczących rejestracji i archiwizacji obrazu.
      W przypadku badania zapisów monitoringu jest rzeczą naturalną, że zleca się ustalenie daty i godziny nagrania lub stwierdzenia czy jest ona zgodna z czasem wyświetlanym na ekranie. Inna sprawa, że są przypadki gdzie data i godzina zdarzenia są nieistotne, bo istotny jest jedynie fakt obecności danej osoby na miejscu zdarzenia.
      Czasem wystarczy też oświadczenie świadka wykroczenia, że zostało ono popełnione w dniu i o godzinie widocznej na nagraniu. Ale jak to jest ze świadkami to wiadomo... ich czas jest na tyle cenny, że złożenie zeznań jest wykluczone, a dym robią przeważnie osoby trzecie lub media, nie dysponując ani oryginałem nagrania, ani narzędziem rejestrującym które można by było przebadać.

      @Sibuyas: przeniesienie do innego wydziału lub wydalenie ze służby to konsekwencje służbowe, a nie wynikające z wyroku sądowego.

      @Nicolai: ten twór obowiązuje w określonych sytuacjach i z jego wykorzystaniem nie da się umorzyć wszystkich spraw. W dodatku jeszcze jest uznaniowy.

    •  

      pokaż komentarz

      przeniesienie do innego wydziału lub wydalenie ze służby to konsekwencje służbowe, a nie wynikające z wyroku sądowego.

      @biuroekspertyzsadowych:

      Cześć Tadek, słuchaj jest taka sprawa - ktoś nagrał twoich policjantów jak łamią prawo. Trzeba coś z tym zrobić, żeby zachować jakiekolwiek pozory praworządności w tym kraju. Co z tym robimy?

      Słuchaj Janek - zrobimy tak. Ja rzecznikowi rozkażę gadać jakieś głupoty aby zamydlić oczy, zawieszę ich na 2 miesiące a potem pójdą do papierkowej roboty na rok, a ty nie będziesz ich ścigał, ok?

      Okej Tadek. A tak poza tym, to dzisiejszy pokerek w Zenka aktualny?

      No jak najbardziej. Nie zapomnij tylko wziąć dobrej whisky - o powrót się nie martw, moje chłopaki odwiozą cię radiowozem pod dom.

      To do zobaczenia!

      Bohaterowie dramatu:
      Tadek, prokurator w Pcimiu Dolnym
      Janek, komendant Policji w Pcimiu Dolnym
      Zenek, sędzia w Pcimiu Dolnym

      I tak się spokojnie żyje w tej Polsce...

    •  

      pokaż komentarz

      @biuroekspertyzsadowych: @Adrian77: Technicznie rzecz biorąc ta zasada powinna też mieć zastosowanie w przypadku policyjnych wideorejestratorów czy nawet fotoradarów, bo przecież zawarta w nich godzina też zależy od ustawień systemowych. No już widzę jak zwykłemu szaremu obywatelowi umarzają sprawę, bo "różne osoby jechały tym samochodem w różnym czasie, a skoro godzina nagrania to żaden dowód, to nie można ustalić kto akurat to wykroczenie dokonał, więc sprawca niewykryty". No już widzę...

      A co do kontratypu to ten twór obowiązuje w określonych sytuacjach, to prawda, ale bądźmy szczerzy... w ogóle nie powinien obowiązywać, bo nie jest skodyfikowany, bo to twór w stu procentach zmyślonych. W polskim prawie istnieją tylko dwa kontratypy, a ww. nie jest żadnym z nich. Poza tym kontratypy wyłączają bezprawność czynu, ale szkodliwość już nie... Radiowóz pędzący dwieście na godzinę za piratem nadal powoduje zagrożenie drogowe, a dla wielu sądów ten cały "kontratyp" to "eot" z miejsca. Prześledźcie przypadki jego wykorzystania. Zazwyczaj powołują się na niego i koniec dyskusji... a tak być nie powinno.

      Także w tych dwóch akapitach udowodniłem, że sztama jednak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      I tak się spokojnie żyje w tej Polsce...

      @Sibuyas: twoim zdaniem wykroczeniami w ruchu drogowym zajmuje się prokurator?
      Jakbyś poczytał trochę to byś wiedział, że powodem umorzenia postępowania nie może być wystąpienie rzecznika w mediach. Nie wiem dlaczego ludzie wolą wierzyć w bajki, że sędzia sądu okręgowego ryzykuje wpadką w obronie jakiegoś krawężnika przechodzącego w niedozwolonym miejscu, zamiast przyjąć do wiadomości, że określony materiał dowodowy nie zawsze jest wystarczający do tego aby kogoś uznać winnym, a obwinieni dzielą się na tych którzy o tym wiedzą oraz na tych którzy o tym nie wiedzą.
      Zaskoczę cię - to samo dotyczy osób prywatnych w żaden sposób nie powiązanych z organami ścigania czy innymi VIP-ami. Jeśli na nagraniu byłby jakikolwiek inny pojazd, to obwiniony wykręcałby się dokładnie w ten sam sposób.

      @Nicolai: w każdym urządzeniu data zależy od ustawień systemowych, ale nie każdego urządzenia dotyczą procedury np. kontroli zgodności ustawień z czasem rzeczywistym. Zresztą w wielu przypadkach datę i godzina zdarzenia zapisywana jest równolegle na różnych nośnikach, w różnych urządzeniach.

      No już widzę...

      Ale przecież tak się dzieje. Niby skąd postanowienia z sądu o powołaniu biegłego mającego ustalić faktyczną datę i godzinę rejestracji? Przecież to jest podstawowa linia obrony - podważenie autentyczności nagrania.

      Co do racji bytu kontratypu nie wypowiadam się, nie ja go wymyśliłem.
      To temat na inną rozmowę, czy pirat drogowy jadący 200 km/h przez 400 km stanowi mniejsze zagrożenie od dwóch takich piratów na odcinku kilometra, gdzie ten drugi ma uprawnienia do zatrzymania tego pierwszego i ukarania go mandatem. Jedno jest pewne - musi być albo kontratyp, albo nie może być nieoznakowanych pojazdów z wideorejestratorami.

    •  

      pokaż komentarz

      @biuroekspertyzsadowych: Tak, to podstawowa linia obrony, ale w przypadku szarego obywatela praktycznie nigdy nie kończy się to zakończeniem sprawy, a w przypadku policjantów bardzo często się to udaje ( ͡º ͜ʖ͡º) Odnośnie kontratypu to tak, tu się zgadzam. Musi być albo kontratyp, albo nie może być nieoznakowanych radiowozów z wideorejestratorami. No, ale kontratypu de iure nie ma, a że sądy powinny być ustami ustaw to sprawa powinna być oczywista, no ale nie jest... Niestety u nas czasami interpretacja prawa czy szukanie sensu między wierszami jest ważniejsze od samego prawa.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem dlaczego ludzie wolą wierzyć w bajki

      @biuroekspertyzsadowych: Tak tak, a synowie prokuratorów czy bratankowie komendantów wcale nie dostają wyroków w zawiasach za zabicie człowieka, czy "chwilowej niepoczytalności" po alkoholowej przejażdżce po molo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli na nagraniu byłby jakikolwiek inny pojazd, to obwiniony wykręcałby się dokładnie w ten sam sposób.

      @biuroekspertyzsadowych: Pierlololo, wysłali by mandat do osoby która jest właścicielem pojazdu do zapłaty w terminie 7 dni i tyle by było wykręcania się którego nikt nie brałby pod uwagę bo obywatel w tym kraju ma płacić hajs i nie zadawać pytań.Policja to święte krowy i nawet dzieci to wiedzą.Wiedzą to wszyscy po za oderwanymi od rzeczywistości urzędnikami państwowymi i ich przydupasami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sibuyas: twierdzisz, że to prokurator stwierdza "chwilową niepoczytalność"? Niepoczytalność stwierdza biegły psychiatra, a sąd na podstawie jego opinii wydaje wyrok. Niewykluczone, że biegły psychiatra jest pod wpływem ojca prokuratora lub dał się skorumpować, ale to nadal nie dowodzi istnienia jakiejś tam legendarnej sztamy pomiędzy sądem, a szeregowymi policjantami. Ojciec oskarżonego dostarcza DOWODÓW sędziemu na to, że syn był niepoczytalny.
      Co do innych spraw, to poproszę o przykład - najlepiej z uzasadnieniem wyroku, a nie notatki z regionalnej gazety. Wtedy będziemy mogli podyskutować merytorycznie.

      Nikt nie mówi, że nadużyć i kolesiostwa nie ma - bo są tak jak w każdym innym zawodzie czy grupie społecznej. Dyskusji podlega jakaś tam "sztama" powodująca, że określone osoby nawet pomimo niezbitych dowodów na swoją winę, "urzędowo" zostają uniewinnione. Są wiarygodne lub nie dowody, są dobrzy lub źli prawnicy i przychylni bardziej lub mniej wobec danej strony sędziowie.

      PS. Coraz bardziej uciekasz od tematu wykroczenia drogowego i tezy, że policjanci nigdy nie zostają ukarani, bo każdy jak jeden wali gaz w sobotę na grillu z prezesem sądu.

      ale w przypadku szarego obywatela praktycznie nigdy nie kończy się to zakończeniem sprawy

      @Nicolai: nie mam dostępu do tego typu statystyk. Trafiają do nas zarówno nagrania w których obwinieni zostają policjanci jak i zwykli obywatele. Czasem datę potwierdzić się da, czasem jest to niemożliwe. Zdarza się, że wzywają nas na rozprawy. Wykonujemy też ekspertyzy oraz współpracujemy z wydziałami wewnętrznymi policji - stąd wiem, że nie wszystkie sprawy zostają zamiecione pod dywan.

    •  

      pokaż komentarz

      @King_Of_New_York:

      Policja nic nikomu nie wysyła. To nie jest mandat za złe parkowanie wystawiony przez SM, ani fotka z fotoradaru. Ktoś składa zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia. Jesteś wzywany na komendę celem złożenia zeznań. Przedstawiają ci nagranie i wnoszą o ukaranie mandatem. Nie zgadzasz się, więc sprawa trafia do sądu. Tam zaocznie wydawany jest skazujący wyrok nakazowy. Odwołujesz się od wyroku i potem sprawa toczy się we właściwym trybie. Stwierdzasz, że samochodem jeżdżą różne osoby, dzieci, żona, czasem sąsiad - pożyczasz też kumplowi. Chętnie byś ustalił kto to, ale nie jesteś pewien czy data na nagraniu jest autentyczna, bo wydaje ci się, że wtedy nikt samochodem nie jeździł, a przynajmniej nie zostałeś o tym poinformowany. Sąd zleca biegłemu wykonanie ekspertyzy i wypowiedzenie się na temat możliwości ustalenia faktycznej daty i godziny nagrania. Biegły albo jest w stanie ją ustalić, albo nie jest i takie są wnioski ekspertyzy. Zależnie od ustaleń biegłego nagle wraca ci pamięć i stwierdzasz - "faktycznie, ja wtedy jechałem, przypomina mi się", albo "skoro biegły nie jest w stanie potwierdził autentyczności wskazań, to ja nie mogę wskazać kto wtedy prowadził pojazd".

      W przypadku gdy chodzi o ukaranie policjanta wygląda to identycznie, tyle, że sprawę próbuje się ukręcić na etapie weryfikacji wykroczenia. Składasz zawiadomienie, po jakimś czasie otrzymujesz informację, że nie udało się ustalić sprawcy. Możesz wnieść odwołanie, ale ci się nie chce, bo za dużo z tym zachodu. Nawet jak złożysz, to policja również może powołać biegłego i zależnie od tego co ustali jednak ukarać kolegę (np. pouczeniem) lub stwierdzić, że nie ma możliwości zweryfikowania daty i godziny nagrania.